Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niedźwiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niedźwiecki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2015

Kaboom albo koniec świata i deathmatch

W naszym pięknym ale biednym i podzielonym mieśie (PBP) nie można narzekać na nudę. Niby nic się nie dzieje a tu bęc, trach i bum. Nastąpiło zwarcie:

http://zdunskawola24.pl/wiadomosci/zdunska-wola/2965,prezydent-zlozyl-doniesienie-do-prokuratury-na-bylego-senatora.html

http://ezdunska.pl/index.php/wiadomosci-aktualnosci/5815-qto-absurdq-odpowiada-marek-trzciski

http://www.nasze.fm/news,18329

http://zdunskawola.naszemiasto.pl/artykul/prezydent-zdunskiej-woli-doniosl-do-prokuratury-na-bylego,3348135,artgal,t,id,tm.html

http://www.nasze.fm/news,18318

http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/3939-piotr-niedwiecki-czuje-si-ubezwasnowolniony-przez-byego-senatora-zoy-doniesienie-do-prokuratury

O powadze sytuacji świadczą zdjęcia. Miłość do miasta, mieszkańców, duma, zatroskanie i yyyyytentegoyyyy :) Co więcej, zrobiło się nad wyraz ekstremalnie serio:


Jak zwykle, w komentarzach trafiają się prawdziwe perełki, zarówno w sensie pozytywnym jak i negatywnym. Ale wiadomo, głupich nie sieją i komentarze w stylu "gratulacje dla prezydenta" czy "dziękuję prezydencie za..." można sobie wsadzić wiadomo gdzie. Lub zastanowić się czy ludzie, którzy takie cuda piszą są normalni (czy może jednak zależy im na stołku i piszą w godzinach pracy). Tak, pogratulujmy prezydentowi, że po kilku latach obraził się i odciął pępowinę :) Trzeba być niebywale naiwnym żeby łykać takie bzdety, że prezydent TERAZ już będzie niezależny i pewnie zawsze był, radni stoją murem i wszystko idzie ku lepszemu. Panowie są warci siebie nawzajem i w zasadzie nie ma kogo żałować. Tym bardziej, że to dopiero początek jeśli uznamy wersję nr 2. Dlaczego? Mogą być trzy wersje:

- pic na wodę, fotomontaż, a sytuacja służy uwiarygodnieniu Niedźwieckiego w oczach nowego "sojusznika", nazywanego nieoficjalnie prezydentem. Cała sprawa jest lipą na kilometr,
- obecny prezydent faktycznie się odciął i...będzie ciekawie. Czy odciął się sam, czy ktoś go namówił, to pozostawiam do przemyśleń czytelnikom. Widocznie poczuł się na tyle pewnie, że się postawił (a raczej ktoś mu zasugerował),
- generalnie cała sprawa jest przereklamowana bo zawodnicy nie mają pary i będzie chaos albo sprawa zostanie zamieciona pod dywan, umorzona a...koalicja dobrowolaków z PiS będzie trwała nadal. Wiadomo o co mogło iść w całej sprawie: o władzę, stołki i wpływy. Stołki i w urzędzie i w spółkach.  

I najważniejsze, co dalej. Jeżeli ktoś deklaruje, że nie jest w polityce a sami widzimy jaki układ był w mieście przez ostatnie lata to co może przyjść na myśl? Ten ktoś chce mieć więcej albo ma większe ambicje. Jeżeli były senator chce rządzić w mieście, niech sam wystartuje na prezydenta, będzie uczciwie. Ale po co? Skoro można za nic nie ponosić formalnie odpowiedzialności a swoje ugrać. Na logikę, będzie gra na referendum ale.....zaraz pojawią się głosy zatroskanych, z pewnością niezależnie myślących mieszkańców, spontanicznie komentujących na portalach.....że,:
- ile to kasy pójdzie na to z naszych podatków, szkoda i nie trzeba,
- referendum się nie uda bo były senator jest znienawidzony w mieście a prezydenta teraz WSZYSCY popierają (wszyscy radni rzecz jasna i inni, którym zależy na stołkach),
- kto miałby zbierać podpisy skoro PiS jest w koalicji a PO siedzi w powiecie. Dla PO zresztą sytuacja jest wymarzona, jeśli po raz kolejny będą rządzić i referendum się uda, komisarzem, pełniącym funkcję prezydenta zostaje osoba mianowana przez premiera; a zatem najlepiej jeśli KTOŚ pozbiera podpisy, zorganizuje referendum, wygra a my przyjdziemy na gotowe :) I tak może być - w radiowej posesji mieliśmy Trenknera z PO razem z panem Trzcińskim, kto wie czy już jakieś rozmowy nie trwają......

Wracając do punktu pierwszego tych "spontanicznych" komentarzy, oczywiście, że osobnicy podnoszący temat oszczędności i wydatków NIE KIERUJĄ się żadną troską o finanse miasta. Kierują się jedynie swoim interesem. No bo jak to, dopiero zasiedliśmy na stołkach a tu już jakiś niedobry knuje żeby nas zrzucić? Tak, moi państwo, wiadomo o kogo chodzi: o lokalne struktury PiS. Ten argument zresztą jest słaby bo ludzie raczej mają gdzieś finanse miasta dopóki ich to bezpośrednio nie tyczy a nawet wtedy, potrafią zachowywać się nad wyraz irracjonalnie, co pokazały ostatnie wybory samorządowe, gdzie przy niskiej frekwencji dużo głosujących (czyli głównie pokolenie 50 i 60 plus) dało się nabrać na szklany bubel, wierząc w bajki o kulturze i kinie.

Argument drugi jest równie sensowny co pierwszy, tym bardziej, że zapominamy, iż propaganda jest masowa a pan Trzciński jednak ma spore możliwości finansowe. Odpowiadając na pytanie, które gdzieś krąży. Tak, powinniśmy zrobić referendum (próbować zawsze trzeba) i odwołać i prezydenta i radę miasta. Jasne, jest ryzyko, że przyjdą ci sami albo gorsi ale.....przynajmniej nie będzie nudno. A chaos związany z referendum, ewentualnym komisarzem i następnymi wyborami, cóż, z pewnością nie będzie gorzej niż jest TERAZ.

czwartek, 4 grudnia 2014

Potencjał do zmiany

Wybory i po wyborach. Mamy nowego (starego) prezydenta czyli wybraliśmy - albo raczej wybrała jakaś tam część mieszkańców kontynuację, cokolwiek oznacza to słowo. Według mnie nic specjalnego, pozory, marazm i mizerię. Ale może pan prezydent się zmienił? Będzie chciał coś zrobić więcej dla mieszkańców, np. stworzyć nowe miejsca pracy? :) Tak, raczej suchar a nie dowcip. Co z pewnością cieszy po drugiej turze? 


Zmniejszenie przewagi z pierwszej. Pani Iwaniuk sporo nadrobiła. Widać, że istnieje potencjał do zmiany i w sumie pan Niedźwiecki nie ma się z czego cieszyć, poza ewidentną obroną stołka. Sporej liczbie mieszkańców nie podoba się ani wizja rozwoju (wstawcie sobie inne odpowiednie określenie) ani ratusz ani sam uśmiechnięty Piotr i jego wesoła kompania. Szkoda, że nadal połowa (lub więcej) ma generalnie gdzieś miasto, politykę czy wybory.

