Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulotki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulotki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 października 2015

Wybory

Wybory i po wyborach. Jak wynik wyborów przełoży się na rzeczywistość w naszym mieście? Pewnie nijak, chyba, że ktoś zostanie ministrem albo będzie chodził za inwestorem, strefą czy w jakikolwiek sposób będzie wpływał na rozwój Zduńskiej Woli. Bądźmy realistami, jeśli polepszy się wyżej, kiedyś polepszy się i niżej. 



W mieście cisza, przerywana od czasu do czasu piłeczkami, raz wrzucają w stronę prezia, innym razem atakują kogoś innego (ostatnia kampania śmieciówki, która coś tam odjęła głosów PiS ale bez przesady); z pewnością "dobrodziej" miasta nie powiedział ostatniego słowa. Wybudowano nikomu niepotrzebne rondo, jest dobrze a będzie z pewnością jeszcze lepiej (niektórym), były przemowy, obchody i święta. Jak to w życiu bywa. 

Jeżeli nie ma się czym pochwalić, należy zrobić konferencję o "stanie gotowości": przygotujemy, zrobimy, za chwilkę będzie, prawie się udało. Cieszy, że pozyskiwane są środki. Szkoda, że nadal mało i często bez głębszej refleksji. Oby bardziej dbano o estetykę miasta bo z tym jest niestety różnie...A wiadomo - wizytówką miasta są nie tylko budowle, ulice czy obywatele ale także i czystość w miejscach publicznych. 

Wracając do wyborów. PSL ledwo ledwo weszło - szkoda, lepiej byłoby gdyby zamiast nich wszedł Korwin (a na pewno ciekawiej), wynik lewicy cieszy, Nowoczesnej mniej - w zestawieniu z wynikiem PO widać, że nadal jest masa ludzi ogłupionych albo po prostu beneficjentów tamtego układu (jak kto woli). Te podziały są głębokie i możliwe, że blizny zostaną. 

Kukiz ostro finiszował ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przeputał poparcie (a mógł więcej zabrać i PO i Nowoczesnej i innym!) - dobrze, że w ogóle weszli. Wynik PiS prawdopodobnie mógłby być lepszy (albo był, kto wie...) a PO zasłużyła na jeszcze mniej procentów (uczciwie patrząc na maksymalnie 12-15% biorąc pod uwagę uwarunkowania w urzędach i ogłupienie "nowoczesnych z wielkich miast" - tępych i zarozumiałych ludzi odżegnujących się od własnych korzeni; wiek nie gra roli tutaj). Korwin się niestety skończył i jedyny ratunek to podziękowanie Januszowi i wysłanie go na emeryturę. No chyba, że partie lubią być przystawkami i chcą zostać zjedzone przez PiS :) 

A konstytucję przydałoby się zmienić, podobnie jak odkomuszyć i odliberalizować MSZ, służby specjalne i media. PO jest na prostej drodze do zniknięcia (resztki przejdą do Nowoczesnej, Lewicy i PiS), czego im serdecznie życzę - najgorsza i najbardziej szkodliwa dla Polski opcja polityczna, jaka powstała po 1989 roku...

Jeszcze raz rzut okiem na lokalne podwórko. Kandydaci lokalni byli słabi ale takie są uwarunkowania partyjne. Cieszy niezły wynik Korwina i słabiutki pani Gzik (nędzny nawet, biorąc pod uwagę całość kampanii). Kij ma dwa końce i dużo osób przejrzało na oczy w ostatnich dniach, czym jest tak naprawdę śmieciówka...W takich sytuacjach pojawia się pytanie, czy głosować na swoich czy na spadochroniarzy. Cóż, wybór jest trudny. Ale w tych wyborach chodziło głównie o oderwanie PO od koryta - zresztą, co "swoi" mogą zrobić bez wsparcia partyjnej machiny i znajomości? Niedużo. Tak, panie Ireneuszu, mógł pan startować od Kukiza :)

sobota, 15 marca 2014

Konsultacje i wycieczki

Stare ulotki są nie tylko materiałem historycznym ("duch czasów"), pozwalają również pokazać powiązania i obietnice oraz...stosowane chwyty socjotechniczne. Pisałem już o tym kilka razy i wklejałem skany ulotek, na przykład w temacie:

http://zdunska24.blogspot.com/2013/02/zdunskowolska-polityka-gazetkowo.html

W ulotce "Forum" ciekawa jest także i następna strona :) Nie znam dokładnych życiorysów naszych lokalnych "dobroczyńców" czy pretendentów albo panów znanych z tego, że są (może nie w komisjach ale na stołkach) i jak zwykle mogę się jedynie domyślać kto kogo, za ile i po co. 



