Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Krótko o sytuacji

Sytuacja jest dynamiczna jak mawiają prezenterzy pogody w TV. Mamy superprezesa - może niedługo będzie "kierował" 4 spółkami? Mamy pana Niedźwieckiego, który w imieniu prezydenta (ale którego? ten drugi chyba nic nie wiedział) zaprasza "znane"osoby, ponoć przeciwników politycznych (M. Kolęda? wtf?), do dialogu pod hasłem dbania o rozwój naszego miasta. 

Wychodzi, że do tej pory prezydent był gdzieś obok, może w dalekich krajach (partnerskich miastach?) i niespecjalnie wiedział, co się dzieje w mieście podczas jego "rządów." Żałosny pomysł, tak jak żałosna jest ta władza. Ale z pewnością wielu przyjdzie.

Jedni, żeby robić za opozycję albo ośmieszać uczciwe i ciekawe pomysły; inni aby zaistnieć na sekund pięć w mediach. 

Rozmawiać trzeba, zawsze i wszędzie ale temu panu raczej obywatele powinni pokazać środkowy palec w staropolskim geście pożegnania :) Nie mam pojęcia, czy referendum się uda, jeśli siły prawdziwie anty się zjednoczą, tak. Ale za bardzo korci stołek i przejście do historii, jako ten, który strącił Wodza Namyślimy Się i Złożymy Aby Był Piękny Widoczek na Fejsie...

Co jeszcze mamy? Mamy ekipę, która pod hasłem dobrej zmiany dogadała się i jest. Wybaczcie ale co mam więcej napisać o zduńskowolskim PiSie i radnych? Owszem, można było się tego domyślić ale skala i okoliczności z pewnością rozczarowały nawet największych sympatyków (nie mają szczęścia te struktury, oj nie, pamiętacie gdy szefował Kolęda?) Stołek stołkiem ale jednak mieszka się wśród ludzi i patrzy im na twarze: teraz jeszcze jadą na ogólnopolskim rozpędzie 500+ ale za rok, dwa może być różnie i szczerze mówiąc powinni doprowadzić do referendum, póki mogą ale układ jest wygodny. Jest lider, są widoczki a kaska co miesiąc leci. Gdyby coś, to nie my, to ten drugi. 

Sytuację najlepiej podsumowuje komentarz z portalu Ezdunska:




Mieliśmy również akcję w szkole (co zrobić panie były dyrektorze, są tacy, którzy przyjaciół opuszczą w biedzie a ojca, matkę sprzedadzą...) i zawieszoną w powietrzu (jeszcze) sprawę wycinki drzew w parku.

Nigdy nie lubiłem gazetki śmieciówki ale ostatnio miło, że pokazują bezsens obecnej władzy, jest to skuteczne ponieważ Prezydent Widoczek reaguje na fejsie, że nienawiść itd. Od razu przypomina się hasło rzecznika z poprzedniej epoki, który podobnie mawiał o ks. Popiełuszce. Stare, "dobre" nawyki pozostają? Niestety dla prezydenta Niedźwieckiego, ludzie już nie łykają śmiecia i propagandowego blichtru. Obyśmy się przebudzili i strząsnęli z siebie zbędne składniki zduńskowolskiego biotopu :D



niedziela, 5 stycznia 2014

Ankieta w sprawie MOF

Odpowiadając na żywotne potrzeby moich ulubionych komentatorów, dzięki którym wiem, jak wygląda przycisk spam :) napiszę coś o powiecie. Zapewne ci, którzy wierzą w rozmaite cuda i cudactwa w stylu - jestem pracownikiem starostwa a może nawet samym sekretarzem czy wice i tak nie będą zadowoleni, ale co zrobić, tak już jest, że nie da się wszystkim dogodzić. Inni być może zastanowią się nad szansami rozwoju naszego miasta - temat przewija się na moim blogu i dalej będzie aktywny. A im bliżej wyborów, tym więcej obietnic. A nawet planów. Pamiętajcie, gdy ktoś będzie mówił o waszym bezpieczeństwie, trzymajcie się mocno za kieszenie. Ale dość bzdetów, wróćmy do wyników ankiety. Poniżej potężny dokument, część ankietowa jest na stronach 102-113 pdfa.


"Badanie ankietowe przeprowadzone zostało na przełomie listopada i grudnia 2013 w związku z realizacją projektu „Wyznaczenie miejskiego obszaru funkcjonalnego o charakterze transportowo – przemysłowym na terenie Powiatu Zduńskowolskiego i Powiatu Łaskiego wokół węzła drogi ekspresowej S8 Zduńska Wola Karsznice oraz magistrali kolejowej Śląsk – Porty”. W badaniu wzięło udział 800 osób, którzy byli mieszkańcami Powiatu Zduńska Wola (Miejscowości takich jak Zduńska Wola oraz kilku okolicznych jak Sędziejowice, Zapolice, Sieradz, Łask, Karsznice czy Szadek) oraz 25 przedsiębiorców działających na terenie Powiatu Zduńskowolskiego.
Badanie miało pomóc w poznaniu opinii mieszkańców i w stworzeniu na jej podstawie założeń do Planu Rozwoju Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Zduńska Wola Karsznice. Ankiety z mieszkańcami przeprowadzane były w ramach projektu związanego z wyznaczeniem i zagospodarowaniem obszaru o charakterze transportowo – przemysłowym."

Jak widać ankieta o tyle ciekawa, że oprócz mieszakńców Zduńskiej Woli udział w niej wzięli inni. Z jednej strony to dobrze, z drugiej - niekoniecznie :)

"Najliczniejszą grupą wiekową biorącą udział w badaniu były osoby w wieku do 18 roku życia (261 respondentów). Następnie 40-59 lat (187 respondentów) i kolejno, 19-39 (141 respondentów) i 60 i powyżej, (41 respondentów). 170 respondentów nie określiło swojego wieku w metryczce. Osoby biorące udział w badaniu zadeklarowały zróżnicowane poziomy wykształcenia.
Najwięcej było respondentów z wykształceniem średnim (155 osób) następnie z podstawowym, (151 osób) i kolejno z wyższym (132 osoby) oraz z zawodowym (75 osób). Ponad 30% (287) respondentów nie określiło swojego wykształcenia w metryczce.
Jeśli chodzi o miejsce zamieszkania osób biorących udział w badaniu to zdecydowanie najwięcej było mieszkańców Zduńskiej Woli (440 osób, z osiedla Karsznice 18 osób), następnie zamieszkałych w Szadku (22 osoby), w Łasku (15 osób), Zapolicach (14 osób), Sędziejowicach (10 osób) i w Sieradzu (9 osób) oraz 30 osób zamieszkałych w innych mniejszych okolicznych miejscowościach. W 242 przypadkach osoby nie określiły swojego miejsca zamieszkania."

W ankietach zwykle narzeka się na dobór próby i niski udział osób młodych, tu akurat jest ciekawie (podkreślenia moje). 

Warto zwrócić uwagę na pozycję ostatnią - turystyka  i porównać z wynikami ankiety SLD. Inna próba a podobne rezultaty, wniosek prosty - mało kto wierzy w działania związane z podniesieniem atrakcyjności turystycznej - z jednej strony dobrze - nie będziemy się łapać na "pijary" i bajki propagit a z drugiej - źle, widoczny marazm mieszkańców.

"W obszarze systemu ochrony zdrowia najwięcej wskazań uzyskała odpowiedź związana z zapewnieniem dostępu do podstawowej opieki lekarskiej (441 osób), następnie w kolejności sygnalizowano potrzeby dotyczące modernizacji istniejących placówek opieki zdrowotnej (379 osób) oraz zapewnienia dostępu do lekarzy specjalistów np. ginekologów (355 wskazań). Dalej podkreślano potrzebę organizacji badań profilaktycznych (331 osób). Kampanie prozdrowotne wymieniano również w kategorii „inne” obok opinii iż potrzeba łatwiejszego dostępu do lekarzy i informacji na temat wystarczającej liczby aptek w regionie (158 osób). Zwiększenia liczby aptek oczekuje jedynie 103 respondentów."

Niczego szczególnie zaskakującego nie ma - znane od lat bolączki.

"W obszarze infrastruktury i transportu najwięcej bo aż 574 osoby wskazały na potrzebę poprawy stanu dróg. Wśród pozostałych odpowiedzi wymieniano kolejno: potrzebę poprawy stanu oświetlenia ulic (379 osób), poprawy stanu chodników i poboczy (353 osoby), poprawy dostępu do Internetu (279 osób), poprawy połączeń komunikacyjnych z większymi ośrodkami miejskimi np. z Łodzią i z okolicznymi miejscowościami (257 osób), konieczność rozwoju infrastruktury kolejowej (budowa portu przeładunkowego) (211 osób), rozwoju sieci kanalizacyjnej (207 osób), tworzenia przejść dla pieszych, sygnalizacji świetlnej (204 osoby), rozwoju sieci wodociągowej (92 osoby). Wśród odpowiedzi, które respondenci wskazywali w kategorii inne (23 osoby) najczęściej powtarzały się kwestie dotyczące potrzeby poprawy stanu dróg."

Tutaj ciekawa jest opcja internetowa ale w zasadzie również nie powinno dziwić, skoro w dużych miastach prędkości internetu są mniej więcej 10 razy większe niż u nas (niby nie jest źle ale mogłoby być lepiej) - wejście dużego gracza wymusi obniżki i poprawę infrastruktury, tak jak wejście kablówki wymusiło na ksiezyc.pl i vline atrakcyjne zmiany i podniesienie prędkości.

"W obszarze rozwój potencjału społeczno-gospodarczego odpowiedzi rozkładały się następująco: najwięcej, bo aż 476 osób wskazało na potrzebę organizacji szkoleń dla osób poszukujących pracy. Następnie w kolejności najczęściej pojawiały się wypowiedzi dotyczące konieczności organizacji prac interwencyjnych (414 osób), podejmowania działań przyciągających inwestorów, tworzenia nowych miejsc pracy i promocji regionu (259 osób). Równie często wskazywano na potrzebę , nawiązania współpracy z regionami UE w celu wymiany gospodarczej (242 osoby) oraz podejmowanie działań aktywizujących lokalną społeczność, takich jak wspieranie osób bezrobotnych, organizowanie dla nich szkoleń i zachęcanie do podjęcia pracy (228 osób), czy działania wspierające rozwój rolnictwa np. dofinansowania dla rolników (188 osób) i wspierające rozwój lokalnej przedsiębiorczości np. tworzenie nowych miejsc pracy, dofinansowania (178 osób). Wsparcia działalności lokalnych klubów stowarzyszeń oczekuje 146 respondentów."

