Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 września 2016

Ofensywa PR

Gonitwa trwa. Gonimy, gonimy, gonimy. Obiecujemy, przedstawiamy wydarzenia, sukcesy. Tylko jest jedno małe ale, panie prezydencie. Przedstawiane wydarzenia to wg kreujących propagandę fakt, że się "tyle dzieje w Zduńskiej Woli" są dość oczywiste albo słabe a w pana obiecanki mało kto już wierzy. Mówiąc krótko, zużył się pan doszczętnie. Zakiwał i sam zniszczył. To, że jeszcze do tej pory nie otrzymał pan przysłowiowego kopa w d...wynika TYLKO i wyłącznie z fuksa albo raczej układziku toczącego Zduńską Wolę. 
Dobór propagandy jest prosty niczym kij. Dla każdego coś miłego. I tak mamy np. lans na wydarzeniach sportowych i kulturalnych, budżet obywatelski, który stał się karykaturą karykatury

http://ezdunska.pl/index.php/wiadomosci-aktualnosci/6888-czytali-quo-vadis-foto
http://zdunskawola24.pl/wiadomosci/zdunska-wola/5076,kepina-wypieknieje.html
http://zdunskawola24.pl/wiadomosci/zdunska-wola/5090,budzet-obywatelski-ty-decydujesz.html
i parodią parodii, zagospodarowanie Kępiny (zrozumiano, że park już tak nie kręci skoro nic się nie dzieje a wypadałoby posprzątać), a nawet sprawa wydawałoby się pogrzebana czyli dworzec PKP - http://www.nasze.fm/news,22918 ale i ruszono tereny do teraz dziewicze, czyli potencjalnego inwestora:
Będąc złośliwy, cieszyłbym się z pana sukcesu "twardości", w tym wieku to faktycznie sukces ale patrząc poważnie, nie ma co się śmiać. Prezydent po raz kolejny zasugerował (?), że do tej pory stąpali w obłokach, marzyli, fruwali, a może nawet i gorzej - czy to będzie zduńskowolskie bajdurzenie czy bajanie a może czytanie kolejnych bajeczek dla chętnych - zaraz się przekonamy. Ocieplanie wizerunku widoczkami z przedszkolakami byłoby sensowne gdyby Piotr Niedźwiecki miał wcześniej jakikolwiek wizerunek (poza wygładzoną galaretką dobrą dla każdego) i...charyzmę. A nie ma. I nie będzie miał. Może jedynie PRować i grać na rozdzielenie środowisk aby mu nie zrobili referendum.



Wracając do inwestora, gdyby był sukces, powiedziano by wprost. A tak, po prostu nie wierzę, że coś się zadzieje, nie po takiej deklaracji: "Nie możemy popełnić błędu zaniechania. Musimy być tutaj staranni i precyzyjni" co w sumie współgra z "Do zainwestowania w Karsznicach jednak jeszcze daleko."

http://zdunskawola.naszemiasto.pl/artykul/inwestor-w-karsznicach-nie-bedzie-uciazliwy,3855089,art,t,id,tm.html
A wręcz oburzające jest stwierdzenie superprezesa (do niedawna), który rezygnując z jednego stołka stwierdził, że: "#12 Grzegorz Szmyt 2016-09-11 11:21
W związku z licznymi anonimowymi komentarzami obrażającymi moją godność osobistą,dyskre dytujących moją osobę w oczach moich znajomych oraz niszczących mój autorytet w firmach w których pracuję, jak również aktami wandalizmu na rzeczach ruchomych należących do mnie włącznie z dostarczaniem kopert zawierających nieprawdziwe informację na mój temat do mojej rodziny, oświadczam że zaprzestaję udzielania wszelkich informacji mediom które dopuszczają możliwość anonimowego obrażania mojej osoby. Informację związane z pracą w Spółkach będę przekazywał tylko w formie artykułów sponsorowanych z wyłączonymi anonimowymi komentarzami."