W takich momentach zapewne niektórzy się zastanawiają, czy za rok ktoś zrobi referendum. Przez rok mieszkańcy "oswoją się" z ratuszem (zapewne to przesądziło o wygranej Niedźwieckiego plus w pewnym stopniu sama kontrkandydatka a raczej jej szyld...), popatrzą sobie na kolejne "sukcesy", których na pewno będzie niemało a zajawki już są:


http://zdunskawola.naszemiasto.pl/artykul/budzet-obywatelski-w-zdunskiej-woli-idzie-jak-po-grudzie,2602138,artgal,t,id,tm.html oraz stwierdzą, że jednak...popełnili błąd chociaż z drugiej strony emerytom "wiszą" problemy młodych a młodzi...wyjadą, zwiększając kapitał ludzki innych miast (w tym zagranicznych). 

Dodając wspomniane głosowanie nie na ludzi a na szyld partyjny, kisiel propagandy darmowej gazetki i wybór "znanego zła" zamiast rewolucji - raczej było do przewidzenia, patrząc na wiek głosujących, otrzymujemy niewesołą przyszłość Zduńskiej Woli. Obserwując zachowanie prezydenta nie można nie odnieść wrażenia, że podoba mu się styl...Gierka: chleba i igrzysk, ale przecież PO na większą skalę także realizuje mniejsze i większe marzenia większości Polaków (przynajmniej tych, którzy mają etaty) lub odpowiada na pewne zapotrzebowanie społeczne. Igrzyska mieliśmy, teraz czas na chleb. Ale czy pan prezydent jest zdolny do takich poświęceń? Wątpliwe. Fajnie byłoby się pomylić, panie Niedźwiecki :) 

Drugi raz ratusza nie da się "sprzedać." Pora na dworzec, aquapark i park miejski, może też i MOF. Niemniej to nie będą sukcesy na miarę naszych zduńskowolskich możliwości. Niestety, układ wymuszony stołkami może być albo nad wyraz mocny albo nad wyraz kruchy, co skończy się wyborami. Logiczne wydaje się, że za referendum w przyszłym roku powinna odpowiadać PO, ale czy będą chcieli - teraz na pewno będzie łatwiej bo jednak niechęć do prezydenta jest większa niż wcześniej i czy mają do tego siłę - przebicia, siłę łączenia opozycji? Trudno powiedzieć, partie osobowo i pomysłami są relatywnie słabe (oprócz kasy z centrum). Chyba, że powstanie jakiś niezależny think tank i opozycja (prawdziwa) dogada się z rozczarowanymi ludźmi z PiS - tak, być może będzie taki scenariusz.

Pojawia się zasadnicze pytanie, kto z kim i za ile. Kto kogo zablokuje albo mówiąc brutalnie, wydyma. Na teraz wydaje się, że PiS ma więcej argumentów w kieszeni. Jeżeli nie przyjmie wiceprezydenta a ograniczy się do spółek i mniej czy bardziej "naciskowego" recenzowania od czasu do czasu działań nowostarego prezydenta i nie będzie maszynką do głosowania, może być bardzo interesująco, chociaż jak zawsze ze szkodą dla miasta. No chyba, że i działacze PiS mnie pozytywnie zaskoczą? Może spełnić się też i taki scenariusz, że z pomysłem referendum wyjdą inne grupy, twory polityczne a po PiS i PO za kilka lat nie zostanie śladu - na dzisiaj jest to wątpliwy scenariusz. 

Ale mamy ciekawe miasto a łaska mieszkańców na różowej kartce jeździ :) Jestem fanem tekstów o 100, 200, 500 latach czegoś tam i czekam na kolejne, może będzie i milion, mechy, terminatory, podróże w kosmos?

sobota, 15 marca 2014

Konsultacje i wycieczki

Stare ulotki są nie tylko materiałem historycznym ("duch czasów"), pozwalają również pokazać powiązania i obietnice oraz...stosowane chwyty socjotechniczne. Pisałem już o tym kilka razy i wklejałem skany ulotek, na przykład w temacie:

http://zdunska24.blogspot.com/2013/02/zdunskowolska-polityka-gazetkowo.html

W ulotce "Forum" ciekawa jest także i następna strona :) Nie znam dokładnych życiorysów naszych lokalnych "dobroczyńców" czy pretendentów albo panów znanych z tego, że są (może nie w komisjach ale na stołkach) i jak zwykle mogę się jedynie domyślać kto kogo, za ile i po co. 



Tyle wersja jednej strony tragifarsy.
Swoją drogą, ciekawe jakie "tajemnice urzędu" wyciekną pod koniec roku albo wcześniej...
Warto o tym wszystkim pamiętać w momencie, gdy jeden pan wice ma chęć na stołeczek. Tak! Tam go jeszcze nie było. No i trzeba odnotować nową, odświeżoną stronę (powiedzmy) i nowy głos blogerski:


Jaki jest koń, każdy widzi. Ale w pewnym sensie mają rację:

"Funkcja Radnego nie może polegać na pisaniu bloga i pobieraniu diety, a tak niestety jest w przypadku klubu Radnych PO."

Przecież o wiele ciekawsze jest wklejanie jednego czy dwóch marniutkich komentarzy z błędami na wszystkich lokalnych portalach, czyż nie?

"Konstruktywna opozycja to taka, która ma alternatywne projekty, pomysły, koncepcje, która potrafi udowodnić, iż rządzący robią źle. Jeżeli Wasz brak doświadczenia i umiejętności uniemożliwia zrozumienie tej relacji to zachęcamy - (i tu nie ma co się wstydzić) do wzajemnych konsultacji, z całą pewności znajdziemy czas aby prostym i zrozumiałym językiem wytłumaczyć Wam zawiłości związane ze sprawowaniem mandatu Radnego."

Niech ktoś mi napisze prostym i zrozumiałym językiem, co takiego dla mieszkańców naszego miasta załatwili radni z 3P. Wtedy pycha bijąca z tego tekstu miałaby rację bytu, a tak, niestety, jest tylko niesmak. Podobnie zresztą jak w przypadku lokalnej PO. Miło, że partie odkrywają internet i blogi. Fajnie, że ważą tornistry, malują flamastrami i pokazują garnitury czy zegarki. Pytanie, czy dzięki temu zmniejszyło się bezrobocie w mieście i czy sitwa rządząca ugięła się przed prezentowanymi postulatami i diagnozami. Stawiać na bezpartyjnych od szklarzy i "ryneczkowców"? Pozwolić się wyszumieć przed wyborami bo gdzie dwóch się bije tam korzysta trzeci :)

Z ciekawostek, w książce ("Nie wierzę w życie pozaradiowe" na stronie 9) znanego radiowca i brata nam (nie)miłościwie panującego zawarto taki cymesik (pogrubienie moje):

"Tuż przed wojną praktykowało w Szadku dziesięciu rzeźników, z czego ośmiu to byli Niedźwiedzcy. Dziadek Wincenty trudnił się patroszeniem świń, potem przyuczył mojego ojca, a ten został kierownikiem masarni. Kiedy przyszedłem na świat, tato wydał ucztę dla najbliższych. Stół zastawił wędlinami i płakał. Bo choć nożem chrzczony, wrażliwość miał wielką. - Syn będzie rzeźnikiem albo lekarzem - roztaczał wizje i pochlipywał."
Nastała moda na odkrywanie korzeni. Może nasi lokalni wodzowie i działacze też się pochwalą?
W cukierkowej wizji lansowanej przez niektórych Zduńska Wola była miastem trzech kultur, harmonijnie ze sobą współżyjących. Ciekawe czy znajdzie się odważny dziennikarz albo badacz, który prześledzi historię niżej podaną albo zajmie się "utrwalaczami władzy ludowej" i ich pochodzeniem...