Tyle wersja jednej strony tragifarsy.
Swoją drogą, ciekawe jakie "tajemnice urzędu" wyciekną pod koniec roku albo wcześniej...
Warto o tym wszystkim pamiętać w momencie, gdy jeden pan wice ma chęć na stołeczek. Tak! Tam go jeszcze nie było. No i trzeba odnotować nową, odświeżoną stronę (powiedzmy) i nowy głos blogerski:


Jaki jest koń, każdy widzi. Ale w pewnym sensie mają rację:

"Funkcja Radnego nie może polegać na pisaniu bloga i pobieraniu diety, a tak niestety jest w przypadku klubu Radnych PO."

Przecież o wiele ciekawsze jest wklejanie jednego czy dwóch marniutkich komentarzy z błędami na wszystkich lokalnych portalach, czyż nie?

"Konstruktywna opozycja to taka, która ma alternatywne projekty, pomysły, koncepcje, która potrafi udowodnić, iż rządzący robią źle. Jeżeli Wasz brak doświadczenia i umiejętności uniemożliwia zrozumienie tej relacji to zachęcamy - (i tu nie ma co się wstydzić) do wzajemnych konsultacji, z całą pewności znajdziemy czas aby prostym i zrozumiałym językiem wytłumaczyć Wam zawiłości związane ze sprawowaniem mandatu Radnego."

Niech ktoś mi napisze prostym i zrozumiałym językiem, co takiego dla mieszkańców naszego miasta załatwili radni z 3P. Wtedy pycha bijąca z tego tekstu miałaby rację bytu, a tak, niestety, jest tylko niesmak. Podobnie zresztą jak w przypadku lokalnej PO. Miło, że partie odkrywają internet i blogi. Fajnie, że ważą tornistry, malują flamastrami i pokazują garnitury czy zegarki. Pytanie, czy dzięki temu zmniejszyło się bezrobocie w mieście i czy sitwa rządząca ugięła się przed prezentowanymi postulatami i diagnozami. Stawiać na bezpartyjnych od szklarzy i "ryneczkowców"? Pozwolić się wyszumieć przed wyborami bo gdzie dwóch się bije tam korzysta trzeci :)

Z ciekawostek, w książce ("Nie wierzę w życie pozaradiowe" na stronie 9) znanego radiowca i brata nam (nie)miłościwie panującego zawarto taki cymesik (pogrubienie moje):

"Tuż przed wojną praktykowało w Szadku dziesięciu rzeźników, z czego ośmiu to byli Niedźwiedzcy. Dziadek Wincenty trudnił się patroszeniem świń, potem przyuczył mojego ojca, a ten został kierownikiem masarni. Kiedy przyszedłem na świat, tato wydał ucztę dla najbliższych. Stół zastawił wędlinami i płakał. Bo choć nożem chrzczony, wrażliwość miał wielką. - Syn będzie rzeźnikiem albo lekarzem - roztaczał wizje i pochlipywał."
Nastała moda na odkrywanie korzeni. Może nasi lokalni wodzowie i działacze też się pochwalą?
W cukierkowej wizji lansowanej przez niektórych Zduńska Wola była miastem trzech kultur, harmonijnie ze sobą współżyjących. Ciekawe czy znajdzie się odważny dziennikarz albo badacz, który prześledzi historię niżej podaną albo zajmie się "utrwalaczami władzy ludowej" i ich pochodzeniem...

"Świadkowie żydowscy opisują działalność żydowskich agentów, konfidentów, denuncjatorów i informatorów w Działoszycach, Zduńskiej Woli, Brańsku, Sosnowcu, Lidzie, Wilnie, Krakowie, Lwowie, Warszawie i innych miejscowościach. Emanuel Ringelblum oszacował, że w samym getcie warszawskim pracowało około 400 żydowskich konfidentów Gestapo. Ich ofiarą padali głównie inni Żydzi" (Marek Jan Chodakiewicz, "Żydzi i Polacy 1918-1955. Współistnienie-Zagłada-Komunizm", Warszawa 2005, strona 207).
Na muzeum pod obecnym kierownictwem chyba nie ma co liczyć :)

niedziela, 16 lutego 2014

Obiecam wam wszystko a nawet więcej

Cieszy mnie, że zaistniała nowa świecka tradycja z odkurzaniem starych ulotek wyborczych. Warto przypominać sobie co jakiś czas, co kto mówił, obiecywał tudzież ściemniał (patrząc z dzisiejszej perspektywy). Jedni się odchudzili, inni przytyli, a tych trzecich nie poznałbyś, szanowny czytelniku, na ulicy tak ich podretuszowano ;) Czas leci, przybywają siwe włosy, kilogramy i zmarszczki. Niektórzy są na krótkiej smyczy a ci lepsi udają, że są niezależni i bezpartyjni. 


Mógłbym napisać, że komentator widzi belkę itd. a przecież wiadomo, że wiceprezydentem była pani Iwaniuk i także różne ciekawe opowieści dziwnej treści snuła ;-) Nie napiszę ponieważ chętnie poobserwuję jak będzie wyglądać dalszy ciąg "naparzanki wyborczej" - cola, popcorn i niech się dzieje. A kibicować będę temu trzeciemu, bynajmniej nie bezpartyjnemu panu Wincentemu czy inszemu cudakowi. Chciałem odesłać do linków, gdzie wklejałem stare ulotki ale ktoś mnie uprzedził i pod tamtym linkiem powklejał a zatem musiałem wygrzebać coś nowego :)

Na początek wklejana już ulotka PPP (3P, P3, czy jakoś podobnie) z listopada 2006 roku ale inny fragment:

Ten fragment jest ciekawy z uwagi na...


Ale kolejny z tygodnika "Siedem Dni", 24-30 listopada 2010, strona 22 jest równie atrakcyjny z punktu widzenia przeciętnego mieszkańca Zduńskiej Woli. Zresztą, co będę pisał, sami zobaczcie, oceńcie i wybierzcie...kogoś innego :)


Długofalowe koncepcje mają to do siebie, że lubią znikać niczym zaklejane twarze kandydatów na plakatach wyborczych a najważniejszą koncepcją jest ta, w której liczy się kasa co miesiąc, najlepiej na koszt podatnika.

Swoją drogą panie Pokora, trochę żałosny wpis i jeszcze bardziej żałosny kolejny. Szkoda, że nie był pan taki aktywny jak teraz w internecie, będąc przewodniczącym rady miasta.

piątek, 4 października 2013

Gdzie się podziały ulotki i foldery z tamtych lat?

Lepsze jest wrogiem dobrego. Można się o tym przekonać obserwując sytuację w naszym mieście. Od zawsze narzekano na wydział czy biuro promocji i w zasadzie była to krytyka słuszna. Niemniej, od czasu gdy ulepszono "pion miejskiej propagandy" oraz zlikwidowano biuro obsługi inwestorów (po co miastu jacyś inwestorzy?) promocja nawet nie kuleje. Po prostu jej nie ma. Rolę "pionu miejskiej propagandy "przejął dom kultury a w praktyce gazetka rzucana co tydzień do naszych skrzynek. Łatwo się domyślić, że nic nie działa jak należy ale przecież, gdyby ktoś zapomniał, promujemy się kulturą. W szczególności kulturą radnych, z których spora część zapewne podpisałaby się i pod zmianą swej płci albo gorszymi rzeczami...

Szczytem możliwości PRowskich Zduńskiej Woli były...fontanny, obojętnie czy się to komuś podoba czy nie. Hasło wypracowane nadal jest wykorzystywane, o czym można się przekonać przeglądając tzw. zielony przewodnik po mieście z planem z 2011 roku (miejskie wróble mówiły, że urząd nie wydał na niego złotówki), który wielu z czytelników bloga ma w swoich domach :) Ten przewodnik zresztą był ostatnim tchnieniem identyfikacji wizualnej (CI) miasta Zduńska Wola (już pomijając sam urząd). Tak samo udupiono pomysł z monetami okolicznościowymi.
Przez ponad dwa lata sytuacja się pogorszyła i żadne bajki o innowacyjności ratusza nie zmienią prostej konstatacji, że prezydent Niedźwiecki nie ma pomysłu ani na identyfikację wizualną, ani na promocję miasta czy pozyskanie inwestorów (poza wiadomym "dobrodziejem") ani tym bardziej na koncepcję działania centrum czegoś tam (ratusz).