No proszę państwa, paradne! Rozumiem po ludzku faceta, bo nikt nie lubi być chory ale może mieszkańcy nie zgadzają się na żadne artykuły sponsorowane? Stołek taki a nie inny i nikt przecież nie każe pisać po portalach, wystarczą konferencje. Wiem, że niemiło jak ludzie pytają o kasę ale taka dola, mości prezesie. A kasa publiczna, więc trzeba tłumaczyć, nawet jeśli ostro krytykują. Nie mylić z hejtem bo obecna tendencja wrzucania wszystkiego do wora z napisem "hejt" sugeruje formę autocenzury. A jeśli komentarze krytyczne przeszkadzają, cóż, radzę zmienić pracę. Sugestia i aluzja czytelna - albo portal wyłączy albo nie będzie kaski. Na Zdunskawola.naszemiasto już kilka "zniknęło"... Nikt nie wygrał walki z mediami, nawet mając swoje, mocniejsze. Pamiętajcie o tym, panowie "decydenci" - oby jak najkrócej.
@@@@@
I pojawił się kolejny "gorący" news a przy okazji ładne uzasadnienie pod referendum:
http://zdunskawola.naszemiasto.pl/artykul/prezes-szmyt-lamal-prawo-a-prezydent-nic-nie-zrobil,3856159,art,t,id,tm.html

sobota, 14 czerwca 2014

Wizje wyborcze część przedwakacyjna

Jedna z ostatnich trollowskich strategii odwracania uwagi od rządzących obecnie miastem, na blogach i portalach, krąży wokół braku koncepcji rządzenia głównych pretendentów, opozycji, partii, nazwisk znanych mieszkańcom, przynajmniej niektórym :) Zarzut nad wyraz trafny ponieważ faktycznie ze świecą da się znaleźć zalążki, fragmenty programu, wizji, którą od biedy dałoby się nazwać spójną czy sensowną.

Tutaj trzeba się zgodzić, że faktycznie pretendenci do rządzenia miastem zamiast pana Niedźwieckiego, Brodzkiego i Jegiera nie mają (jak na razie) za wiele do zaproponowania mieszkańcom. Oczywiście, można napisać, że po wakacjach wszyscy wytrysną pomysłami niczym z gejzera wiedzy i kreatywności ale nie rokuje to zbyt dobrze na przyszłość (głównie tych partii). Bynajmniej nie twierdzę, że jedynym wyjściem jest dalsze popieranie obecnej ekipy i innych "bezpartyjnych", którzy chętnie przytulą do serca kolejną kadencję i będą czesać kasę wmawiając to i owo. 

Nadal wierząc, że pojawi się trzecia siła albo opozycja się połączy w zbożnym celu (hehe) przedstawiam poniżej wizje wyborcze na chwilę obecną. I tak:

-  PSL, nie ma, nie będzie bo im nie zależy, nawet jeśli wystawią kandydata, celują w powiat, jak zawsze;
-  prawicowe kanapy i rozmaite stowarzyszenia, może się coś wykluje ale kandydaci spaleni;
- PO, nie ma, wątpliwe, że będzie, piszą bloga, czasami działają na sesjach, generalnie reagują na rzeczywistość, nie proponują niczego ciekawego mieszkańcom, plus, że im się chce;
- PiS, nie ma, może będzie ale wątpię, będą jechać na szyldzie (podobnie jak PO), sporo osób się na to nabierze. Zapomniałem o akcji tornister, z której nic nie wynikło. Podobnie jak PO, jedynie reagują na rzeczywistość, często...bardzo głupio lub niezrozumiale dla opinii publicznej Zduńskiej Woli;
- SLD, ankieta, ankieta, ankieta. Zabawne ale na krótką metę, później żałosne. Jak na seniorów, coś im się chce. Pytanie ile szczerze. Niemniej mają jakiś zarys i koncept (geotermia, praca, inwestorzy itp.). Minus - brak młodych;
- ruchy lewe i prawe, ograniczają się jedynie do happeningów, wątpliwe, czy będzie im się chciało zaistnieć w wyborach, jeśli już, tylko w koalicji albo inne partie podkupią parę osób;
- 3P, nie ma, może będzie ale wątpię. Odgrywają mało chlubną rolę ale pewnie niedługo wszyscy będą mocno niezależni :)
- dobrowolcy, budwaryści, frakcja okienna, nie ma, może będzie i...konkurencyjna dla obecnego trio. Nasz lokalny dobroczyńca może fiknąć koziołka i zrobić na złość obecnym zabawkom, ale wątpię żeby mu się chciało. Hasło wizyjne: wszystkie szkła nasze są;
- dobrowolcy, urzędowcy, spółkowco-wincentowco-piskliwi (kastraci?) - (piskliwi mogą zasilić opcję wyżej), ich program i wizja, szczątkowa co prawda ale jakaś jest (na biezpiczu i żopa sołowiej!) sprowadza się do stwierdzenia: jeszcze więcej szkła! Szklany dworzec, szklana muzyczna, szklane auta i szklane ulice!
- trzecia siła, młodzież, jakieś opcje znane, nie wiem czy kochane? Może będzie, może nie będzie.