"Świadkowie żydowscy opisują działalność żydowskich agentów, konfidentów, denuncjatorów i informatorów w Działoszycach, Zduńskiej Woli, Brańsku, Sosnowcu, Lidzie, Wilnie, Krakowie, Lwowie, Warszawie i innych miejscowościach. Emanuel Ringelblum oszacował, że w samym getcie warszawskim pracowało około 400 żydowskich konfidentów Gestapo. Ich ofiarą padali głównie inni Żydzi" (Marek Jan Chodakiewicz, "Żydzi i Polacy 1918-1955. Współistnienie-Zagłada-Komunizm", Warszawa 2005, strona 207).
Na muzeum pod obecnym kierownictwem chyba nie ma co liczyć :)

niedziela, 16 lutego 2014

Obiecam wam wszystko a nawet więcej

Cieszy mnie, że zaistniała nowa świecka tradycja z odkurzaniem starych ulotek wyborczych. Warto przypominać sobie co jakiś czas, co kto mówił, obiecywał tudzież ściemniał (patrząc z dzisiejszej perspektywy). Jedni się odchudzili, inni przytyli, a tych trzecich nie poznałbyś, szanowny czytelniku, na ulicy tak ich podretuszowano ;) Czas leci, przybywają siwe włosy, kilogramy i zmarszczki. Niektórzy są na krótkiej smyczy a ci lepsi udają, że są niezależni i bezpartyjni. 


Mógłbym napisać, że komentator widzi belkę itd. a przecież wiadomo, że wiceprezydentem była pani Iwaniuk i także różne ciekawe opowieści dziwnej treści snuła ;-) Nie napiszę ponieważ chętnie poobserwuję jak będzie wyglądać dalszy ciąg "naparzanki wyborczej" - cola, popcorn i niech się dzieje. A kibicować będę temu trzeciemu, bynajmniej nie bezpartyjnemu panu Wincentemu czy inszemu cudakowi. Chciałem odesłać do linków, gdzie wklejałem stare ulotki ale ktoś mnie uprzedził i pod tamtym linkiem powklejał a zatem musiałem wygrzebać coś nowego :)

Na początek wklejana już ulotka PPP (3P, P3, czy jakoś podobnie) z listopada 2006 roku ale inny fragment:

Ten fragment jest ciekawy z uwagi na...


Ale kolejny z tygodnika "Siedem Dni", 24-30 listopada 2010, strona 22 jest równie atrakcyjny z punktu widzenia przeciętnego mieszkańca Zduńskiej Woli. Zresztą, co będę pisał, sami zobaczcie, oceńcie i wybierzcie...kogoś innego :)


Długofalowe koncepcje mają to do siebie, że lubią znikać niczym zaklejane twarze kandydatów na plakatach wyborczych a najważniejszą koncepcją jest ta, w której liczy się kasa co miesiąc, najlepiej na koszt podatnika.

Swoją drogą panie Pokora, trochę żałosny wpis i jeszcze bardziej żałosny kolejny. Szkoda, że nie był pan taki aktywny jak teraz w internecie, będąc przewodniczącym rady miasta.

środa, 5 lutego 2014

O czym nam pan nie powie, prezydencie?

Książkę "Resortowe dzieci" przeczytać musi każdy, kto chce się jako tako orientować w otaczającej go rzeczywistości. Zrozumie wtedy, że jego idole nie pojawili się przypadkowo i byli swoistymi "odgromnikami" władz. Czasy się zmieniają a pewne rzeczy pozostają po staremu i jak w filmie, pan nadal w komisjach. Swego czasu na portalach wypominano obecnemu prezydentowi pracę magisterską (z chęcią przeczytałbym wspomniane dzieło) i członkostwo w jedynie słusznej partii. Jedni twierdzili, że to typowe dla tego rodzaju karierowiczów, inni zastanawiali się, czy głębiej nie ma czegoś jeszcze... Na stronie 286 i 287 "Resortowych dzieci" można przeczytać:

"Marką „Trójki” stał się twórca listy przebojów Programu Trzeciego - Marek Niedźwiecki. Absolwent Politechniki Łódzkiej nie został budowniczym, zgodnie z zawodem, lecz radiowcem. Zaczynał w studenckim radiu Żak. Pracę w „Trójce” zaczął w cztery miesiące po wprowadzeniu stanu wojennego, 1 kwietnia 1982 roku. Prowadził festiwale, w tym Sopot w 1985 roku. Na wizji pojawiał się po zaproszeniu go do „Magazynu 102”. Według dokumentów komunistycznych służb specjalnych Marek Niedźwiecki został zarejestrowany jako kontakt operacyjny wywiadu PRL o kryptonimie „Bera”, nr rejestracyjny 17845. Materiały tej sprawy zostały zniszczone 17 stycznia 1990 roku. Dwa tomy akt wytworzonych w jej trakcie przez funkcjonariuszy Departamentu I MSW „nie przedstawiają obecnie wartości operacyjnej”, jak napisał kpt. Zbigniew Klimas w postanowieniu o zniszczeniu akt sprawy czynnej. Niszczenie teczek wywiadu komunistycznego, w tym KO „Bera”, zatwierdził płk Bronisław Zych, dyrektor Departamentu I MSW."

Panie prezydencie, o czym nam pan nie powie, oprócz wstydliwej sprawy magisterki? Może o początkach biznesu lokalnego dobroczyńcy, może o własnej rodzinie, a może o... :) Czy ktoś napisze kiedyś książkę albo chociaż artykuł "Resortowe dzieci Zduńskiej Woli"?

wtorek, 28 stycznia 2014

Depopulacja

Zduńska Wola kurczy się w zastraszającym tempie. Coraz więcej ludzi wyjeżdża, sprowadza za sobą rodziny, mało kto zamierza mieszkać w mieście, lepiej przeprowadzić się do okolicznych gmin - są lepiej zarządzane. Nie ma pracy, nie ma dzieci, nie ma perspektyw. Centrum obumiera. Stanie się muzealną wystawą pomników głupoty władzy. Optymista rzeknie, jakaś część wróci po studiach albo z kapitałem zalążkowym z zagranicy na otwarcie biznesu. Pesymista odpowie, że nikt nie wróci bo nie ma po co. Mniej ludzi, mniej dochodów, dotacji i subwencji, kolejne likwidacje elementów "miejskich", takich jak filie, placówki, różne urzędy. W najbardziej skrajnym przypadku całkowity upadek miasta i degradacja, wzrost przestępczości (widoczny szczególnie na miejskich portalach, gdzie co drugi news to sport albo kronika kryminalna), bieda. Do dna niby daleko a tak blisko - pamiętajmy o zadłużeniu miasta  i kolejnych planach fanaberyjek prezydenta (niestety jeszcze) Niedźwieckiego i pewnie lokalnego "dobrodzieja ze szkła."


"(...)Wydaje mi się, że realną liczbę mieszkańców pokazują dane z ustawy śmieciowej. Z danych tych wynika, że Zduńska Wola faktycznie liczy 37 tysięcy 587 osób. Z dogłębnej analizy tych liczb wynika również, że tak zwani niewidzialni mieszkańcy miasta Zduńska Wola stanowią sporą liczbę, a mianowicie 5 tysięcy 251 osób - rozumuje."
38, 37, 35, niedługo pewnie 30, potem 25, 20...

"-Budowany od dwóch lat Ratusz w Zduńskiej Woli bardziej przypomina pomnik próżności władz Zduńskiej Woli niż inwestycję gwarantującą zrównoważony rozwój miasta i podnoszącą jakość życia mieszkańców. Małego tego. Koszty tej inwestycji , a więc spłata kredytu, utrzymania będą przerzucone na zduńskowolan - mówił przewodniczący SLD dodając, że z przeprowadzonych przez nich ankiet wynika, że mieszkańców interesują głównie miejsca pracy, aby mieć zapewnione godne życie. Działań w tym kierunku według polityków lewicy brakuje."
Szeroka koalicja, której nie zależy na nowych miejscach pracy i mieście a bardziej na kasie i podtrzymywaniu nowoczesnego niewolnictwa nadal działa.


"Zduńska Wola na dziś to miasto widmo. Według GUS liczy prawie 43.000, według ustawy śmieciowej prawie 38.000 a tak naprawdę liczy pewnie nie więcej niż 35.000 mieszkańców. Nazwałbym to zjawisko demograficznym stepowieniem miasta."
Widać to doskonale nie tylko w ciągu roboczego tygodnia ale i w soboty czy niedziele. Na ulicach, w lokalach, pizzeriach, na imprezach - nie ma tłumów, co więcej, miasto świeci pustkami w zasadzie o każdej porze, niezależnie od tego, czy jest wiosna, zima czy pogoda sprzyja spacerom. Kiedyś mieszkańcy spokojnie, można rzec, z dumą, spacerowali po mieście. Obecnie, mam wrażenie, że przemykają chyłkiem do pracy, do domu, byle dalej od politycznego jazgotu i byle dalej od smutnego i szarego miasta.

Mało kto wie, a pewnie pan prezydent i jego "fachowcy" w ogóle, że istnieje...Plan przeciwdziałania depopulacji w województwie łódzkim:


"W najbliższej dekadzie pogłębi się nie tylko proces starzenia się ludności, ale i proces feminizacji ludności w podeszłym wieku. Należy także oczekiwać wzrostu liczby osób powyżej 65 roku życia będących w stanie niepełnosprawności. Nasilać się będzie zjawisko podwójnego starzenia się ludności, przejawiające się szybkim zwiększaniem się udziału osób najstarszych w populacji ludności w wieku poprodukcyjnym. Tym samym starzenie się ludności regionu, w szczególności Łodzi, w nadchodzących dekadach będzie związane z przyrostem najbardziej kosztownej opieki nad osobami starszymi, tj. opieką instytucjonalną. W związku z powyższym działania powinny być ukierunkowane na rozwój bazy ochrony zdrowia, zarówno publicznej jak też prywatnej."

Proszę zwrócić uwagę na poniższy spis:

"Poza Łodzią do ośrodków o wysokich potencjałach rozwojowych należy 16 miast regionu, z czego jedynie 4 to miasta duże (80 – 40 tys. mieszkańców). Są to: Piotrków Trybunalski, Bełchatów, Skierniewice i Kutno. Pozostałe ośrodki zaliczają się do miast średniej wielkości (40 – 15 tys. mieszkańców - Łowicz, Wieluń, Aleksandrów Łódzki, Konstantynów Łódzki, Rawa Mazowiecka, Łęczyca) oraz miast małych (15 – 5 tys. mieszkańców - Poddębice, Tuszyn, Sulejów) i bardzo małych (poniżej 5 tys. mieszkańców - Stryków, Rzgów, Uniejów)."

Oczywiście, dokument opisuje całość województwa czy nawet głównie Łódź ale sądzę, że niektóre wnioski są uniwersalne. Szczegóły powinno się dopasować pod kątem naszej, zduńskowolskiej społeczności aby wypracować konkretną strategię rozwoju powiązaną z innymi dokumentami, w tym planem przeciwdziałania depopulacji Miasta Zduńska Wola  - powiązaną nie tylko na papierze...

"a) Działania ogólnorozwojowe – rozwój infrastruktury, w tym i tej umożliwiającej lepszą komunikację pomiędzy terenami regionu, zwłaszcza lepszy dojazd z peryferii do stolicy regionu;
b) Działania przyciągające inwestycje zewnętrzne – mowa albo o działaniach związanych z przyciąganiem inwestorów do ŁSSE lub o przyciąganiu inwestorów tworzących miejsca pracy dla osób wysoko wykwalifikowanych;
c) Działania mające na celu ułatwienie godzenia kariery zawodowej i rodzinnej – zarówno poprzez elastyczne formy zatrudnienia, jak i dostęp do instytucjonalnych, jak i nieinstytucjonalnych form opieki nad małym dzieckiem;
d) Działania umożliwiające „pełne usamodzielnienie się” osób rozpoczynających dorosłe życie – dostęp do wynajmowanych na pozarynkowych zasadach mieszkań (w tym miejscu pojawiała się rola komunalnych zasobów mieszkaniowych jako czynnika umożliwiającego założenie rodziny);
e) Działania ukierunkowane na zwiększenie praktycznego wymiaru edukacji – umożliwienie studentom w trakcie studiów pracy (najchętniej w niepełnym wymiarze czasu pracy) w zawodzie powiązanym ze studiowanym kierunkiem;
f) Działania związane z dopasowaniem systemu edukacji do potrzeb lokalnego rynku pracy – w tym przypadku kluczem jest, z jednej strony, propagowanie wiedzy o oczekiwanych zawodach deficytowych (a zatem i dobrze płatnych), z drugiej zaś wyposażenie w przyjazny sposób młodzieży w podstawy wiedzy matematycznej, technicznej i przyrodniczej, umożliwiającej szerokie spektrum kontynuowania edukacji i przygotowania się do zawodu.
g) Działania ukierunkowane na poprawę wizerunku regionu, a zwłaszcza jego stolicy, jako obszarów nieatrakcyjnych, „szarych”, o niskiej jakości życia;
h) Aktywizowanie osób starszych, zarówno zawodowe, jak i społeczne."

Samorządowcy, radni i kandydaci na prezydenta Zduńskiej Woli powinni z uwagą przeczytać ten dokument od strony 40 do 72 :)

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Sukces goni sukces

Nasze miasto stoi sukcesami. Poważnie! Takie wrażenie mógłby odnieść czytelnik dziwnego tworu zwanego dla niepoznaki gazetą. Nie ma ani słowa o wtopach, przegranych, zmarnowanych szansach. Każde działanie urasta do rangi niebywałego sukcesu władzy. A są to często sprawy prozaiczne, które są oczywistą oczywistością, jak mawiał klasyk polityczny ;) Takimi sprawami się gdzie indziej nie chwalą ponieważ wynikają logicznie z funkcji i obowiązków a podstawowym obowiązkiem władzy jest zaspokajanie potrzeb mieszkańców. Katalog potrzeb i realizowanych zadań znajduje się w art. 7 ustawy o samorządzie gminnym:


W śmieciówce natomiast przedstawia się zwykłe, codzienne realizowanie obowiązków (tak! obowiązków władzy wobec obywateli) jako spływającą na mieszkańców łaskę i dobroć lokalnego przedsiębiorcy oraz ich pomagierów. Nie wiem czy to zwykła hucpa czy "tylko" kpina z mieszkańców. Podejrzewam drugą opcję, szczególnie po doniesieniach o otworzonym nowym "froncie walki o wyzwolenie ludowe i społeczne...", nie, nie, to nie ta zakładka :) Froncie walki o lans i konferencję. Albo w skrócie "już nie zapomnisz mnie":


Wracając do codzienności z filmu, gdzie występowała Helena Grossówna zaglądamy do materiałów na sesję przedświąteczną a tam...same sukcesy :D