A było biuro obsługi inwestorów w urzędzie miasta i były szkolenia ale widocznie pan prezydent doszedł do wniosku, że zbyt duża liczba inwestorów zagrozi temu jednemu "dobroczyńcy" i biuro z pracownikami rozpędził na cztery wiatry - podobnie zresztą wygląda sprawa promocji.

"W obszarze rozrywki, rekreacji i sportu odpowiedzi rozkładały się następująco: najwięcej odpowiedzi dotyczyło modernizacji istniejącego zaplecza sportowo-rekreacyjnego (481 wskazań), następnie w kolejności wymieniano potrzebę wspierania działalności klubów i drużyn sportowych (472 osoby), organizacji zawodów sportowych (400 osoby) oraz imprez masowych i festynów – w szczególności koncertów (285 osób). Wśród innych głosów odnotowano m.in. te które dotyczyły budowy krytego basenu oraz skateparku (219 wskazań)."

Powiecie, w sumie zero zaskoczenia. Wszyscy o tym wiemy. Tak, wiemy ale władze obecne mają inne priorytety i generalnie mają gdzieś potrzeby mieszkańców. To rozumowanie w stylu: chcecie kultury - macie ratusz i kino, chcecie miejsc pracy - będzie ożywienie gospodarcze przy budowie ratusza (z ulotek). Ratusz wg pana Niedźwieckiego i jego "spontanicznych" zwolenników na portalach (ciekawe byłoby prześledzenie statystyk i adresów IP skąd piszą ci spontaniczni prawda szanowne redakcje? a może lepiej nie...dla urzędu i spółek, jak sądzicie?) ma być lekiem na całe zło, pomoże i młodszym i starszym. Na bezrobocie, kulturę, sport i dziurawe czy błotniste drogi, powykrzywiane chodniki, na rzeźnika drzew i spadek dochodów, słowem, na wszystko i na nic.

"W obszarze kultury i nauki wyniki przedstawiały się następująco: najwięcej osób (382) wskazało na modernizację istniejących placówek oświatowo-kulturalnych np. biblioteki, MDŁ. Następnie w kolejności wskazywano na potrzebę zwiększenia liczby miejsc w przedszkolach (354 osoby), doposażenia placówek oświatowo – kulturalnych w niezbędny sprzęt np. komputerowy (287 osób) oraz współpracy z regionami UE w celu wymiany edukacyjnej i kulturowej (283 osoby). Na potrzebę organizacji zajęć dodatkowych dla dzieci i młodzieży np. kół zainteresowań, zajęć sportowych zwróciło w ankietach uwagę 260 osób, 211 z nich pokreśliło iż należy organizować imprezy i wydarzenia o charakterze kulturalnym np. koncerty, wystawy. Wśród pozostałych odpowiedzi (inne) najczęściej wskazywano na ponownie na potrzebę organizacji koncertów, oraz konieczność dostosowania kształcenia do potrzeb rynku pracy (131 osób)."

"W obszarze ochrona środowiska naturalnego najczęściej wskazywano na potrzebę dbania o czystość terenów zielonych (506 osób), a także konieczność rozwoju wykorzystania odnawialnych źródeł energii (441 osób). Wśród pozostałych odpowiedzi (inne) najczęściej sygnalizowano potrzebę dbania o czystość zbiorników wodnych, segregacji śmieci oraz wykorzystania potencjału wód termalnych, jako odnawialnego źródła energii (140 osób)."

Tutaj warto się zatrzymać i porównać z ankietą SLD, gdzie geotermia stała się zasadniczym punktem wokół którego toczyła się dyskusja społeczna. Biorąc pod uwagę ankietę w sprawie MOF i wyniki wyżej, gdzie odnawialne źródła energii mają poparcie 441 osób a wody termalne 140 można dojść do wniosku, że oczekiwania mieszkańców z pewnością bywających nie tylko w Uniejowie kompletnie rozmijają się z preferencjami obecnych władz na siłę forsujących głupawy i niepotrzebny a na pewno szkodliwy finansowo projekt budowy ratusza.

"W obszarze związanym z bezpieczeństwem publicznym najwięcej (502) osób zwróciło uwagę na potrzebę poprawy stanu oświetlenia ulic, zwiększenia liczby patroli policyjnych (344 osoby) oraz wspieranie działalności jednostek straży pożarnej (327 osób). Wśród pozostałych odpowiedzi (inne) odnotowano ponownie głosy mówiące o potrzebie dofinansowania straży pożarnej i o zwiększenia ilości patroli policji (76 osób."

"W obszarze rozwój potencjału turystycznego najwięcej wskazań uzyskała odpowiedź dotycząca potrzeby rozwoju infrastruktury rekreacyjno-wypoczynkowej (395 osób). Następnie w kolejności najczęściej wymieniano potrzebę modernizacji i rozwoju skansenu związanego z koleją (385 osób). Niewiele mniej osób podkreśliło wagę rozwoju sieci szlaków tematycznych w regionie (354 osoby). Pozostali wskazywali na konieczność podejmowania działań promocyjnych np. poprzez kampanie reklamowe zachęcające turystów czy promocje atrakcji turystycznych (272 osoby)."