Wnioski wysnujcie sami. Najlepiej jak będą się naparzać wszyscy ze wszystkimi a przyjdzie ktoś trzeci i rozgoni towarzystwo "my też chcemy stołków a potem się zobaczy."

W ramach konkluzji:
** Bieżąca polityka i konferencje, motto, które zostało zamieszczone w książce Umberto Eco "Cmentarz w Pradze" (Carlo Tenca "Psiarnia"):

"Ponieważ epizody są niezbędne, a nawet stanowią zasadniczą część opowiadania historycznego, do naszego wprowadziliśmy egzekucję stu obywateli powieszonych na głównym placu miejskim, spalenie żywcem na stosie dwóch mnichów i pojawienie się komety. Opisy te warte są więcej niż opis stu turniejów, a ich zaletą jest to, że pozwalają czytelnikowi oddalić się od wątku podstawowego."

Tak jakoś skojarzyłem to z różnymi wpisami na portalach i blogach, które zapewne pochodzą od jednej osoby, ślepo kochającej wiadomo kogo ;-)

piątek, 4 października 2013

Gdzie się podziały ulotki i foldery z tamtych lat?

Lepsze jest wrogiem dobrego. Można się o tym przekonać obserwując sytuację w naszym mieście. Od zawsze narzekano na wydział czy biuro promocji i w zasadzie była to krytyka słuszna. Niemniej, od czasu gdy ulepszono "pion miejskiej propagandy" oraz zlikwidowano biuro obsługi inwestorów (po co miastu jacyś inwestorzy?) promocja nawet nie kuleje. Po prostu jej nie ma. Rolę "pionu miejskiej propagandy "przejął dom kultury a w praktyce gazetka rzucana co tydzień do naszych skrzynek. Łatwo się domyślić, że nic nie działa jak należy ale przecież, gdyby ktoś zapomniał, promujemy się kulturą. W szczególności kulturą radnych, z których spora część zapewne podpisałaby się i pod zmianą swej płci albo gorszymi rzeczami...

Szczytem możliwości PRowskich Zduńskiej Woli były...fontanny, obojętnie czy się to komuś podoba czy nie. Hasło wypracowane nadal jest wykorzystywane, o czym można się przekonać przeglądając tzw. zielony przewodnik po mieście z planem z 2011 roku (miejskie wróble mówiły, że urząd nie wydał na niego złotówki), który wielu z czytelników bloga ma w swoich domach :) Ten przewodnik zresztą był ostatnim tchnieniem identyfikacji wizualnej (CI) miasta Zduńska Wola (już pomijając sam urząd). Tak samo udupiono pomysł z monetami okolicznościowymi.
Przez ponad dwa lata sytuacja się pogorszyła i żadne bajki o innowacyjności ratusza nie zmienią prostej konstatacji, że prezydent Niedźwiecki nie ma pomysłu ani na identyfikację wizualną, ani na promocję miasta czy pozyskanie inwestorów (poza wiadomym "dobrodziejem") ani tym bardziej na koncepcję działania centrum czegoś tam (ratusz).

Nie wiem jak jest obecnie ale kiedyś nagrody na sesjach wręczano w eleganckich etui (okładkach), gustownie brązowych czy czarnych z wytłoczonym, złotym znakiem miejskim (specjalnie nie piszę herbem bo to są dwa herby). Ktoś odbierający nagrodę, dyplom uznania czy nawet artystycznie wykonany czek mógł poczuć się wyjątkowo. A jak jest teraz? W rozmaitych przebitkach medialnych etui raz się pojawia, raz znika. Są za to kwiaty. A czasami reklamówki z logo (znakiem) albo hasłem. 