Grunt pod wybory już przygotowany, trzeba dać swoim - belfrom:



Pojawiło się także zadanie pn. "Adaptacja pomieszczeń Szkoły Podstawowej nr 6 na potrzeby przedszkola." Z rzutu oka na projekt budżetu widzę, że zadania z budżetu obywatelskiego są zapisane. Omówienie budżetu na 2014 rok wymaga oddzielnego wpisu. Patrząc na wydatki "drogowe" - szału nie ma, oprócz modernizacji ciągu pieszego przy ulicy Wieniawskiego i "napraw bieżących dróg miejskich" -350 tys. zł (!) są jedynie zadania polegające na wykonaniu dokumentacji...Przebudowa niebezpiecznych skrzyżowań, w tym w Karsznicach czy u zbiegu ulic Kobusiewicza, Jagiełły, Granicznej, Torfowej i Podmiejskiej. A wydatków na cele bieżące administracyjne sobie urzędasy nie żałują :)


poniedziałek, 4 listopada 2013

Informacja publiczna twoim przywilejem

Ustawa o dostępie do informacji publicznej jest dość rzadko wykorzystywanym dokumentem w codziennym życiu. Również przez dziennikarzy ale może zawsze udzielają im odpowiedzi, których nie mają jak zweryfikować ponieważ nie posiadają "urzędowego obycia" albo po prostu...przyjmują słowa za dobrą monetę. Nie napiszę oczywistości - uczestniczą w lansowaniu określonego obozu władzy. 

Ustawa spędza sen z powiek różnej maści urzędnikom i powoduje przyśpieszone bicie serca w pokoju gdy przynosi się z biura podawczego czy sekretariatu pismo z formułką "na podstawie art. 2 ust. 1 i 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej..."

Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że urzędnik czy urzędniczka jest "pan władza" i często ma gdzieś mieszkańców a tu mu ktoś bruździ. Po drugie, nie ma 30 dni lenistwa, tylko 14 ;) I po trzecie, wbrew różnym machinacjom urzędów sądy coraz częściej karzą za brak udostępnienia informacji publicznej.

Oczywiście, nie zawsze jest różowo i często próbuje się spławiać petenta np. bezprawnym żądaniem wykazania interesu prawnego czy próbuje się ściemniać i zasłaniać "informacją przetworzoną" albo niebagatelnymi kosztami zeskanowania czy skserowania a nawet wprowadza się cenniki, co jest niedozwolone oraz radośnie tworzy się zarządzenia (równie nonsensowne i niedozwolone, co wprost wynika z ustawy) wprowadzające - uwaga, uwaga - wzór wniosku. Nasze miasto również uległo takiej pokusie ;)
Nie ma żadnego obowiązku składania wniosku o udostępnienie danej informacji publicznej...na wniosku urzędu.

Mógłbym wyliczyć jeszcze kilka takich "ściem" ale nie będę podpowiadał urzędasom - gdybyście chcieli ich o coś zapytać :) Jedno jest pewne - zawsze żądajcie udostępnienia skanów na maila - nie będą mogli zasłaniać się "kosztami" ksera.

Istnieje strona -wielce pożyteczna i zasłużona w "walce z urzędasowem":

http://informacjapubliczna.org.pl/ oraz blog, na którym znalazłem ciekawostkę związaną ze Zduńską Wolą:

http://blog-dip.pl/?p=148 Jak widać, próbowano sztuczek ale nie wyszło.

Ostatnio pojawiły się wpisy dotyczące naszego podwórka (ciekawe, skąd wzięto pomysł, hmm), delegacje i rewitalizacja:



Proponuję uważną lekturę - dokumentów związanych z rewitalizacją i zwrócenie uwagi na: poprawki w dokumentach i np. na protokół odbioru lipiec-sierpień z 13.09.2013:


Wspomnień czar:


I teraz zagadka - czego brakuje w korespondencji? Zwróćcie uwagę na drugi obrazek, tam gdzie są pozycje aneks I i aneks III... Owszem, w załączonej korespondencji jest aneks nr 3 ale ciut nieczytelny. Jak łatwo zauważyć, ostatnie prace są wpisane na grudzień 2013 a faktury na styczeń 2014. Ciekawy jest także rozkład prac wg tego aneksu: tak co drugi miesiąc - marzec, maj, lipiec, wrzesień i listopad - puste rubryki...
Czyżby komuś zależało aby wydłużyć budowę? :)
Edit:
http://lukaszgedek.blogspot.com/2013/11/niech-sie-mury-pna-do-gory.html
Z pewnością niedługo zduńskowolscy urzędnicy uzupełnią brakujące elementy układanki.

Niewygodne pytanie do prezydenta

Wspominałem już kiedyś o odpowiedniej zakładce i od czasu do czasu zdarzają się całkiem niezłe pytania i jeszcze "lepsze"odpowiedzi, przygotowane w pocie czoła przez zagonionych i zadyszanych zduńskowolskich urzędników, wykuwających sobie (i nam czasem) świetlaną przyszłość ;)


Obszerny tekst pani Urszuli został dopuszczony do publikacji na stronie internetowej (jak mniemam) ze względu na stwierdzenie: "Jest Pan lepszym prezydentem niż poprzednik i mam nadzieję, że pomyśli Pan nad rozwinięciem skrzydeł naszego miasta." Oczywiście, dalej jest nieco inaczej ale urzędnicy i politycy mają specyficzną manierę czytania, omijania, rozumienia i braku zrozumienia tekstu. Dodam, że nie zgadzam się z powyższym zdaniem pani Urszuli (swoją drogą można było wymyślić inny sposób anonimizacji, samo imię lub...pełne imię i nazwisko - w ten sposób jak wyżej skojarzenia są dość nieprzyjemne). Nie zgadzam się ze zdaniem pani Urszuli ponieważ poprzednik pana Niedźwieckiego, pełniący funkcję prezydenta Ratajczyk radził sobie lepiej z wieloma sprawami :) Ale pewnie chodzi o pana Rzeźniczaka.

Pani Urszula wyraża swoje zaniepokojenie kwestią "cofania się" naszego miasta w porównaniu z Sieradzem. Przedstawia zresztą i inne zastrzeżenia. Obawiam się jednak pani Urszulo, że pan prezydent nie skorzysta z pani pomocy ponieważ może nie być zainteresowany. Nie tylko pomysłami :)

"Dlaczego jest tak mało przeprowadzanych inwestycji skoro od 2007 roku można starać się o dotacje z UE, czyżby miasto liczące prawie 40 tyś obywateli nie posiada osoby, która zna się na dotacjach i mogłaby Panu Prezydentowi podpowiadać. I na koniec Panie Prezydencie, gdzie są spełnione Pana obietnice sprzed wyborów. Pamiętam jak głośno Pan mówił po odwołaniu Pana Rzeźniczaka, że zrobi Pan bardzo dużo dla Zduńskiej Woli aby była pięknym miastem, rozwinie Pan strefę ekonomiczną itd. Jak na razie nic z Pana obietnic nie jest spełnione, jeżeli potrzebuje Pan pomocy co do piorytetów dla naszej Zduńskiej Woli chętnie służę pomocą, mam wiele pomysłów na to aby miasto było piękne i aby ludzie mieli gdzie spędzać wolny czas."

Co nam odpowiedział pan prezydent (litościwie nie wnikajmy który urzędnik wysmarował projekt)?

"Natomiast mieszkańcy powiatu zduńskowolskiego w dużej mierze korzystają jednak z możliwości realizacji swych potrzeb w łódzkich centrach handlowych."
No i gitara. Czego chcieć więcej?