Nie wiem jak jest obecnie ale kiedyś nagrody na sesjach wręczano w eleganckich etui (okładkach), gustownie brązowych czy czarnych z wytłoczonym, złotym znakiem miejskim (specjalnie nie piszę herbem bo to są dwa herby). Ktoś odbierający nagrodę, dyplom uznania czy nawet artystycznie wykonany czek mógł poczuć się wyjątkowo. A jak jest teraz? W rozmaitych przebitkach medialnych etui raz się pojawia, raz znika. Są za to kwiaty. A czasami reklamówki z logo (znakiem) albo hasłem. 

Identyfikacja wizualna musi być spójna a trudno mówić o spójności skoro pracownicy urzędu nie mają identyfikatorów, pokoje nie są oznaczone znakiem/ herbami a samochód jest anonimowy - nijak nie wiadomo, że to wpada prezydent czy inny urzędnik lub wice albo dyrektor. Trudno zatem mówić o kreowaniu wizerunku skoro Niedźwieckiemu na tym nie zależy. Jemu zależy jedynie na kreowaniu siebie a i to jest nieudolne o czym świadczą głosy krytyki i wypowiedzi mieszkańców. Jak tak dalej pójdzie prezydent będzie musiał unikać pewnych (czyli prawie wszystkich) miejsc ;-) Uniki, zwody, brak obecności na różnych uroczystościach to w zasadzie "wyróżnik" obecnego prezydenta a także i jego ekipy.

Luźne uwagi powyżej są dalszym ciągiem i dyskusją z gościnnym wpisem na blogu Prokrastynatora:


Poniżej parę przykładów z lat ubiegłych acz niedawnych ze słynnym "zielonym przewodnikiem":











I niech nikt mi nie wciska głupot, że promocja kosztuje za dużo- w dobie środków unijnych, różnej maści sponsorów i wydania publikacji (jakże wartościowych) o mieście na wzór Sieradza. Trzeba tylko chcieć. A prezydent Niedźwiecki przyniósł do urzędu postawę "się jakoś zrobi" albo "róbta co chceta i dajta spokoja." Jak zaczęli robić sami urzędnicy, inicjatywy udupiono. To kolejny argument żeby zmienić za rok nieudolną ekipę Wincentego :)

niedziela, 24 lutego 2013

Sceny i scenki

We wpisie:


zasygnalizowałem fragment ulotki z 2002 roku, która, podobnie jak inne ulotki i gazetki, sporo tłumaczy z obecnej polityki w mieście. Dziesięć lat w polityce stanowi co najmniej dwie epoki, dużo osób nie pamięta, inni nie chcą. Dla zrozumienia lokalnej sceny (a może scenki) politycznej materiały ulotne są nad wyraz wskazane. Wydarzenia układają się w procesy, przypadkowe fakty i ludzie stają się elementami większej całości. Ugrupowania teoretycznie opozycyjne wcale takimi nie są a "opozycyjność" stanowi niezły lans i materiał na przyszłość pod wybory. Sami zobaczcie czy macie dobre skojarzenia:








piątek, 22 lutego 2013

Dobra wola nie zastąpi nam miejsc pracy

Inna gazetka reklamowa FDW woła do nas z pierwszej strony słowami Piotra Niedźwieckiego:
"Wiem, że dla mieszkańców najważniejsze są drogi i chodniki, o które już udało się w dużej mierze zadbać. Budowa centrum kulturalnego nie pochłonie pieniędzy przeznaczonych na infrastrukturę drogową, która dalej będzie sukcesywnie rozwijana."
Jak słowa Niedźwieckiego mają się do rzeczywistości, sami oceńcie.
Słusznie ktoś zauważył, że nawet w głupiej gazetce nazwisko prezydenta jest pisane różnie (poprzedni wpis). Raz dobrze a raz źle.
Warto również utrwalić takie słowa obecnego prezydenta miasta:
"Pragnę, aby nasze dzieci wiązały przyszłość z naszym miastem i nie wstydziły się jego wizerunku."