Identyfikacja wizualna musi być spójna a trudno mówić o spójności skoro pracownicy urzędu nie mają identyfikatorów, pokoje nie są oznaczone znakiem/ herbami a samochód jest anonimowy - nijak nie wiadomo, że to wpada prezydent czy inny urzędnik lub wice albo dyrektor. Trudno zatem mówić o kreowaniu wizerunku skoro Niedźwieckiemu na tym nie zależy. Jemu zależy jedynie na kreowaniu siebie a i to jest nieudolne o czym świadczą głosy krytyki i wypowiedzi mieszkańców. Jak tak dalej pójdzie prezydent będzie musiał unikać pewnych (czyli prawie wszystkich) miejsc ;-) Uniki, zwody, brak obecności na różnych uroczystościach to w zasadzie "wyróżnik" obecnego prezydenta a także i jego ekipy.

Luźne uwagi powyżej są dalszym ciągiem i dyskusją z gościnnym wpisem na blogu Prokrastynatora:


Poniżej parę przykładów z lat ubiegłych acz niedawnych ze słynnym "zielonym przewodnikiem":











I niech nikt mi nie wciska głupot, że promocja kosztuje za dużo- w dobie środków unijnych, różnej maści sponsorów i wydania publikacji (jakże wartościowych) o mieście na wzór Sieradza. Trzeba tylko chcieć. A prezydent Niedźwiecki przyniósł do urzędu postawę "się jakoś zrobi" albo "róbta co chceta i dajta spokoja." Jak zaczęli robić sami urzędnicy, inicjatywy udupiono. To kolejny argument żeby zmienić za rok nieudolną ekipę Wincentego :)

sobota, 4 maja 2013

Turystyka w mieście

Temat turystyki w mieście nieodłącznie wiąże się z tematyką promocji samego miasta, o czym już kiedyś pisałem a także z określoną strategią i oczywiście, dostępną bazą w skład której wchodzą zwykle trzy stopnie: obiekty warte odwiedzin (najlepiej niekonwencjonalne, u nas są dwa elementy nieco rozbieżne: miasto urodzenia św. Maksymiliana i skansen lokomotyw), miejsca noclegowe, rozrywka i kultura (puby, restauracje, muzea, domy kultury itp.).

Najprostsze formy promocji bazują na osiągnięciach lokalnych firm i instytucji kultury i sportu. Są to jednak jedne z najbardziej skutecznych metod promowania swego miasta w bliskim i dalszym otoczeniu. Instrumentami promocji są oczywiście rozmaite media, w tym ulotki, plakaty, strony internetowe, ogłoszenia i foldery. Zwykle miasta skupiają się na produkowaniu rozmaitych folderów reklamujących "cuda i dziwy."  Ten sposób wydaje się oczywisty i podstawowy ale...tak nie jest. Nawet w przypadku ściągania inwestorów do miasta wcale nie musi być skuteczny jeśli miasto oprócz bazy nie zaoferuje określonej nadbudowy (jak mawiali kiedyś za jedynie "słusznego" ustroju). 

Nadbudową są mieszkańcy i wszelkie wytwory ich aktywności. O ile taka aktywność istnieje. I zbliżamy się do momentu przełomowego mojego krótkiego wpisu :) Aktywność Zduńskowolan jest imponująca z punktu widzenia...właśnie, czego? Czy faktycznie hobbyści, kultura, sport i firmy pociągną promocję miasta? Nowa dyrekcja MDKu lansuje pomysł "promocji miasta poprzez kulturę." Jak dla mnie jest to typowe szczególarstwo, skupienie się na jednej idei, jednocześnie inne pomysły wyrzuca się po cichu przez tylne okna "szklanej fasady." Brakuje ogólnej koncepcji, łączącej większość elementów i biorącej pod uwagę potrzeby mieszkańców i ich zainteresowania (przede wszystkim). Od lat wiemy (z folderów i danych rejestracji firm), że Zduńska Wola posiada wysoki wskaźnik przedsiębiorczości. I tak jest ale co z tego, skoro nie idzie to w parze z inną aktywnością? Nikt nie każe Zduńskowolanom być członkiem 12 stowarzyszeń, 3 fundacji i 4 organizacji społecznych ale problem aktywności społecznej widać na rozmaitych obchodach świąt państwowych. Mieszkańców praktycznie nie ma, poza delegacjami i szkołami. Z czego to wynika? Z braku czasu i ochoty na świętowanie w takiej a nie innej formie, na niechęci do firmowania lokalnych władz (mało kto o tym wspomni) swoją obecnością, w końcu, z całkowitego "wycofania z miasta."