Wielce wymowna jest ocena miasta w zakresie wspierania przedsiębiorczości:

Nieco zaskakująca (na pierwszy rzut oka) jest pozycja ratusza wśród silnych stron regionu. Niemniej chwilę się zastanawiając dojdziemy do wniosku, że ma...to sens a i respondenci wykazali się poczuciem humoru (szczególnie jeśli zerkniemy na sąsiadów w tabeli) :D


"Pomysł zagospodarowania obszaru wokół węzła drogowego S-8 i magistrali kolejowej został oceniony jako bardzo przydatny przez 248 respondentów, 176 z nich uznało go za przydatny, a kolejne 105 jako średnio przydatny. Tylko 35 ankietowanych osób określiło go za mało przydatny, a jedynie 17 za zupełnie nieprzydatny. Aż 219 respondentów nie udzieliło odpowiedzi na to pytanie."
Pewnie dlatego, że mało kto ma pojęcie, co dokładnie będzie robione, niemniej sama koncepcja jest szansą i błędem byłoby nie wykorzystać nadarzających się okazji.

wtorek, 10 września 2013

Szlak Niedźwieckiego

Szlaki turystyczne są dobrą wizytówką miast, wsi i miasteczek. Dodatkowo, pozwalają na zacieśnienie współpracy z okolicznymi gminami. Procentuje to podczas projektów unijnych, gdzie za współpracę regionalną, krajową i międzynarodową otrzymuje się dodatkowe punkty. Wiemy wszyscy, że prezydenta Niedźwieckiego zjadają niedobre wilki, rzucają pod nogi kłody i wbijają szpilki. On chciałby tak wiele dla tak nielicznych ale co zrobić? Orze jak może i nie rzuca słów na wiatr. Rzuca pustosłowiem na konferencjach zwanych po swojsku "lansiarskimi" tudzież "plujkami" (autentyk z żargonu dziennikarzy). 

W Zduńskiej Woli i okolicach mamy (a może mieliśmy?) wiele szlaków, które są wpisywane w rozmaite przewodniki, np. szlak uroczysk i rezerwatów (Męcka Wola-Andrzejów-Wojsławice-Opiesin), szlak wokół Zduńskiej Woli (Paprotnia-Zapolice-Strońsko-Beleń-Piaski-Poręby), szlak "W środku Polski" (Skansen-Michałów-Gajewniki-Szadek-Reduchów-Zborowskie-Wojsławice-Korczew), szlak "Walk nad Wartą we wrześniu 1939" (Warta-Glinno-Kamionacz-Mnichów-Sieradz-Beleń-Strońsko-Pstrokonie-Strumiany-Burzenin), szlak bursztynowy (Piaski między gminami Sieradz i Zduńska Wola), szlak konny (Wojsławice-Suchoczasy-Gajewniki) i wiele innych. Może już czas upamiętnić najgorszego prezydenta w dziejach miasta i stworzyć Szlak Niedźwieckiego? :)

Początek na targowisku, później śmigamy pod ratusz i ściankę, następnie w szybkim tempie jedziemy kilkunastoma ulicami wysypanymi tłuczniem albo zwykłą ziemią (kurzymy jak diabli!). Robiąc rundki w mieście poznajemy Zduńską Wolę. Zatrzymujemy się pod pomnikiem "lokalnego dobroczyńcy" (nie ma? to się wybuduje), bijemy pokłony i wracamy pod urząd, gdzie jesteśmy oczekiwani jako mile widziani goście.

A teraz na poważnie. Czas na zdjęcia:

Jak widzimy, ulica Zielona, długo oczekiwana przebudowa. Jest miło, pięknie, stylowe latarnie doczepione do zwykłych. Ścieżka rowerowa, nowe drzewa. Stop. Nie ma drzew? Nie ma, zadziałał rzeźnik drzew. Nie widać też miejsca na nowe nasadzenia...Nie ma ścieżki? Ale taki niby parking jest. Stylowe latarnie są na tyle nisko, że z pewnością będą kusiły ;)



Odpowiadając na wezwania czytelników żebym dał coś optymistycznego, dałem rezultat przebudowy ulicy Zielonej. Niewątpliwy sukces prezydenta (szczególnie biorąc pod uwagę "zniknięcie" drzew). Oby tylko te plusy nie uciekły przed minusami (jak wyżej)...

Inny czytelnik zarzucił mi (pozdrawiam!), że za mało krytykuję pana Niedźwieckiego. Specjalnie dla niego zdjęcia, które można opatrzyć podpisem: "jaki pan, taki kram."




niedziela, 2 czerwca 2013

Zrównoważony rozwój

Tytułowy zrównoważony rozwój jest szerokim pojęciem, które można tłumaczyć różnorako. Od leśnictwa poprzez politykę. Aż do doktryn, programów i konstytucji. W naszym życiu, szczególnie po akcesji do UE, pojawiło się mnóstwo potworków językowych, nowomowy niczym z dawnych spędów komunistycznych, ale zrównoważony rozwój ma pewien sens :) Według ustawy Prawo ochrony środowiska, art. 3 pkt 50, przez zrównoważony rozwój "rozumie się przez to taki rozwój społeczno-gospodarczy, w którym następuje proces integrowania działań politycznych, gospodarczych i społecznych, z zachowaniem równowagi przyrodniczej oraz trwałości podstawowych procesów przyrodniczych, w celu zagwarantowania możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb poszczególnych społeczności lub obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i przyszłych pokoleń."

A teraz zastanówmy się, co ta mądra definicja oznacza w praktyce, w przełożeniu na realia zduńskowolskie. Oznacza w wielkim skrócie, że obowiązkiem naszej władzy jest zaspokajanie potrzeb (podstawowych zgodnie z piramidą potrzeb) członków społeczności miasta. Wszystkich członków, nie wybranych grup albo jednostek. Co więcej, obowiązkiem jest dbać nie tylko o własny mieszek i kałdun (z rodziną, znajomymi, ich dziećmi i przyjaciółmi, zwierzakami itd.) ale i brać pod uwagę przyszłe pokolenia. U nas, także na szczeblu centralnym, dominuje klasyczna ideologia "po nas choćby i potop" albo bardziej obrazowo: grab zagrabione. W końcu trzeba się ustawić a jeśli ktoś większość dorosłego życia spędził w peerelu (specjalnie piszę spędził a nie przeżył czy przepracował), trudno wymagać od niego normalnego zachowania. O uczciwości i solidarności nie wspominając.

Wystarczy zerknąć na efekty działań obecnej władzy. Jej szczytowym osiągnięciem ma być szklany pajac, tfu, pałac, czyli pseudoratusz. Oficjalnie, sala, kino, centrum. Nieoficjalnie, potem się pomyśli. Port? Była szansa ale "ktoś" coś przegapił. Skansen? Nie ma kasy ale się znajdzie. Może kiedyś, jutro, za dwa lata, na rynku pod starą maszyną do pisania. Inwestor? Było kilku ale jakoś nie wyszło. Cóż, pech, shit happens. Spróbujemy, pomyślimy, przemyślimy, coś być musi do cholery za zakrętem... Nie? Trudno, oby do wiosny (jesieni rządów). Lokalny dobrodziej pomoże. Media też. Transport miejski? Jeszcze działa. Kępina? Się zrobi. Co? A kto to wie. Kolej? Pomalujemy i będzie git. PKS? Wszyscy mają samochody, po co to komu. Szkoły wyższe, zawodowe, ośrodki? To nie nasza branża i po co mamy wspierać powiat.
Jak dla mnie najlepszym sposobem promocji obecnej nieudolnej ekipy byłoby wykupienie flagi z logiem Budvaru i wystrzelenie jej w kosmos razem z ich pomysłami.  

czwartek, 30 maja 2013

Czas na referendum

Najpierw blog Pozduni:

http://pozduni.blogspot.com/2013/05/a-moze-juz-czas.html

"Brak rzetelnych informacji o przetargach, zleceniach, konkursach na poszczególne stanowiska w urzędzie i w spółkach to podstawa do kolejnych domysłów i spekulacji. Władza kolesiów ? Ktoś zaprzeczy ? Tylko, że tu nie wystarczą już słowa. Potrzeba rzetelnych raportów, potrzeba transparentności działań, o które apelujemy od wielu miesięcy. I wciąż cisza. Lekceważenie i arogancja . W czym lepsze od tego sprzed października 2008 roku ? Wszyscy doskonale wiemy, że najlepszą obroną jest atak. Obecna miejska władza serwuje nam to z całą konsekwencją. Ilu da się oszukać, ilu im uwierzy ? Pewnie będą i tacy. A ilu ma już tego dość i skłonni są powtórzyć październik 2008 ?"

następnie Prokrastynator:

http://prokrastynator-perfekcjonista.blogspot.com/2013/05/zgaduj-zgadula-kategoria-koo-historii.html

"…(nazwa partii)… popiera referendum mieszkańców w sprawie odwołania prezydenta Zduńskiej Woli …(imię nazwisko prezydenta)…
Referendum zostało zaplanowane na …(data)… Liczymy, że wynik głosowania okaże się pomyślny i ...(przymiotnik opisujący prezydenta)... zostanie odwołany z funkcji.

Odnosząc się do działalności prezydenta należy podkreślić, że za czasu jego urzędowania zaniechano realizacji projektów o dużym znaczeniu społecznym - tj. budowy dróg, chodników, renowacji starych kamienic, doprowadzenia kanalizacji. Pilniejszym projektem …(nazwa inwestycji i jej opis)..., której koszt budowy wyniesie kilkanaście milionów złotych. Konserwacja obiektu ma wynieść około miliona złotych rocznie. To są bardzo duże pieniądze. Pomysł, podjęty wbrew woli mieszkańców, nie powinien ujrzeć światła dziennego."

Koło historii wróciło do punktu wyjścia. Inicjator odwołania ówczesnego prezydenta (czy jakoś tak a może lepiej pasuje inne określenie?) a obecny prezydent musi odejść ze stanowiska. Najlepiej w wyniku referendum. Już dość jego nieudolnych rządów i braku pomysłów na cokolwiek. Niech się sprawdza w biznesie, nauce, kulturze, niech tańczy, śpiewa, hoduje rybki albo zbiera antyki. Bawi się kolejką albo wychodzi na spacer z rodziną, wnukami czy psem. Cokolwiek byle nie uczestniczył w podejmowaniu decyzji mających niebagatelny wpływ na przyszłość Zduńskiej Woli i jej mieszkańców. 

Podłączając się pod ogólny trend przypomnę protokół z obrad sesji rady miasta z 2008 roku:


"Radny Sławomir Brodzki

W dniu 26.VI.2008 r. na XXII sesji Rady Miasta złożyłem następującą interpelację: W imieniu wyborców i swoim własnym interpeluję o odpowiedź na pyt.: czy jest prawdą, ze osoby zbierające podpisy w sprawie zwołania referendum o odwołanie prezydenta miasta, w tym radny p. Piotr Niedźwiecki, pełnomocnik komitetu referendalnego są wynagradzane przez osobę prywatną - senatora Marka Trzcińskiego. W dniu 10 lipca otrzymałem pismo od prezydenta miasta, informujące mnie, że w dniu 7 lipca wystosował pismo do senatora M. Trzcińskiego z prośbą o odpowiedź na interpelację. Minęło od tej pory 143 dni i odpowiedzi nie ma. Dlatego w imieniu Klubu Radnych Stowarzyszenia Ponad Podziałami „Razem”, w imieniu wyborców i swoim własnym interpeluję ponownie o odpowiedź: czy jest prawdą, że osoby, które zbierały podpisy w sprawie zwołania referendum o odwołanie prezydenta miasta, w tym radny RM p. Piotr Niedźwiecki, pełnomocnik komitetu referendalnego, były opłacane przez osobę prywatną – senatora Rzeczypospolitej Polskiej Marka Trzcińskiego."

Gdyby ktoś mnie zapytał, czy wierzę w referendum w sprawie odwołania prezydenta Niedźwieckiego przed upływem jego kadencji, odpowiedziałbym krótko, że nie. Za dużo powiązań, za małe miasto, zbyt dużo do stracenia. Na chwilę obecną są dwie partie, którym powinno zależeć na referendum, przypadkowo są to dwie najbardziej wpływowe (przynajmniej na razie) partie w Polsce: PiS i PO. Wcześniej pisałem, że zduńskowolskie PiS jest nadal dla mnie niewiarygodne, nawet po wymianie władz (powiedzmy) a PO jeszcze bardziej bo referendum powinno zostać zorganizowane już dawno. Tym bardziej, że w przypadku odwołania prezydenta rządzący premier mianuje komisarza w mieście. A kto rządzi obecnie? PO. Skoro nie zorganizowali referendum, znaczy, nie zależało im. I przez taki pryzmat nadal będę spoglądał na przemowy zarówno pana Pawła Mataśki jak i pani Hanny Iwaniuk. Tym bardziej, że i nasz "lokalny dobrodziej" był w PO. Obecny prezydent również, co jest nieco zawiłe:


Może będę brutalny ale to wszystko jak na razie to pic na wodę, fotomontaż i zabawy słowne dla dzieci czy ciężko pracującego ludu miasta Zduńska Wola...Konferencje, rozmowy w telewizji, wywiady i interpelacje. A czas mija. Bezrobocie rośnie, tracimy szanse na rozwój, ludzie uciekają, marazm i beznadzieja.
Potrzebna jest trzecia siła, nie związana z PiS ani z PO. I nie jest to P3 :) Nie wierzę również w "odrzuty", czyli różne ruchy i stowarzyszenia z nazwiskami znanymi w mieście, zasłużonymi, ktoś powie, a ja napiszę, że może kiedyś. Obecnie, czas wszystkich wymienionych się skończył. Potrzeba młodej krwi, Zduńskowolaka z krwi i kości, urodzonego w mieście, znającego realia i mogącego skutecznie współpracować z gminą, powiatem i sąsiadami. Obojętnie, od wyniku przyszłych wyborów parlamentarnych, człowieka z wizją. Nie, z ładnym i drogim zegarkiem ;) Tacy ludzie są, istnieją, czekają na swoją szansę.

niedziela, 31 marca 2013

Życzenia

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę wszystkim Czytelnikom i ich rodzinom wiele szczęścia, spokoju i dobrobytu teraz i w przyszłości. Mądrych wyborów, dobrej pracy i braku trosk. Oby żaden z lokalnych (i nie tylko) polityków nie zrobił Was w jajo, a zajączek pilnował koszyczka by nikt nie podrzucał zbuków :)


Korzystając z okazji chciałbym uhonorować tych, którym się nadal chce i pisać i komentować i działać na rzecz miasta, w tym Prokrastynatora, odznaczeniem Zasłużony dla Demokracji Lokalnej:

poniedziałek, 25 marca 2013

Strategia rozwoju Sieradza

O zduńskowolskiej strategii rozwoju pisałem wcześniej:

http://zdunska24.blogspot.com/2013/02/ulgi-dla-inwestorow-strategia-miasta.html

Czas na sieradzką. Być może dla wielu ciągłe porównywanie Zduńskiej Woli z Sieradzem wyda się denerwujące ale takie są realia i nasz sąsiad lepiej wykorzystuje różne szanse rozwoju. Wystarczy zajrzeć do ich strategii rozwoju i porównać z naszą aby zobaczyć różnice:


"Projekty rozwojowe:
A. Pobudzanie aktywności i współdziałania organizacji pozarządowych działających na terenie Sieradza.
B. Zapewnienie sprawnego systemu komunikacji między instytucjami samorządowymi a obywatelami.
C. Kreowanie pozytywnego klimatu wokół funkcjonującej w Sieradzu Młodzieżowej Rady Miasta.
D. Inicjatywy wydawnicze dla Sieradza (monografia Sieradza, książka kucharska sieradzan, przewodnik po atrakcjach miasta, wydarzeniach i ludziach Sieradza).
E. Miejski program ograniczania patologii społecznych – „Bezpieczny Sieradz”.
F. Miejski program budowy społeczeństwa obywatelskiego.
G. Siła wspólnoty – dobrzy sąsiedzi.
H. Sprawne funkcjonowanie osób niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy."
Niby nic nadzwyczajnego ale jednocześnie wymieniono na pierwszym miejscu: misja oznacza perspektywiczne miejsca pracy. W punkcie D czytamy:

"Elementem skutecznej promocji miasta są dobrze opracowane wydawnictwa. Powinny one, prócz zewnętrznych celów promocyjnych, stać się częścią promocji wewnętrznej. Wzmacnia ona więź mieszkańców z miastem oraz poczucie lokalnego patriotyzmu. Służyć temu powinna ciekawa zawartość merytoryczna oraz atrakcyjność redakcyjna (zdjęcia, mapki, oprawa graficzna). W treści powinny znaleźć się odniesienia do historii miasta i perspektyw jego rozwoju oraz opis ludzi związanych z Sieradzem.
Publikacje takie, gdyby zapewnić jeszcze element społecznej partycypacji (np. w przypadku sieradzkiej książki kucharskiej można zebrać lokalne produkty i specjały), mogą przyczynić się do wzmocnienia świadomości lokalnych więzi społecznych."

Pięta achillesowa Zduńskiej Woli. Mamy o czym pisać, pytanie dlaczego władze nie są zainteresowane wydawaniem pozycji o mieście? Nie liczę zielonego przewodnika z planem miasta i książki p. Kozłowskiego. Czy nie mamy ludzi, miłośników miasta i okolic, którzy chętnie napisaliby książkę, broszurę, przewodnik? Z pewnością kilka osób dałoby radę znaleźć, wliczając w to komentatorów na blogach i piszącego te słowa :)

Ale załóżmy, że nie ma takich osób. Nie ma potencjału naukowego, promocyjnego i publicystycznego. Kto w takim razie odpowiada za stan rzeczy? Prezydent ponieważ buduje lub niszczy klimat społeczny, zniechęca ludzi do zajmowania się miastem, w końcu wydaje dyspozycje lub puszcza aluzje do zawiadujących miejskimi jednostkami i przekaz idzie jasny: nie wychylać się. Efekt jest taki, że mało kto z dorosłych korzysta z propozycji biblioteki, domu kultury czy muzeum a muzeum jakie jest, każdy widzi. Znajomi mówią, że pobuszowaliby w starociach, opisali, zrobili zdjęcia ale muzeum i nowy dyrektor ich odstrasza. Nie ma kontaktu na poziomie zaufania do mieszkańców, nie czuć "żyłki" do regionaliów, nie ma "promieniowania" hobbystycznego i miłości do miasta. A ja im wierzę. 

"Podstawowym celem rozwoju Sieradza w sferze gospodarki jest wzrost zarobków mieszkańców oraz tworzenie nowych, atrakcyjnych miejsc pracy. Aby taki stan rzeczy osiągnąć, należy skupić się na:
- reinwestycjach dotychczasowych inwestorów,
- wspieraniu nowych przedsiębiorstw,
- wspieraniu kooperacji gospodarczej,
- rozwoju infrastruktury umożliwiającej rozwój przedsiębiorczości,
- rozwoju edukacji zaspokajającej potrzeby gospodarki,
- pozyskaniu znaczących inwestorów dla realizacji spektakularnych przedsięwzięć gospodarczych."
Ciekawa wizja, stawiają na wellness w szerokim rozumieniu pojęcia:

"Sieradz ma szansę stać się ważnym w regionie ośrodkiem oferującym mieszkańcom i przyjezdnym usługi o wysokim standardzie w zakresie kosmetyki, fryzjerstwa, dermatologii, sprawności ruchowej (fitness, gimnastyka) i dobrego samopoczucia, świadczonych dla klientów w różnych grupach wiekowych. Sektor opieki zdrowotnej oraz związany z dbałością o wygląd i lepsze samopoczucie to dziedziny o wielkim potencjale wzrostu. Dynamiczny rozwój będzie udziałem obiektów SPA, „form piękności”, ośrodków nastawionych na zabiegi kosmetyczne, odchudzanie, zabiegi rehabilitacyjne, opiekę nad ludźmi w podeszłym wieku, niepełnosprawnymi itp."