 To jest nas już dwóch, panie Niedźwiecki. Niestety, jak na razie sytuacja w mieście jest coraz gorsza i marzenia nijak się mają do polityki inwestorskiej magistratu (lub raczej czynników decyzyjnych) a bezrobocie narasta. Co pan zrobił w celu ściągania młodych z powrotem, ułatwiania im życia, tworzenia nowych miejsc pracy? Obawiam się, że niewiele. Idź pan (lub jedź samochodem) na dworzec PKP po szóstej rano i porozmawiaj z ludźmi dojeżdżającymi codziennie pociągiem do Łodzi, do pracy. O ile zechcą z panem rozmawiać i nie boi się pan ich reakcji :) 
Jak zawsze, najciekawsze wydają się być opinie mieszkańców: 
 Praca dla kilkuset osób przez dwa lata (dlaczego tylko dwa?)- stwierdzenie byłoby śmieszne, gdyby nie to, że sytuacja w mieście nie napawa optymizmem. 

Dobra wola nie zastąpi nam roztropności

Tak mógłby się nazywać kolejny rozdział zduńskowolskiej epopei. Gazetki, broszurki, foldery są drukami ulotnymi i jako takie kończą zwykle w piecu czy koszu. Piękne słowa, uśmiechy, gładkie sformułowania niczym zielona trawa i krówki z których robiona jest mleczna czekolada :) Oto rzeczywistość gazetek reklamowych. Tak zwane Forum Dobrej Woli apelowało do mieszkańców przed 21 listopada 2010 w taki sposób:



Gdybyście zapomnieli o FDW:
http://ezdunska.pl/index.php/wiadomosci-aktualnosci/523-startuje-dobra-wola
Poczytajcie dalej sami, oceńcie i wysnujcie słuszne dla siebie (i nie tylko) wnioski:




Młodzież ma różne oblicza ;)
Dlaczego w ogóle zagadnienie ulotkowo-gazetkowe tak mnie zajmuje? Warto znać sztuczki socjotechniczne, z wielu względów, aby np. nie dać się nabrać drugi raz :) Hasło o młodzieży jest godne nagrody specjalnej. Kiedyś było "młodzież zawsze z partią."

Dary Danajów

Do ostatniego numeru darmowej gazetki agitprop (co ciekawe w numerze jest nieco mniej wazeliny) zwanej "gazetką sraczowo- piecową" (autentyczne, usłyszane na rynku) dołączono ulotkę z dość dziwacznym tytułem i przesłaniem:
Przeglądając ulotkę (nikt normalny nie będzie czytał opisów konferencji) natrafiłem na facjatę naszego obecnego włodarza z przekazem dnia:



Taki miły banał.
Można odnieść zatem wrażenie, że "zaniepokojony prezydent" zaangażował się w inicjatywę na rzecz obrony spółdzielni przed zakusami wszechobecnego zła i rządzących (z PO gdyby ktoś zapomniał). I pewnie taka jest myśl przewodnia ulotki ale pamiętając (internet pamięta wszystko!) akcję pod hasłem "weźmy spółdzielnię":
http://zdunskawola.naszemiasto.pl/artykul/831370,burzliwa-walka-o-wladze-nad-blokowiskami-i-telewizja,id,t.html 
http://ezdunska.pl/index.php/wiadomosci-aktualnosci/1394-przemysaw-gibert-spodzielnia-powinna-by-daleka-od-polityki-audio 
postanowiłem raz jeszcze wrócić do pierwszej strony ulotki. Bingo! I o to właśnie chodzi, to samo co zawsze ale teraz sprytniej ukryte...



Kasa, misiu, kasa i władza. Nie dało się przejąć, trzeba wyeliminować w inny sposób.
Strzeżmy się zepsutych jabłek opakowanych w piękne, błyszczące papierki! Nie dajcie się manipulować :)

czwartek, 21 lutego 2013

Szacunek ludzi ulicy

Zwykle w połowie kadencji rusza kampania "podwyborcza" czyli podgotowka na kolejne wybory. Już jesteśmy świadkami narastającej propagandy sukcesu, niedługo pojawi się następny doskonały menedżer, profesjonalista i człowiek "małej ojczyzny" zduńskowolskiej. Przypadkowo znalazłem ulotkę P3 Razem z listopada 2006 (fragmenty strony 1 i 5), przeczytajcie, oceńcie, wysnujcie wnioski. Wnioski o tym, co było i co jest. O ludziach honoru i innych od "zmiany" i "bezpartyjnych."