"Pragnę przypomnieć, że w centrum miasta trwają potężne jak na warunki regionalne inwestycje. Już za kilka miesięcy mieszkańcy miasta będą korzystać z dobrodziejstw zrewitalizowanego obszaru. Ożywienie społeczno - gospodarcze centrum miasta oraz integracja społeczno - kulturalna poprzez działania rewitalizacyjne zdegradowanego obszaru centrum Miasta Zduńska Wola spowoduje większą atrakcyjność miasta, zwiększy dostępność mieszkańców miasta do instytucji kultury, podniesie ofertę kulturalną miasta, a przede wszystkim poprawi estetykę i zmieni wizerunek centrum Zduńskiej Woli."
Potężne! Jak dla mnie mikre. Zupełnie jakbym czytał ulotki wyborcze "dobrej woli", która nie zastąpi nam miejsc pracy...Przygotowujemy, złożyliśmy, chcemy, będziemy. Znane hasła. A konkret?

"W ramach projektów partnerskich staramy się pozyskać środki na zagospodarowanie zbiornika Kępina, rewitalizację Osiedla Karsznice."

"Podsumowując, dziękuję za możliwość skorzystania z Pani pomocy, ale uważam że mam kompetentnych i skutecznych pracowników, a jedyne ograniczenie w pozyskiwaniu środków to budżet miasta i zabezpieczenie wkładu własnego na te cele."
I tak wygląda dialog ze społeczeństwem w wykonaniu pana Niedźwieckiego. Wciskanie propagandowego kitu.
Kompetentni pracownicy z pewnością byliby lepsi gdyby mieli do zmarnowania kilkaset milionów więcej. Może w końcu powstałby kosmodrom?

niedziela, 27 października 2013

Rzeczywistość znowu zaskoczyła Niedźwieckiego i prezydenta

Zima zaskoczyła drogowców. Słyszymy takie hasło co roku i pewnie nadal będziemy słuchać tłumaczeń, jak to zła zima przyszła nie w porę. A przecież wiadomo nie od dziś, że jak jest zima to musi być zimno i ślisko.
Tak samo rzeczywistość ciągle zaskakuje obecnego prezydenta i pana Niedźwieckiego, który przekazuje mu wieści. Może jest jakiś nadprezydent? Lub namiestnik?

Zaskakująca zduńskowolska rzeczywistość przejawia się a to w złych mieszkańcach, którzy nie dojrzeli do bezpartyjnych fachowców, a to znowu w malkontentach i czarnowidzach, będących zawsze na "nie" i nie zauważających jasnej strony miasta pod przewodem (nie)miłościwie nam panującego Wincentego.

Tyle pozyskanych środków unijnych, tyle odnowionych dróg, ścieżek i autostrad oraz szlaków dla pieszych, rowerzystów, ptaków, kaczek i dróg powietrznych przelotowych - to są osiągnięcia, z którymi poprzednicy nie mogą konkurować. I pamiętajcie - ratusz, kino, centrum kultury i takie tam. Niestety, pan prezydent Niedźwiecki nie zamierza się pochwalić tym, co skutecznie robi pan premier na większą skalę, szybko rosnącym zadłużeniem. O kosztach utrzymania szklanego molocha i podwyżkach podatków również cicho. Może wychodzą z założenia "największego elektryka w dziejach" - stłucz pan termometr, nie będzie gorączki?

Nie wiem co jeszcze można dopisać do bezpartyjnych partaczy i przybudówek obliczonych na stołki dla siebie, znajomych i krewnych? Czas powiedzieć im żegnaj i nie wracaj:


Przejście dla pieszych do rowu jest kolejną piękną metaforą jak droga donikąd, urywająca się znienacka. Wpis w sumie powinien znaleźć się w cyklu "Szlak Niedźwieckiego" :) 


Dlaczego targowisko? Przypomina sytuację miasta. Docelowo ma być pięknie i europejsko. Na razie bez ładu i składu byle było i dawało jakiś zysk. Nawet za cenę pogorszenia losu mieszkańców.


Kiedy w końcu mieszkańcy ulic znajdujących się w gorszym stanie niż ulica Grzybowa poczują się tak, jakby faktycznie mieszkali w mieście?

A na koniec coś optymistycznego, barwy jesieni:

Zachęcam do lektury bloga radnego Gędka, m.in. wkleja on odpowiedzi urzędu na swoje interpelacje, co z pewnością nie tylko poprawia humor ale stanowi pewien materiał do rozważań na temat kondycji intelektualnej urzędników...

poniedziałek, 7 października 2013

Szlak Niedźwieckiego cz. 2


Niedługo ma powstać szlak Niedźwieckiego! Jedna z grup politycznych działających na terenie naszego miasta ma zamiar "upamiętnić" i nagrodzić obecnego prezydenta. Z niecierpliwością oczekuję folderu i reklamy szlaku a może szlaki? ;) Przydałaby się również jakaś konkretna nagroda, można wręczyć na sesji rady miasta. Nie wiem czy wystarczy gustowna statuetka a może jakiś większy rozmiar? Bazując na skojarzeniach (gdzie ci inwestorzy?) wręczyłbym...ruderę. I mamy piękną metaforę rządów. Oczywiście w pierwszej części wpisu o szlakach dałem pozytyw, przebudowę ulicy Zielonej. Czuję się teraz zwolniony z obowiązku szukania innych pozytywów; mogę dawać negatywy. A negatywem z pewnością jest mania wyburzania. Owszem, rudery trzeba zlikwidować ale panu Wincentemu nie przeszkadza sypiący się budynek w alejach Kościuszki bardzo blisko urzędu...


Czy faktycznie wszystko trzeba wyburzać? Czy nie da się wyremontować chociaż niektórych budynków i przeznaczyć na lokale? W końcu, jak to jest, że tak długo tolerowano syf aż trzeba natychmiast burzyć. Czy w ogóle biuro gospodarki nieruchomościami w urzędzie robi coś konkretnego i pożytecznego dla mieszkańców Zduńskiej Woli? Nie wspominając o TBS.

Odnośnie inwestorów powstał tajny zespół do spraw tego, tamtego i owego. Nie wierzycie? 


I przetarg będzie. Pod jakże ciekawą nazwą:


"w sprawie powołania komisji przetargowej do przeprowadzenia postępowania o udzielenie zamówienia publicznego pn. Roboty dodatkowe wynikające z Protokołu Konieczności nr 1 związane z realizacją inwestycji pn. RATUSZ - ZDUŃSKOWOLSKIE CENTRUM INTEGRACJI - odbudowa budynku Ratusza oraz zagospodarowanie placu Wolności w ramach projektu Rewitalizacja Centrum Miasta Zduńska Wola, o wartości poniżej kwot określonych w przepisach wydanych na podstawie art. 11 ust. 8 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych."
Pozwoliłem sobie podkreślić :)
Interesujący jest również inny przetarg, już zakończony. Ale czy na pewno? Jestem wręcz zadziwiony, że nie wygrała firma "Elblum", wstrząśnięty, średnio zmieszany. Warto obserwować, co stanie się dalej, nie zawiedziecie się :) Oczywiście, jestem pod wrażeniem przejrzystości, uczciwości i takie tam. No i kibicuję lokalnej przedsiębiorczości.


Wracając do szlaku:







piątek, 4 października 2013

Gdzie się podziały ulotki i foldery z tamtych lat?