Kto odpowiada za taki stan rzeczy? Głównie władze, w tym centralne i w mniejszym stopniu sami mieszkańcy.


W ciekawym dokumencie dotyczącym badania ruchu turystycznego w Łodzi i województwie za 2012 na stronie 27 znajduje się tabelka "Źródła informacji o województwie łódzkim w 2012 roku (wybór wielokrotny)" i co się okazuje?
Głównym źródłem informacji o mieście i województwie zarówno dla Polaków jak i dla cudzoziemców są...znajomi i rodzina, później strony internetowe i dopiero na trzecim miejscu i dalej: mapy, plany, foldery, ulotki, przewodniki. Jakie wnioski można z tego wyciągnąć? Ano takie, że przyjeżdżający do naszego pięknego miasta w odwiedziny do rodziny, znajomych, w innym celu z pewnością dostaną ładną dawkę antyreklamy i złych nastrojów mieszkańców. I to idzie w Polskę czy świat. Jest to prawda stara jak świat: najpierw mieszkańcy i ich potrzeby a turyści się znajdą. Inwestorzy również. 
Proste a jak trudne do pojęcia, nieprawdaż panie Niedźwiecki?

Na stronie 30 dokumentu znajduje się mapka "Miejsca odwiedzane lub planowane do odwiedzenia w województwie łódzkim przez badanych uczestników ruchu turystycznego w 2012 roku (najczęściej wymieniane)", która również może dla wielu okazać się zaskakująca. Sami oceńcie :)


wtorek, 19 marca 2013

Nasze Miasto

Papierowa mutacja portalu http://zdunskawola.naszemiasto.pl czy coś nowego? Przeglądając wydanie "nowej" darmowej gazetki lokalnej (dostarczanej do skrzynek, jak mnie poinformowali mieszkańcy osiedli: zewnętrznych, reklamowych, nie- wewnętrznych na klatkach schodowych) nietrudno zauważyć, że w zasadzie nic specjalnego do czytania nie ma. Szpital? Wiadomo. Skansen? Wszyscy wiemy, co trzeba zrobić. Reszta to zwykłe zapychacze. Ale i tak jest więcej niż w innej gazetce zwanej śmieciówką :) Wszystkim trzeba dać szansę ale nie sądzę, aby mutacja "Dziennika Łódzkiego", nawet z redakcją lokalną i darmową gazetką była bardziej obiektywna i rzetelna niż niezależni blogerzy. Widocznie słabo schodzą ogłoszenia i wymyślono taką a nie inną formę dotarcia do mieszkańców. 

http://zdunskawola.naszemiasto.pl/serwisy/nmzdwola/

Na stronie drugiej gazetki pojawia się konterfekt ekipy, znanej z "Dziennika Łódzkiego". Jak sami piszą:
"Dzisiaj spotykamy się na łamach nowej-bezpłatnej-gazety "Nasze Miasto", poświęconej Zduńskiej Woli i jej mieszkańcom. Gazeta po raz pierwszy trafiła bezpośrednio do Państwa domów.
Mamy ambicję wydawać nowoczesną bezpłatną gazetę miejską zaangażowaną w sprawy istotne dla mieszkańców Zduńskiej Woli. Chcemy pokazywać lokalne osiągnięcia ludzi biznesu, polityki, nauki, kultury i sportu ważne dla miasta i jego mieszkańców. Będziemy szukać pozytywów w życiu miasta, rzeczy, z których jego mieszkańcy są dumni. Ale nie będziemy stronić od tematów kontrowersyjnych, bolączek mieszkańców, za które miasto i jego władze powinny się wstydzić. "Nasze Miasto Zduńska Wola" będzie gazetą rzetelną, wiarygodną i-jesteśmy o tym przekonani-ciekawą. Życzymy miłej lektury." 

Prawda czy mit? Uwiarygadnianie czy dalszy ciąg usypiającej propagandy? Po owocach ich poznamy :)

poniedziałek, 25 lutego 2013

O sztuce reklamy i biletach autobusowych

Reklama jest dźwignią handlu, mówili. PR jest sztuką szprzedawania niczego, mówili. Propaganda brzmi brzydko a zatem sięgnięto po zamienniki anglojęzyczne, sens pozostał identyczny. Sztuka robienia w konia, z uśmiechem i w elegancki sposób aby ofiary były szczęśliwe, ma długą tradycję. Niedomówienia, operowanie określonym zasobem słownika w celu zadowolenia klientów, nowomowa, pozytywy, wszystkie sztuczki są dobre aby sprzedać produkt. 