 
 Jako ciekawostkę podam, że na stronie 6 ulotki znajduje się lista kandydatów do rady miasta i powiatu. Wśród kandydatów do rady miasta w okręgu nr 2 na miejscu 13 mamy Pierzaka Zbigniewa, "członek założyciel stowarzyszenia P3 "RAZEM."
Rzut oka na stronę zduńskowolskiego MOSiR-u:
http://akcestpi.nazwa.pl/bip/?page_id=5 
"Członek Zarządu Kierownik ds. strategii i rozwoju
 Zbigniew Pierzak."
http://www.zdunskawola.pl/portal_new/portal?id=554543 
"Pierzak Zbigniew Członek Zarządu
Kierownik ds. strategii i rozwoju
MOSiR "Relaks" sp. z o.o na początek pracy."
Niestety, link do oświadczenia jest nieaktywny.

Rewitalizacja centrum miasta

Leży przede mną ulotka, jaką nie tak dawno rozdawano mieszkańcom, na różne sposoby. Ulotka ma tytuł Rewitalizacja centrum. Zmieniamy nasze miasto i znak Zduńskiej Woli. Czytamy tam między innymi:

"Na rewitalizację składać się będą m.in. kompleksowe remonty kamienic, oficyn i podwórek, budowa sali widowiskowej, sali kameralnej, kina, podziemnego parkingu oraz przebudowa układu komunikacyjnego."

Kamienice:

"W ramach prac remontowo-budowlanych zostaną wymienione stropy, dachy, zamontowane będzie centralne ogrzewanie, doprowadzona ciepła i zimna woda, poszerzone zostaną klatki schodowe, nastąpi przebudowa istniejących łazienek, wzmocnienie i osuszenie ścian wewnętrznych.

Zagospodarowane będą również podwórka kamienic (place zabaw, miejsca parkingowe, utwardzone dojazdy)."

Ratusz "nie będzie urzędem":

"W zakresie funkcji kulturalnej powstanie sala widowiskowa na 400 osób, sala kameralna na 150 osób, pełniąca również funkcję kina kameralnego z ekranem do projekcji multimedialnej, a także sali wystawienniczej, w których realizowane będą przedsięwzięcia kulturalne na skalę ponadregionalną i ogólnopolską."

"W zakresie funkcji administracyjnej powstanie sala konferencyjna z przeznaczeniem dla Rady Miasta, pomieszczenia dla Urzędu Stanu Cywilnego i Biura Obsługi Mieszkańców."

"W zakresie funkcji społecznej powstanie świetlica środowiskowa dla dzieci z problemami społecznymi i rodzin dysfunkcyjnych. W świetlicy realizowane będą programy z zastosowaniem różnych form i metod pracy z dziećmi np. zajęcia plastyczne, muzyczne, teatralne, sportowe, gry i zabawy rozwojowe, konkursy.

Powstanie także sala spotkań dla osób starszych i niepełnosprawnych. W pomieszczeniach tych będzie działało Centrum Integracji Lokalnej. Prowadzone będą działania na rzecz integracji osób starszych i niepełnosprawnych oraz akcje społeczno-edukacyjne, promujące działania społeczności lokalnej.

Będzie także kawiarnia "literacka" i restauracja. Istotnym elementem Ratusza będzie również Centrum Informacji Turystycznej-zarówno w kontekście turystyki krajoznawczej, jak i pielgrzymkowej."

I tak dalej, i tym podobnie. Przyznacie sami, będzie pięknie a nawet jeszcze piękniej. Szczególnie, że "w efekcie realizacji projektu" powstaną nowe miejsca pracy, poważnie tak napisano: "remont kamienic i budowa ratusza to miejsca pracy dla wielu Zduńskowolan."

Chciałbym uwierzyć. Na pewno coś jest na rzeczy w stwierdzeniu: "pieniądze unijne wpłyną do portfeli zduńskowolskich przedsiębiorców oraz ich pracowników uczestniczących w realizacji projektu."

Z pewnością. Szczególnie w przypadku jednego znanego przedsiębiorcy :)