Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obietnice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obietnice. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lutego 2014

Obiecam wam wszystko a nawet więcej

Cieszy mnie, że zaistniała nowa świecka tradycja z odkurzaniem starych ulotek wyborczych. Warto przypominać sobie co jakiś czas, co kto mówił, obiecywał tudzież ściemniał (patrząc z dzisiejszej perspektywy). Jedni się odchudzili, inni przytyli, a tych trzecich nie poznałbyś, szanowny czytelniku, na ulicy tak ich podretuszowano ;) Czas leci, przybywają siwe włosy, kilogramy i zmarszczki. Niektórzy są na krótkiej smyczy a ci lepsi udają, że są niezależni i bezpartyjni. 


Mógłbym napisać, że komentator widzi belkę itd. a przecież wiadomo, że wiceprezydentem była pani Iwaniuk i także różne ciekawe opowieści dziwnej treści snuła ;-) Nie napiszę ponieważ chętnie poobserwuję jak będzie wyglądać dalszy ciąg "naparzanki wyborczej" - cola, popcorn i niech się dzieje. A kibicować będę temu trzeciemu, bynajmniej nie bezpartyjnemu panu Wincentemu czy inszemu cudakowi. Chciałem odesłać do linków, gdzie wklejałem stare ulotki ale ktoś mnie uprzedził i pod tamtym linkiem powklejał a zatem musiałem wygrzebać coś nowego :)

Na początek wklejana już ulotka PPP (3P, P3, czy jakoś podobnie) z listopada 2006 roku ale inny fragment:

Ten fragment jest ciekawy z uwagi na...


Ale kolejny z tygodnika "Siedem Dni", 24-30 listopada 2010, strona 22 jest równie atrakcyjny z punktu widzenia przeciętnego mieszkańca Zduńskiej Woli. Zresztą, co będę pisał, sami zobaczcie, oceńcie i wybierzcie...kogoś innego :)


Długofalowe koncepcje mają to do siebie, że lubią znikać niczym zaklejane twarze kandydatów na plakatach wyborczych a najważniejszą koncepcją jest ta, w której liczy się kasa co miesiąc, najlepiej na koszt podatnika.

Swoją drogą panie Pokora, trochę żałosny wpis i jeszcze bardziej żałosny kolejny. Szkoda, że nie był pan taki aktywny jak teraz w internecie, będąc przewodniczącym rady miasta.

piątek, 15 marca 2013

Powtórki z rozrywki

Lokalna polityka w niezbyt dużych miastach ma dwie cechy: wszyscy się znają i jednocześnie liczą na kiepską pamięć wyborców a z drugiej strony, twarze powtarzają się w różnych konfiguracjach partyjnych. Bez sięgnięcia wstecz (a pamięć lubi płatać figle) nie sposób zrozumieć wydarzeń, które dzieją się tu i teraz. Wśród prezydentów była już kobieta, byli i panowie. Prawica a jeszcze lepiej centrum, lewica, bezpartyjni i tworzący lokalne ugrupowania, wszyscy zatroskani o los Zduńskowolan. Wojny na szczeblach, złotouści radni, niezależni dziennikarze z mozołem wykuwający nowy świt jutra. Wybitni samorządowcy, weterani biurek i jednorazowe (aż chce się napisać, wybryki) postacie znikąd. 




Drugi raz numer z kobietą u steru miasta nie wyszedł, chociaż wymieniono kandydatkę. Okazało się również, że "starzy, zasłużeni, znani" (znowu mam ochotę napisać towarzysze ale jednak coś mnie powstrzymuje) politycy miejscy znudzili się wyborcom. Po zwykłym człowieku "z rodziną", który stał się bardziej niezależny, nastał czas budowniczego (nie- Boba) lub rozbiórkowego, jak kto woli. Uśmiechniętego nauczyciela. Człowieka z namaszczeniem piastującego swój urząd. Pracowitego i zdolnego. Jednym słowem, najgorszego prezydenta w dziejach naszego miasta :) Lokalne wojenki wewnętrzne czy frakcyjne (starosta, spółdzielnia, przejęcie mediów, wyrzucenie wiceprezydenta) z pewnością uatrakcyjniają obraz Zduńskiej Woli jako miasta zatrzymanego w rozwoju. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze "opozycji", która również stara się aby cyrk nadal trwał. Problem polega na tym, że jest coraz gorzej i (pozostając w metaforach medycznych) pacjent może nie przeżyć udanej operacji ustawienia szklanego domu. Dlaczego tak się rozpisałem o historii władz w mieście? Dlaczego lubię odkopywać stare ulotki i ogłoszenia wyborcze? Odpowiedź jest prosta, żebyś drogi Czytelniku drugi (lub trzeci) raz nie dał się nabrać, nie dziwił różnym układom i konfiguracjom ani nie nabierał na fałszywe uśmiechy. Porównuj, oceniaj, zestawiaj słowa z czynami. Dla dobra siebie, rodziny i miasta.

Poniżej ostatnia, dwunasta strona "Informatora Lokatora" z października 2010:


A tu, strona piąta: