Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prasa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 września 2016

Ofensywa PR

Gonitwa trwa. Gonimy, gonimy, gonimy. Obiecujemy, przedstawiamy wydarzenia, sukcesy. Tylko jest jedno małe ale, panie prezydencie. Przedstawiane wydarzenia to wg kreujących propagandę fakt, że się "tyle dzieje w Zduńskiej Woli" są dość oczywiste albo słabe a w pana obiecanki mało kto już wierzy. Mówiąc krótko, zużył się pan doszczętnie. Zakiwał i sam zniszczył. To, że jeszcze do tej pory nie otrzymał pan przysłowiowego kopa w d...wynika TYLKO i wyłącznie z fuksa albo raczej układziku toczącego Zduńską Wolę. 
Dobór propagandy jest prosty niczym kij. Dla każdego coś miłego. I tak mamy np. lans na wydarzeniach sportowych i kulturalnych, budżet obywatelski, który stał się karykaturą karykatury

http://ezdunska.pl/index.php/wiadomosci-aktualnosci/6888-czytali-quo-vadis-foto
http://zdunskawola24.pl/wiadomosci/zdunska-wola/5076,kepina-wypieknieje.html
http://zdunskawola24.pl/wiadomosci/zdunska-wola/5090,budzet-obywatelski-ty-decydujesz.html
i parodią parodii, zagospodarowanie Kępiny (zrozumiano, że park już tak nie kręci skoro nic się nie dzieje a wypadałoby posprzątać), a nawet sprawa wydawałoby się pogrzebana czyli dworzec PKP - http://www.nasze.fm/news,22918 ale i ruszono tereny do teraz dziewicze, czyli potencjalnego inwestora:
Będąc złośliwy, cieszyłbym się z pana sukcesu "twardości", w tym wieku to faktycznie sukces ale patrząc poważnie, nie ma co się śmiać. Prezydent po raz kolejny zasugerował (?), że do tej pory stąpali w obłokach, marzyli, fruwali, a może nawet i gorzej - czy to będzie zduńskowolskie bajdurzenie czy bajanie a może czytanie kolejnych bajeczek dla chętnych - zaraz się przekonamy. Ocieplanie wizerunku widoczkami z przedszkolakami byłoby sensowne gdyby Piotr Niedźwiecki miał wcześniej jakikolwiek wizerunek (poza wygładzoną galaretką dobrą dla każdego) i...charyzmę. A nie ma. I nie będzie miał. Może jedynie PRować i grać na rozdzielenie środowisk aby mu nie zrobili referendum.



Wracając do inwestora, gdyby był sukces, powiedziano by wprost. A tak, po prostu nie wierzę, że coś się zadzieje, nie po takiej deklaracji: "Nie możemy popełnić błędu zaniechania. Musimy być tutaj staranni i precyzyjni" co w sumie współgra z "Do zainwestowania w Karsznicach jednak jeszcze daleko."

http://zdunskawola.naszemiasto.pl/artykul/inwestor-w-karsznicach-nie-bedzie-uciazliwy,3855089,art,t,id,tm.html
A wręcz oburzające jest stwierdzenie superprezesa (do niedawna), który rezygnując z jednego stołka stwierdził, że: "#12 Grzegorz Szmyt 2016-09-11 11:21
W związku z licznymi anonimowymi komentarzami obrażającymi moją godność osobistą,dyskre dytujących moją osobę w oczach moich znajomych oraz niszczących mój autorytet w firmach w których pracuję, jak również aktami wandalizmu na rzeczach ruchomych należących do mnie włącznie z dostarczaniem kopert zawierających nieprawdziwe informację na mój temat do mojej rodziny, oświadczam że zaprzestaję udzielania wszelkich informacji mediom które dopuszczają możliwość anonimowego obrażania mojej osoby. Informację związane z pracą w Spółkach będę przekazywał tylko w formie artykułów sponsorowanych z wyłączonymi anonimowymi komentarzami."

No proszę państwa, paradne! Rozumiem po ludzku faceta, bo nikt nie lubi być chory ale może mieszkańcy nie zgadzają się na żadne artykuły sponsorowane? Stołek taki a nie inny i nikt przecież nie każe pisać po portalach, wystarczą konferencje. Wiem, że niemiło jak ludzie pytają o kasę ale taka dola, mości prezesie. A kasa publiczna, więc trzeba tłumaczyć, nawet jeśli ostro krytykują. Nie mylić z hejtem bo obecna tendencja wrzucania wszystkiego do wora z napisem "hejt" sugeruje formę autocenzury. A jeśli komentarze krytyczne przeszkadzają, cóż, radzę zmienić pracę. Sugestia i aluzja czytelna - albo portal wyłączy albo nie będzie kaski. Na Zdunskawola.naszemiasto już kilka "zniknęło"... Nikt nie wygrał walki z mediami, nawet mając swoje, mocniejsze. Pamiętajcie o tym, panowie "decydenci" - oby jak najkrócej.
@@@@@
I pojawił się kolejny "gorący" news a przy okazji ładne uzasadnienie pod referendum:
http://zdunskawola.naszemiasto.pl/artykul/prezes-szmyt-lamal-prawo-a-prezydent-nic-nie-zrobil,3856159,art,t,id,tm.html

piątek, 11 kwietnia 2014

Głos Zduńskowolski

Do skrzynek (zarówno w blokach jak i w domach jednorodzinnych) trafiła kolejna produkcja opozycyjna wobec obecnej władzy. Władzy nieudolnej i szkodliwej dla mieszkańców, należy dodać. Kolejna produkcja przypomina..."Dziennik Łódzki" i w zasadzie mógłbym napisać, że dobrze, iż jest i ludzie dostaną nieco inny punkt widzenia.

Ta gazetka jest zauważalnie słabsza poziomem, ale trafił się ciekawy tekst. Sama idea prezentowania tekstów z blogów nie jest zła bo ludzie często nie mają czasu ani ochoty na grzebanie po internecie. Oby pojawiały się też teksty oryginalne dla danych gazetek i nowe twarze (nicki czy ksywy) blogerów "głosów ludu miejskiego" :) Osobiście za najlepszy tekst w gazetce uważam ten pod tytułem "Czy Zduńska Wola się (ro)zwija?" niestety nie podpisany. W gazetce jest i Prokrastynator, znajduje się wywiad z panem Lechem Kulmą (pozdrawiamy jako zespół!), niefortunna reklama kandydatki do PE - i wiemy kto stoi za nową produkcją, gdyby ktoś nie zgadł po jednym z tekstów podpisanych Max Weber z linkiem do bloga zduńskowolskiej PO. Swoją drogą nick wzięty od nazwiska klasyka socjologii dowodzi pewnych hm...ułomności intelektualnych naszej lokalnej platformy. Dlaczego? Na pierwszy rzut oka Weber kojarzy się naukowo - wiadomo, socjologia, mądra nauka o niczym itd. :D Na drugi rzut widelca Weber kojarzy się już mniej fajnie (może nie wiedzieli? a jeśli wiedzieli, ładnie się wpasowuje w pewien schemat...) - otóż pan Max Weber nie lubił Polaków (jak i paru innych grup społecznych). Więcej - on ich nienawidził. Proponuję zmianę nicka, drodzy koledzy blogerzy.

Zgodnie z tradycją wrzucam fragmenty dla potomności ;)





wtorek, 19 marca 2013

Nasze Miasto

Papierowa mutacja portalu http://zdunskawola.naszemiasto.pl czy coś nowego? Przeglądając wydanie "nowej" darmowej gazetki lokalnej (dostarczanej do skrzynek, jak mnie poinformowali mieszkańcy osiedli: zewnętrznych, reklamowych, nie- wewnętrznych na klatkach schodowych) nietrudno zauważyć, że w zasadzie nic specjalnego do czytania nie ma. Szpital? Wiadomo. Skansen? Wszyscy wiemy, co trzeba zrobić. Reszta to zwykłe zapychacze. Ale i tak jest więcej niż w innej gazetce zwanej śmieciówką :) Wszystkim trzeba dać szansę ale nie sądzę, aby mutacja "Dziennika Łódzkiego", nawet z redakcją lokalną i darmową gazetką była bardziej obiektywna i rzetelna niż niezależni blogerzy. Widocznie słabo schodzą ogłoszenia i wymyślono taką a nie inną formę dotarcia do mieszkańców. 

http://zdunskawola.naszemiasto.pl/serwisy/nmzdwola/

Na stronie drugiej gazetki pojawia się konterfekt ekipy, znanej z "Dziennika Łódzkiego". Jak sami piszą:
"Dzisiaj spotykamy się na łamach nowej-bezpłatnej-gazety "Nasze Miasto", poświęconej Zduńskiej Woli i jej mieszkańcom. Gazeta po raz pierwszy trafiła bezpośrednio do Państwa domów.
Mamy ambicję wydawać nowoczesną bezpłatną gazetę miejską zaangażowaną w sprawy istotne dla mieszkańców Zduńskiej Woli. Chcemy pokazywać lokalne osiągnięcia ludzi biznesu, polityki, nauki, kultury i sportu ważne dla miasta i jego mieszkańców. Będziemy szukać pozytywów w życiu miasta, rzeczy, z których jego mieszkańcy są dumni. Ale nie będziemy stronić od tematów kontrowersyjnych, bolączek mieszkańców, za które miasto i jego władze powinny się wstydzić. "Nasze Miasto Zduńska Wola" będzie gazetą rzetelną, wiarygodną i-jesteśmy o tym przekonani-ciekawą. Życzymy miłej lektury." 

Prawda czy mit? Uwiarygadnianie czy dalszy ciąg usypiającej propagandy? Po owocach ich poznamy :)

piątek, 15 marca 2013

Powtórki z rozrywki

Lokalna polityka w niezbyt dużych miastach ma dwie cechy: wszyscy się znają i jednocześnie liczą na kiepską pamięć wyborców a z drugiej strony, twarze powtarzają się w różnych konfiguracjach partyjnych. Bez sięgnięcia wstecz (a pamięć lubi płatać figle) nie sposób zrozumieć wydarzeń, które dzieją się tu i teraz. Wśród prezydentów była już kobieta, byli i panowie. Prawica a jeszcze lepiej centrum, lewica, bezpartyjni i tworzący lokalne ugrupowania, wszyscy zatroskani o los Zduńskowolan. Wojny na szczeblach, złotouści radni, niezależni dziennikarze z mozołem wykuwający nowy świt jutra. Wybitni samorządowcy, weterani biurek i jednorazowe (aż chce się napisać, wybryki) postacie znikąd. 




Drugi raz numer z kobietą u steru miasta nie wyszedł, chociaż wymieniono kandydatkę. Okazało się również, że "starzy, zasłużeni, znani" (znowu mam ochotę napisać towarzysze ale jednak coś mnie powstrzymuje) politycy miejscy znudzili się wyborcom. Po zwykłym człowieku "z rodziną", który stał się bardziej niezależny, nastał czas budowniczego (nie- Boba) lub rozbiórkowego, jak kto woli. Uśmiechniętego nauczyciela. Człowieka z namaszczeniem piastującego swój urząd. Pracowitego i zdolnego. Jednym słowem, najgorszego prezydenta w dziejach naszego miasta :) Lokalne wojenki wewnętrzne czy frakcyjne (starosta, spółdzielnia, przejęcie mediów, wyrzucenie wiceprezydenta) z pewnością uatrakcyjniają obraz Zduńskiej Woli jako miasta zatrzymanego w rozwoju. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze "opozycji", która również stara się aby cyrk nadal trwał. Problem polega na tym, że jest coraz gorzej i (pozostając w metaforach medycznych) pacjent może nie przeżyć udanej operacji ustawienia szklanego domu. Dlaczego tak się rozpisałem o historii władz w mieście? Dlaczego lubię odkopywać stare ulotki i ogłoszenia wyborcze? Odpowiedź jest prosta, żebyś drogi Czytelniku drugi (lub trzeci) raz nie dał się nabrać, nie dziwił różnym układom i konfiguracjom ani nie nabierał na fałszywe uśmiechy. Porównuj, oceniaj, zestawiaj słowa z czynami. Dla dobra siebie, rodziny i miasta.

Poniżej ostatnia, dwunasta strona "Informatora Lokatora" z października 2010:


A tu, strona piąta:


czwartek, 7 marca 2013

Z życia prasy

Cykl powinienem nazwać: "obrazki zduńskowolskie."
Obrazek pierwszy: wczesne godziny przedpołudniowe, jedno ze zduńskowolskich osiedli mieszkaniowych. Widoczny pan w niebieskawym kombinezonie roznoszący płachty po klatkach. Zadrukowane płachty. Rzut oka pozwala stwierdzić, że płachta składa się z egzemplarzy gazetki agitprop zwanej popularnie "śmieciówką." Ktoś bardziej poinformowany doda, że ubiór pana wskazuje na zatrudnienie w spółdzielni mieszkaniowej. Gazetki agitprop lądują bezpośrednio w skrzynkach pocztowych, nie- w skrzynkach na ulotki reklamowe. Ktoś inny zadziwiony zapyta, jak to, a przecież się żarli i bili (miasto<-> spółdzielnia). Widocznie teraz się kochają.

Obrazek drugi: wczesne godziny wieczorne. Pan na rowerze ładuje ulotki do skrzynek reklamowych. Ale czy na pewno ładuje? Nie. On wyjmuje ulotki ze skrzynek reklamowych i wkłada do torby. W głowach pojawia się pytanie i za chwilę wskakuje właściwa odpowiedź: makulatura. Gdyby gazetki agitprop lądowały tam gdzie powinny jako materiały reklamowe i ulotki wielu mieszkańców osiedli byłoby pozbawionych tak wyrafinowanej formy rozrywki intelektualnej jak wypociny sygnowane nazwiskami członków "redakcji" :) Przyjemne z pożytecznym.

Obrazek trzeci: cały dzień. Na słupach i tablicach w mieście da się znaleźć plakaty reklamujące nie byle jaki show. Show chippendalesów. Dlaczego nie? Doskonały sposób na promocję miasta. Znany lokalny itd. dał już nam przykład show:



środa, 27 lutego 2013

O komunistach i żołnierzach wyklętych

Kiedyś "pachołki Moskwy", dzisiaj "lewica." Ciekawe jak przed wojną przedstawiała się sprawa organizacji komunistycznych w naszym mieście. Biorąc pod uwagę strukturę narodowościową Zduńskiej Woli oraz strukturę zatrudnienia, z pewnością sympatie "rewolucyjne" nie były rzadkością. W bibliotece cyfrowej UŁ:


mamy numery "Echa Kaliskiego Ilustrowanego", w numerze 92 z 2 kwietnia 1936 możemy przeczytać taką informację:


Obecnie "lewica" nawet nie ma zamiaru wstydzić się za swoje czyny. Co więcej, osoby nie zgadzające się z ich wizjami są określane mianem "faszystów", "antysemitów" i "wsteczników." A bohaterowie ostatniego podziemia niepodległościowego wcześniej nazywani "członkami band reakcyjnych" nadal są traktowani przez "lewicowców" jak za poprzedniego ustroju. Tak właśnie wygląda polityka braku dekomunizacji w pełnej krasie.
Pamiętajmy o żołnierzach wyklętych 1 marca!


piątek, 22 lutego 2013

Czym żyli mieszkańcy?

Stare, nieczytelne często egzemplarze prasy lokalnej są wspaniałym źródłem informacji. Drobne ogłoszenia, artykuły, rysunki pozwalają nie tylko wejrzeć w biografie dziennikarzy ;) ale i poznać życie miasta sprzed lat. No i można wyłapać ciekawostki w stylu napisu na stopce redakcyjnej "tygodnik PZPR." Tak, chodzi o przywoływany wcześniej tygodnik "Nad Wartą" a konkretnie o numer 13 z 29 III 1990, strony 3 i 4:


Dzisiaj towarów (i sklepów) więcej ale czy jesteśmy bardziej szczęśliwi?Lata "przejścia" charakteryzowały się bezsensowną wyprzedażą różnych majątków i zakładów, rzekomo "mało rentownych i zacofanych." Zrobiliśmy w ten sposób przysługę sąsiadowi, Niemcom. Cieszymy się kolejną żałosną promocją a młodych i najmłodszych w mieście coraz mniej. Zmieniły się nawyki, zobojętnieliśmy i staliśmy się "ludźmi konsumującymi." Nie dziwię się, że ludzie zareagowali wtedy akurat tak a nie inaczej:


Nie wierzycie w "tygodnik PZPR"? Proszę bardzo (stopka z numeru 52, 28 XII 1989), a jaki ciekawy zastępca redaktora naczelnego :)



Dary Danajów

Do ostatniego numeru darmowej gazetki agitprop (co ciekawe w numerze jest nieco mniej wazeliny) zwanej "gazetką sraczowo- piecową" (autentyczne, usłyszane na rynku) dołączono ulotkę z dość dziwacznym tytułem i przesłaniem:
Przeglądając ulotkę (nikt normalny nie będzie czytał opisów konferencji) natrafiłem na facjatę naszego obecnego włodarza z przekazem dnia:



Taki miły banał.
Można odnieść zatem wrażenie, że "zaniepokojony prezydent" zaangażował się w inicjatywę na rzecz obrony spółdzielni przed zakusami wszechobecnego zła i rządzących (z PO gdyby ktoś zapomniał). I pewnie taka jest myśl przewodnia ulotki ale pamiętając (internet pamięta wszystko!) akcję pod hasłem "weźmy spółdzielnię":
http://zdunskawola.naszemiasto.pl/artykul/831370,burzliwa-walka-o-wladze-nad-blokowiskami-i-telewizja,id,t.html 
http://ezdunska.pl/index.php/wiadomosci-aktualnosci/1394-przemysaw-gibert-spodzielnia-powinna-by-daleka-od-polityki-audio 
postanowiłem raz jeszcze wrócić do pierwszej strony ulotki. Bingo! I o to właśnie chodzi, to samo co zawsze ale teraz sprytniej ukryte...



Kasa, misiu, kasa i władza. Nie dało się przejąć, trzeba wyeliminować w inny sposób.
Strzeżmy się zepsutych jabłek opakowanych w piękne, błyszczące papierki! Nie dajcie się manipulować :)

Czego nie lubi władza?

Każda władza, nie tylko samorządowa. Ale powiedzmy, że skupimy się na naszym miejskim podwórku. Władza nie lubi trzech rzeczy:

1) Zaglądania do kieszeni. Niestety (dla nich) jest wymóg publikowania oświadczeń majątkowych ale przecież zanim się wrzuci, zanim ktoś zauważy (jeśli wie, gdzie szukać) a w końcu...strony się czasami psują, czyż nie? :)

2) Krytyki a co za tym idzie przypominania złożonych obietnic. Warto zatem zbierać ulotki wyborcze, gazetki i utrwalać różne wypowiedzi (lubią znikać ze stron internetowych).

3) Niezależnego dziennikarstwa i komentarzy, które ingerują w piękny proces "utrwalania władzy." Bynajmniej, już nie ludowej...

Najciekawsze jest, że ludzie, którzy nami usiłują rządzić, nawet nie administrować bo idzie im niezwykle marnie (poza oczywistymi sprawami kasy) mają wykształcenie historyczne. Wiedzą o sile pamięci, w tym historycznej i dlatego jest ona ich największym wrogiem.

czwartek, 21 lutego 2013

Ciekawe czy nadal zazdrości :)

W rubryce "Expressem przez sieradzkie" w tygodniku "Nad Wartą" numer 52 z 28 grudnia 1989-3 stycznia 1990 na stronie 2 brat zazdrościł drugiemu. Ciekawe co dzisiaj sądzi o "małej stabilizacji" brata-prezydenta:

Dla dzisiejszych telewidzów program telewizyjny może stanowić niezłą zagadkę ale czy faktycznie był taki zły, w porównaniu z dzisiejszymi, wszechobecnymi chałturami? Sami zobaczcie fragment:

Podsumowanie roku

Na stronie internetowej tygodnika "Siedem Dni" ukazał się artykuł pod tytułem "Rok w mieście i powiecie":

http://www.siedemdni.pl/index.php/zdunska-wola/47-wiadomosci/5022-rok-w-miecie-i-powiecie 

"Zmieniamy centrum naszego miasta. Codziennie chodzę do pracy i mijam plac Wolności. Serce rośnie, że odbudowujemy ratusz."

Proponuję żeby prezydent popytał mieszkańców co sądzą o pomyśle ratusza i o samym włodarzu miasta. Pytanie, czy da się to zamieścić w gazecie? :)

"Raz jeszcze pragnę podkreślić, że to będzie miejsce dla mieszkańców. W ratuszu będzie kino, będzie sala widowiskowa, gdzie przyjedzie dobry kabaret, wystąpi dobry teatr, będzie wiele wydarzeń artystycznych."

Pytanie, czy dla wszystkich czy tylko dla niektórych mieszkańców? Kabaret mamy na co dzień.

Wszystko fajnie ale żeby korzystać z dobrodziejstw kultury musi być po pierwsze praca i pieniądze czyli zabezpieczenie materialne i luz w głowie a co za tym idzie czas na ambitniejsze rozrywki. W przeciwnym wypadku wszystkie działania w stylu "będzie teatr albo nawet i kabaret" stanowią...sztukę dla sztuki.

"Możemy zatem powiedzieć wprost, że Andrzej Brodzki został wiceprezydentem, by prezydent miał większość rady za sobą?
Można też tak powiedzieć, choć nie ukrywam, ze prezydent Andrzej Brodzki, któremu zawsze bliska była oświata, edukacja, ma tu oddaną przestrzeń i niezwykle aktywnie stara się ją reprezentować również w aspektach inwestycyjnych.
Mówi się, że niebawem, ma nie być już wiceprezydentem i że ma go nie być w ogóle w urzędzie.
To fama, to życie plotki. Poważnie spojrzeliśmy sobie w oczy, nie ukrywam, że między nami były spory i emocje, szczególnie podczas kampanii wyborczej, ale zapewniam, że do końca mojej kadencji będzie wiceprezydentem. To filar spokoju samorządowego, że mamy większość w radzie miasta. Daliśmy sobie słowo."

Naturalne praktyka polityczna. Dajemy stołek konkurentowi, wsadzamy go na minę z opóźnionym zapłonem, musi on przeprowadzać niepopularne reformy i cięcia a potem...odcinamy się od wszystkiego. Stare jak świat ale wielu się nabiera :)