Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznes. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 listopada 2014

Półksiężyce i kręgle

W ramach przemyśleń przedwyborczych i nie tylko, rozmowa z szefostwem "Bowling Pubu."



1. Przybliżcie historię powstania "Bowling Pubu". Przyznacie, że jak na Zduńską Wolę, jest to niekonwencjonalny przybytek rozrywki i konsumpcji.

Przed kilkoma laty byliśmy pod Warszawą i tam pierwszy raz zetknęliśmy się z kręglami. Graliśmy jakiś czas, nie wychodziło nam to wcale, nie mogliśmy za dużo kręgli strącić, ale gra nam się spodobała i pomyśleliśmy, że byłoby fajnie gdyby Zduńska Wola miała też swoją kręgielnię. I wtedy powstał pomysł :) A, że najlepiej kuć żelazo póki gorące, zaczęliśmy szukać lokalu. Tak się zaczęło a efekty widać dziś.

2. Czym dysponujecie? Pochwalcie się, dlaczego mieszkańcy mają wpadać właśnie do Bowlingu a nie gdzie indziej.

Dysponujemy dwoma torami do gry, stołem bilardowym, piłkarzykami i konsolą X-Box. Poza tym mamy dobrze zaopatrzony bar z różnego rodzaju napojami alkoholowymi i bezalkoholowymi, szeroki wybór piw, drinków i win. Można u nas również dobrze zjeść. Serwujemy dania kuchni polskiej, meksykańskiej, pizze i różnego rodzaju przekąski. Organizujemy również wszelkiego rodzaju imprezy okolicznościowe i integracyjne.
Latem udostępniamy ogródek, w którym można spędzić miło czas na świeżym powietrzu. Udało nam się połączyć gastronomię z rozrywką. Klienci mówią: ,,U Was nie tylko się konsumuje ale można również dobrze się bawić."

3. Co sądzicie o naszym mieście? Co można poprawić, aby żyło się lepiej - wszystkim?

Mieszkamy w naszym mieście od zawsze i chcemy w nim mieszkać nadal. Przez wiele lat miasto się zmieniało - niestety, ale na gorsze. Jak otwieraliśmy "Bowling Pub" przed 5 laty miasto tętniło życiem, ulice były pełne ludzi, lokali było chyba ze 20. Dziś miasto jest już prawie wymarłe, wieczorami ulice są puste, nie ma młodzieży. Przemysł upadł, nie ma perspektyw do życia w Zduńskiej Woli. Należałoby do miasta ściągnąć jednego lub kilku inwestorów, którzy wybudowaliby fabryki i dali ludziom pracę. Fabryki nowoczesne, dzięki którym region zacząłby znów się rozwijać. Pamiętamy czasy jak to łodzianie przyjeżdżali do Zduńskiej Woli za pracą...i dziś trzeba do takich czasów wrócić. Kilka małych firm nie da pracy tylu ludziom, co zakład oferujący pracę dla kilkuset czy kilku tysięcy mieszkańców. Powinniśmy zachęcać inwestorów i szukać swojej niszy.

4. Wasza wizja miasta jako krainy rozrywki to...

Miasto tętniące życiem, pełne zadowolonych mieszkańców,  korzystających z basenów miejskich w lecie, z lodowisk zimą, z aquaparku zbudowanego pod Zduńska Wolą przez cały rok a wieczory spędzający w zacisznych knajpkach porozrzucanych po mieście :)

5. Odwrócę kolejność. Teraz Wy zadajecie pytanie.
Jesteśmy u nas w lokalu a zatem może coś z gastronomii - Twoja ulubiona potrawa?

Odp: Bezapelacyjnie półksiężyce :)

6. Powiedzmy, że chcę otworzyć własny biznes. Czego unikać, z kim się związać, a z kim niekoniecznie?

Hmm...w dzisiejszych czasach biznes to bardzo ciężki kawałek chleba i o powodzeniu lub niepowodzeniu decyduje wiele czynników. Państwo też nie ułatwia prowadzenia własnej działalności poprzez lichy system podatkowy, przymus zus, całą masę koncesji i zezwoleń. Dotyka to głównie małe i średnie firmy...ale próbować trzeba i jak ktoś ma dobry pomysł i jest bardzo pracowity ma szanse na powodzenie.

Dziękuję za odpowiedzi i życzę powodzenia w biznesie i...oczywiście zapraszamy do "Bowlingu"! 



piątek, 22 lutego 2013

Kiepski interes

Proces wyłaniania kandydatów na prezydenta miasta jest często złożony. Nie zawsze wynika z prostych zależności partyjnych czy lokalno-miejskich. W wielu przypadkach proces wyłaniania kandydatów na prezydenta zaczyna się podczas mniej i bardziej formalnych spotkań lokalnych przedsiębiorców. Nie mylić ze "znanym zduńskowolskim przedsiębiorcą." Informacje tego typu, o ile kiedykolwiek ujrzą światło dzienne, są niezwykle skąpe i często ocierają się o zwykłe plotki.

Wiadomo, kampania wymaga pieniędzy. I organizacyjnego wsparcia, którego najlepiej udzielą partie polityczne bądź inne byty.

Piszę o tym dlatego, że jeśli lokalni przedsiębiorcy w określonym stopniu postawili na obecnego prezydenta to niespecjalnie im "interes" wyszedł. Pomijam rzecz jasna, sprawy z pogranicza "szkła i betonu", które można zaobserwować na Placu Wolności.

Drodzy moi, lokalni przedsiębiorcy, przemyślcie kilka kwestii.

1) Sprowadzanie nowych inwestorów może być szkodliwe dla was, ponieważ podbija pensje i obniża ceny ale efektem końcowym (jeśli inwestor jest dobrze dobrany) jest większy ruch na lokalnym rynku.

2) Mieszkańcy, którzy mają pracę i nie uciekają do innych miast i za granicę kupują w mieście, chcą inwestować w mieście, chcą żyć, bawić się, jeść i pić w mieście. O ile markety nie są dobrym inwestorem ponieważ drenują lokalny rynek i go zabijają w ciągu paru lat a kapitał wypływa o tyle małe sklepy, sklepiki, ryneczki, bary, pizzerie, restauracje są krwią z krwi i kością zduńskowolskiego krajobrazu. Korzystamy na tym wszyscy.

3) Zadowoleni mieszkańcy sprowadzą nowych mieszkańców, rozmnożą się, będą wpływać na rozpoznawalność marki miasta, w końcu, sprowadzą turystów, mniej czy bardziej przypadkowych. To nakręca kulturę, sport, rozrywkę i...przedsiębiorczość.

4) Finalnie, długoplanowo i ostatecznie, beneficjentami (takie ładne słowo) jesteście i Wy i My, jesteśmy wszyscy, mieszkańcy Zduńskiej Woli.

A co dzieje się teraz? Nie ma pracy, nie ma kasy, jest beznadzieja i bezrobocie, bezruch i bida. Wzrasta niechęć do miasta, władz i samych siebie. W powietrzu unosi się duch klęski, gniewu i marazmu. Firmy są zwijane, przenoszone, nie ma inwestorów. Są odstraszani. Ludzie wyjeżdżają na dobre, do innych miast, za granicę. Co więcej, po pewnym czasie ściągają do siebie rodziny. Kto zostaje? Lokalne koterie doskonale uplasowane ale już niedługo ci ludzie również przejdą na emerytury i zasilą grono już widocznych emerytów miejskich oraz...bezrobotnych. Niestety, taka tendencja jest widoczna w całym kraju.

Ocknijcie się i nie dajcie zarżnąć miasta. Wiem, podobnie jak politycy możecie się wynieść ale czy na pewno wszyscy? :) Nie dając młodym pracy sami prosicie się o to, że oni wypną się na was później.

Nie idźcie tą drogą.