Lepsze jest wrogiem dobrego. Można się o tym przekonać obserwując sytuację w naszym mieście. Od zawsze narzekano na wydział czy biuro promocji i w zasadzie była to krytyka słuszna. Niemniej, od czasu gdy ulepszono "pion miejskiej propagandy" oraz zlikwidowano biuro obsługi inwestorów (po co miastu jacyś inwestorzy?) promocja nawet nie kuleje. Po prostu jej nie ma. Rolę "pionu miejskiej propagandy "przejął dom kultury a w praktyce gazetka rzucana co tydzień do naszych skrzynek. Łatwo się domyślić, że nic nie działa jak należy ale przecież, gdyby ktoś zapomniał, promujemy się kulturą. W szczególności kulturą radnych, z których spora część zapewne podpisałaby się i pod zmianą swej płci albo gorszymi rzeczami...

Szczytem możliwości PRowskich Zduńskiej Woli były...fontanny, obojętnie czy się to komuś podoba czy nie. Hasło wypracowane nadal jest wykorzystywane, o czym można się przekonać przeglądając tzw. zielony przewodnik po mieście z planem z 2011 roku (miejskie wróble mówiły, że urząd nie wydał na niego złotówki), który wielu z czytelników bloga ma w swoich domach :) Ten przewodnik zresztą był ostatnim tchnieniem identyfikacji wizualnej (CI) miasta Zduńska Wola (już pomijając sam urząd). Tak samo udupiono pomysł z monetami okolicznościowymi.
Przez ponad dwa lata sytuacja się pogorszyła i żadne bajki o innowacyjności ratusza nie zmienią prostej konstatacji, że prezydent Niedźwiecki nie ma pomysłu ani na identyfikację wizualną, ani na promocję miasta czy pozyskanie inwestorów (poza wiadomym "dobrodziejem") ani tym bardziej na koncepcję działania centrum czegoś tam (ratusz).

Nie wiem jak jest obecnie ale kiedyś nagrody na sesjach wręczano w eleganckich etui (okładkach), gustownie brązowych czy czarnych z wytłoczonym, złotym znakiem miejskim (specjalnie nie piszę herbem bo to są dwa herby). Ktoś odbierający nagrodę, dyplom uznania czy nawet artystycznie wykonany czek mógł poczuć się wyjątkowo. A jak jest teraz? W rozmaitych przebitkach medialnych etui raz się pojawia, raz znika. Są za to kwiaty. A czasami reklamówki z logo (znakiem) albo hasłem. 

Identyfikacja wizualna musi być spójna a trudno mówić o spójności skoro pracownicy urzędu nie mają identyfikatorów, pokoje nie są oznaczone znakiem/ herbami a samochód jest anonimowy - nijak nie wiadomo, że to wpada prezydent czy inny urzędnik lub wice albo dyrektor. Trudno zatem mówić o kreowaniu wizerunku skoro Niedźwieckiemu na tym nie zależy. Jemu zależy jedynie na kreowaniu siebie a i to jest nieudolne o czym świadczą głosy krytyki i wypowiedzi mieszkańców. Jak tak dalej pójdzie prezydent będzie musiał unikać pewnych (czyli prawie wszystkich) miejsc ;-) Uniki, zwody, brak obecności na różnych uroczystościach to w zasadzie "wyróżnik" obecnego prezydenta a także i jego ekipy.

Luźne uwagi powyżej są dalszym ciągiem i dyskusją z gościnnym wpisem na blogu Prokrastynatora:


Poniżej parę przykładów z lat ubiegłych acz niedawnych ze słynnym "zielonym przewodnikiem":











I niech nikt mi nie wciska głupot, że promocja kosztuje za dużo- w dobie środków unijnych, różnej maści sponsorów i wydania publikacji (jakże wartościowych) o mieście na wzór Sieradza. Trzeba tylko chcieć. A prezydent Niedźwiecki przyniósł do urzędu postawę "się jakoś zrobi" albo "róbta co chceta i dajta spokoja." Jak zaczęli robić sami urzędnicy, inicjatywy udupiono. To kolejny argument żeby zmienić za rok nieudolną ekipę Wincentego :)

poniedziałek, 30 września 2013

Przytnijmy tu i tam żeby starczyło na ratusz

Przy okazji wpisu o przebudowie ulicy Zielonej pojawiło się wiele pytań pobocznych dotyczących głównie kwestii...drugorzędnych z punktu widzenia urzędu czy prezydenta a pierwszorzędnych z punktu widzenia mieszkańcow naszego pięknego chociaż coraz bardziej łysego (wycinanki łowickie drzewostanu!) miasta. Jak wiadomo, na pytania, które nie zostały zadane jest najwięcej odpowiedzi a panująca cisza na morzu urzędowym i medialnym (zapewne nieprzypadkowa) jest klasycznym wyczekiwaniem na nadciągającą na miasto wielką burzę. Oby burza zmiotła tych nieudolnych udawaczy zarządców, zarówno wyższych jak i niższych stopniem lub stanowiskiem oraz pokracznych radnych służących głównie za maszynki do głosowania.

Zerkamy na zarządzenie zmieniające załącznik do...zarządzenia:


Strona druga jest ciekawa. Oczywiście, nie jestem skarbnikiem i nie znam całości spraw związanych z finansowaniem miasta. Od czasu do czasu wydaję miliony i miliardy w różnych symulacjach i strategiach a zatem mam jakieś przygotowanie ;-) Pewnie i tak większe niż prezydent i wielu radnych, hehe.
Powinienem pochwalić za oszczędności na przebudowie ulicy Zielonej ale mój zachwyt zmienił się w rozczarowanie i strach ponieważ budowa ratusza przypomina filmy o Godzilli. O co chodzi? Sami zobaczcie:


Mniej przebierający w słowach rzekłby, że sępią aby starczyło na ratusz...A dokładniej stwarzają nam piękne widoki. I tak historia zatoczyła krąg: od projektu fontann do...zraszaczy. 16 sekcji, w tym 8 sekcji zraszaczy statycznych, 7 sekcji zraszaczy rotacyjnych i jedna sekcja, "linia" kroplująca do nawadniania żywopłotów. "Uwolniona kwota wkładu własnego" będzie tworzyć nam przyjazny mikroklimat, szczególnie w okresie gorącego lata. A wszystko w pełni automatyczne!

Ciekawe jak wyglądają wydatki na ratusz bez zabawy paragrafami, przesunięć, wysunięć, obsunięć, przeksięgowań, wycofań, zwrotów, dywidend, rotacji i odsetek? Oby nie była to kreatywna księgowość...
Pani skarbnik jest chyba najbardziej nieszczęśliwym człowiekiem w urzędzie miasta. Pani Mario, i po co to pani było? 

czwartek, 26 września 2013

O ratuszu, jesieni i krematorium

Praca na budowie ratusza wre niczym opowieści z piekła rodem, gdzie diabliki machały określone konstrukcje mając przyrzeczone dusze nieszczęśników :) Koparki pukają, stukają, panowie przechadzają się po balkonach, inni monitorują budowę przez pryzmat fajeczki obok kiosku. Znacznie ponad normę i to już po 16.30! Tempo stachanowskie albo wincentopstrowskie. Kamienice się wyludniają, sklep rybny oferuje wyprzedaż produktów a właściciele z niepokojem patrzą w przyszłość. 