piątek, 22 lutego 2013

Cel istnienia Zduńskiej Woli

W dyskusjach przewija się ostatnio motyw Sieradza jako przykład dobrze zarządzanego miasta a przynajmniej miasta dobrze pozyskującego środki i przyciągającego inwestorów.
http://prokrastynator-perfekcjonista.blogspot.com/2013/02/zaslepienie-lokalny-patriotyzm.html
"Sieradz uciekł Zduńskiej Woli nie dlatego, że nie odbudowywuje Ratusza a dlatego że postawił na zrównoważony rozwój. Tam mają lokalnych patriotów dbających o rozwój całego miasta a u nas jest co?"
Nie jest tajemnicą, że w pierwszych latach istnienia Zduńskiej Woli jako miasta rozwijaliśmy się o wiele szybciej niż Sieradz, chociaż już było widać pierwsze oznaki nadchodzących burz i kryzysów. Gdy Sieradz został miastem wojewódzkim (1975) było nam już gorzej pomimo głosów o łaskawości ówczesnych władz wojewódzkich (wiadomo, zawsze spadną okruchy z pańskiego stołu a przecież może być gorzej). Osobiście mam co do tego wątpliwości i uważam, że robiono wiele aby zahamować dalszy rozwój Zduńskiej Woli. Mamy niekorzystne położenie geograficzne, między młotem a kowadłem (Sieradz-Łódź). Jeśli zapytacie, czy lepiej być satelitą Łodzi niż Sieradza, odpowiem, że mimo wszystko, Łodzi. Oczywiście, należy współpracować ale nie na żadnych zasadach łączenia miast i tworzenia "supermiast" czy pseudoaglomeracji. Nie jest to w naszym interesie ale z pewnością pozytywnie wpłynęłoby na rozwój Sieradza:
http://zdunskawola.naszemiasto.pl/artykul/1088985,zdunska-wola-i-sieradz-dwumiastem,id,t.html 
Wymowne:
"Hasło stworzenia miniaglomeracji, czyli dwumiasta, które na przykład wspólnie przyciągałoby inwestorów, rzucił prezydent Sieradza Jacek Walczak. Prezydent Zduńskiej Woli Piotr Niedźwiecki mówi, że jest otwarty na współpracę i czeka na konkrety."
Sięgam po publikację "Województwo sieradzkie. Zarys dziejów, obraz współczesny i perspektywy rozwoju" z 1980 roku, wydaną przez urząd wojewódzki w Sieradzu przy współpracy z uniwersytetem łódzkim. Na stronie 355 znajduje się model struktury i związków przestrzennych województwa sieradzkiego:

 Na stronie 362 znajdziemy kilka wniosków sformułowanych i przedstawionych wojewódzkiej radzie narodowej w Sieradzu w 1976 roku. Interesujący jest wniosek drugi:
"Obszar planistyczny Łódzkiej Aglomeracji Miejskiej na jej zachodnim kierunku należy zweryfikować poprzez wyłączenie z jej granic miasta i gminy Zduńska Wola."
A dlaczego tak zależało ówczesnym władzom na wyłączeniu naszego miasta z zasięgu oddziaływania Łodzi? Odpowiedzi na to pytanie udziela tabelka ze strony 364, gdzie Zduńska Wola jest określona jako "miasto pomocnicze miasta wojewódzkiego."
W naszym interesie jest szukanie konkretnych i niepowtarzalnych inwestorów i dopiero później budowanie relacji partnerskich z sąsiadem, Sieradzem. Partnerskich, nie- stosunków na pograniczu patron- wykonawca.

czwartek, 21 lutego 2013

Sieradz a Zduńska Wola

Przysłowiowa niechęć jednych mieszkańców do drugich datuje się od bardzo dawna. Wskazywane są różne przyczyny, w tym historyczne czy gospodarcze. "Kołtuny" z Sieradzewa kontra "webry" ze Zduńskiej mają ze sobą na pieńku od lat. Gdyby poszukać głębiej okaże się, że wspomniana niechęć ma solidne podstawy źródłowe. Wystarczy zobaczyć jak rozwijało się dawne województwo sieradzkie kosztem Zduńskiej Woli a w przekazach źródłowych dotyczących początków naszego miasta znaleźć można wymowny zapis o "prośbie" mieszkańców Sieradza aby nie lokować Zduńskiej Woli. Powodem oficjalnym miały być względy...higieniczne.

Wracając do bliższych nam czasów nietrudno zauważyć, że Sieradz wyprzedził Zduńską Wolę o kilka prędkości pod względem pozyskiwania wartościowych (podkreślam!) inwestorów i nawet pod względem bycia centrum regionu. Centrum kulturalnym (bardzo ciekawe spotkania z autorami książek w bibliotece, imprezy, w tym promocyjne) i czysto urzędowym. Zresztą, od kilku lat lepiej jechać na "dni" do Warty niż czekać na trzeciorzędny garnitur przyśpiewkowy w Zduńskiej Woli...

Sieradz wyprzedza Zduńską także pod względem kultury urzędniczej (partyjnej nie sądzę). Przykład dał mi kolega, który starał się o pracę w kilku miejscach dawnego województwa sieradzkiego. W Zduńskiej Woli nawet nie raczyli odpisać a w Sieradzu przyszły oficjalne pisma ze stempelkami i "wicie, rozumicie ale na razie bryndza". Powiecie, żadna nowość, władze mają obowiązek odpisywać na pisma, niejako urzędowo. W internecie można poczytać jak wnerwieni obywatele składali skargi czy sprawy kończyły się w sądach administracyjnych przegranymi urzędów czy grzywnami (chodzi głównie o tak zwaną informację publiczną). Warto jednak podkreślić sam fakt.