Jak mawiają wtajemniczeni handlujący na "ryneczku" obok przystanku autobusowego, zadziwiająco dużo kursów z placu budowy jest w stosunku do wjazdów. Nic więcej się nie dowiedziałem, może są imprezy, grille, spotkania zapoznawcze? :))

Jedno jest pewne: wszyscy martwią się o utrzymanie szklanego pałacyku Wincentego i narzekają ile chodników, dróg i wsparcia dla dzieci mogłoby być gdyby nie "sztandarowa inwestycja Zduńskiej Woli." Nie martwmy się jednak o budowę, inspektor czuwa (ostatni numer śmieciówki). Śmieciówka coś uciszyła się z bojkotem stacji benzynowej na placu Wolności ale twardo lansuje pomysł bezpartyjnych i wkleja jakieś bzdury, że niby są to spontaniczne głosy mieszkańców (moda na emerytów nastała).

Zapomniałem dopisać, że szklany dom jako określenie jest wypychany skutecznie przez...krematorium. No ale sami popatrzcie:




A jak krematorium i jesień to...


Czy Niedźwiecki buduje sobie pomnik i zostanie zapamiętany jako prezydent od szkła? A może od staroci? Jedni zapisują się w historii jako mędrcy, inni, cóż...nieco inaczej.
I tym optymistycznym akcentem zakończę wpis jesienny. Oddaję głos do studia, będąc na placu. 

piątek, 20 września 2013

Ratusz w każdej wiosce

"Nasza" władza nabrała rozpędu pod koniec wakacji ale już nieco przycichło. Zaraz pewnie pojawią się kolejne konferencje naszych milusińskich z partii politycznych. PiS po raz 43 będzie pokazywać zagrożenia dla dzieci z tytułu za ciężkich tornistrów (słuszna inicjatywa ale co dalej?), PO wymyśli jak przebudować ulicę Gołębią ;) a P3 pokaże nowe plakaty z ratuszem w tle. Na koniec wszyscy zrobią sobie pamiątkową fotkę z "bezpartyjnymi" i tak będzie się kręcić do wyborów. Nic nowego. Udawana opozycja lub kabaret z teatrem i sala oraz kino. Właśnie. Jak już jesteśmy przy ratuszu:


Informacja o kształtowaniu się wieloletniej prognozy finansowej miasta Zduńska Wola na lata 2013-2036 dostarcza sporo informacji, które niespecjalnie pojawiają się w mediach. 

Pamiętajcie! Ratusz da wam pracę, jedzenie i kasę. Gdyby ktoś nie miał wody w domu albo mu ją odłączą, zawsze można przyjść napić się wody z fontanny...

Ewentualnie w ramach rewitalizacji centrum zaklepać sobie miejsca na dolnej kondygnacji, w końcu miasto dba o swój zasób mieszkaniowy (dlatego niektóre domy zamierza wyburzyć):

Gdyby ktoś zastanawiał się jak nazwać przejazdy spychaczem i wysypywanie niektórych dróg miejskich ziemią, odpowiedź znajdzie w tym fragmencie. Są to...remonty:


Humor potrzebny w życiu ale to już jest po prostu kpina z mieszkańców!

Rzućmy okiem na informację o wykonaniu budżetu:


Jest dobrze a będzie jeszcze lepiej :) W mediach nie słychać o zwrotach środków unijnych, ciekawe dlaczego?

Przeczytajcie uważnie punkt b:

Na stronie 10 dokumentu znajdują się żale na niskie wykonanie planu związanego ze sprzedażą majatku gminy. Co jest przyczyną? "Spowolnienie gospodarcze" i "brak zainteresowania nabywaniem nieruchomości."
Wnioski godne arcymistrza szachowego ;-)
Niestety dalej nie analizowano, że nie ma inwestorów, nie ma pracy, ludzie nie mają kasy. Dochody wypracowane przez straż miejską zasługują na uwagę - ok. 35% planu. Zuchy! Do końca roku znacznie przekroczą normę. W ogóle wielce pouczająca jest lektura części poświęconej dochodom z podatków.

Podejrzewam, że zaległości firm czy bardziej przedsiębiorstw (wiadomo jakich) narastały latami. Ściągalność pewnie też mogłaby być lepsza.

Przy okazji, urzędnicy nie umieją pisać wniosków, że trzeba płacić grubą kasę za przygotowanie dokumentacji?

wtorek, 10 września 2013

Szlak Niedźwieckiego

Szlaki turystyczne są dobrą wizytówką miast, wsi i miasteczek. Dodatkowo, pozwalają na zacieśnienie współpracy z okolicznymi gminami. Procentuje to podczas projektów unijnych, gdzie za współpracę regionalną, krajową i międzynarodową otrzymuje się dodatkowe punkty. Wiemy wszyscy, że prezydenta Niedźwieckiego zjadają niedobre wilki, rzucają pod nogi kłody i wbijają szpilki. On chciałby tak wiele dla tak nielicznych ale co zrobić? Orze jak może i nie rzuca słów na wiatr. Rzuca pustosłowiem na konferencjach zwanych po swojsku "lansiarskimi" tudzież "plujkami" (autentyk z żargonu dziennikarzy). 

W Zduńskiej Woli i okolicach mamy (a może mieliśmy?) wiele szlaków, które są wpisywane w rozmaite przewodniki, np. szlak uroczysk i rezerwatów (Męcka Wola-Andrzejów-Wojsławice-Opiesin), szlak wokół Zduńskiej Woli (Paprotnia-Zapolice-Strońsko-Beleń-Piaski-Poręby), szlak "W środku Polski" (Skansen-Michałów-Gajewniki-Szadek-Reduchów-Zborowskie-Wojsławice-Korczew), szlak "Walk nad Wartą we wrześniu 1939" (Warta-Glinno-Kamionacz-Mnichów-Sieradz-Beleń-Strońsko-Pstrokonie-Strumiany-Burzenin), szlak bursztynowy (Piaski między gminami Sieradz i Zduńska Wola), szlak konny (Wojsławice-Suchoczasy-Gajewniki) i wiele innych. Może już czas upamiętnić najgorszego prezydenta w dziejach miasta i stworzyć Szlak Niedźwieckiego? :)

Początek na targowisku, później śmigamy pod ratusz i ściankę, następnie w szybkim tempie jedziemy kilkunastoma ulicami wysypanymi tłuczniem albo zwykłą ziemią (kurzymy jak diabli!). Robiąc rundki w mieście poznajemy Zduńską Wolę. Zatrzymujemy się pod pomnikiem "lokalnego dobroczyńcy" (nie ma? to się wybuduje), bijemy pokłony i wracamy pod urząd, gdzie jesteśmy oczekiwani jako mile widziani goście.

A teraz na poważnie. Czas na zdjęcia:

Jak widzimy, ulica Zielona, długo oczekiwana przebudowa. Jest miło, pięknie, stylowe latarnie doczepione do zwykłych. Ścieżka rowerowa, nowe drzewa. Stop. Nie ma drzew? Nie ma, zadziałał rzeźnik drzew. Nie widać też miejsca na nowe nasadzenia...Nie ma ścieżki? Ale taki niby parking jest. Stylowe latarnie są na tyle nisko, że z pewnością będą kusiły ;)



Odpowiadając na wezwania czytelników żebym dał coś optymistycznego, dałem rezultat przebudowy ulicy Zielonej. Niewątpliwy sukces prezydenta (szczególnie biorąc pod uwagę "zniknięcie" drzew). Oby tylko te plusy nie uciekły przed minusami (jak wyżej)...

Inny czytelnik zarzucił mi (pozdrawiam!), że za mało krytykuję pana Niedźwieckiego. Specjalnie dla niego zdjęcia, które można opatrzyć podpisem: "jaki pan, taki kram."