Produktem jest również polityk. Produktem sponsorów, ludzi cienia, ukrytych władców marionetek. Apelowanie do rzeczników prasowych i "specjalistów od PR" o uczciwość jest stratą czasu. Nawet jeśli celem ich życia nie jest deformowanie rzeczywistości lecz "tylko" lekkie jej naginanie do wymaganych wizji, to na pewno poczucie przywiązania do miasta, miejsca urodzenia, mieszkańców, nie będzie ich mocną stroną. 
Do podstawowych sztuczek należy oczywiście luz i uśmiech, potem rodzina i dzieci. Oraz przyszłość. Czego? Nieważne, liczy się dobra wola, która nie zastąpi nam miejsc pracy :)

Na marginesie produktów i reklamy znalazłem ulotki firmy znanego lokalnego przedsiębiorcy (w skrócie: ZLP). Mogą stanowić wdzięczny temat do zajęć pod tytułem: "Jak nie reklamować produktów." Zresztą, co będę pisał, sami oceńcie. Dopiszę jedynie, że jeśli chce się ocieplić przekaz wizerunkiem dzieciaka, należy to robić z głową a słowo "kryzys" jest zakazane w reklamie:





Oddalając się od tematów reklamy, PR i przekazów, pewien czytelnik narzeka na jakość biletów autobusowych w mieście. Jak sam stwierdził, są tak cienkie, że niedługo będą mogły służyć jako bibułki do papierosów. A może już służą? Zgadzam się z czytelnikiem, bilety są cienkie niczym polityka lokalna. Kiedyś, wcale nie tak dawno temu, bilety były sztywniejsze a jak wiadomo, jest to bardzo pożądana cecha ;)

czwartek, 21 lutego 2013

Rewitalizacja centrum miasta

Leży przede mną ulotka, jaką nie tak dawno rozdawano mieszkańcom, na różne sposoby. Ulotka ma tytuł Rewitalizacja centrum. Zmieniamy nasze miasto i znak Zduńskiej Woli. Czytamy tam między innymi:

"Na rewitalizację składać się będą m.in. kompleksowe remonty kamienic, oficyn i podwórek, budowa sali widowiskowej, sali kameralnej, kina, podziemnego parkingu oraz przebudowa układu komunikacyjnego."

Kamienice:

"W ramach prac remontowo-budowlanych zostaną wymienione stropy, dachy, zamontowane będzie centralne ogrzewanie, doprowadzona ciepła i zimna woda, poszerzone zostaną klatki schodowe, nastąpi przebudowa istniejących łazienek, wzmocnienie i osuszenie ścian wewnętrznych.

Zagospodarowane będą również podwórka kamienic (place zabaw, miejsca parkingowe, utwardzone dojazdy)."

Ratusz "nie będzie urzędem":

"W zakresie funkcji kulturalnej powstanie sala widowiskowa na 400 osób, sala kameralna na 150 osób, pełniąca również funkcję kina kameralnego z ekranem do projekcji multimedialnej, a także sali wystawienniczej, w których realizowane będą przedsięwzięcia kulturalne na skalę ponadregionalną i ogólnopolską."

"W zakresie funkcji administracyjnej powstanie sala konferencyjna z przeznaczeniem dla Rady Miasta, pomieszczenia dla Urzędu Stanu Cywilnego i Biura Obsługi Mieszkańców."

"W zakresie funkcji społecznej powstanie świetlica środowiskowa dla dzieci z problemami społecznymi i rodzin dysfunkcyjnych. W świetlicy realizowane będą programy z zastosowaniem różnych form i metod pracy z dziećmi np. zajęcia plastyczne, muzyczne, teatralne, sportowe, gry i zabawy rozwojowe, konkursy.

Powstanie także sala spotkań dla osób starszych i niepełnosprawnych. W pomieszczeniach tych będzie działało Centrum Integracji Lokalnej. Prowadzone będą działania na rzecz integracji osób starszych i niepełnosprawnych oraz akcje społeczno-edukacyjne, promujące działania społeczności lokalnej.

Będzie także kawiarnia "literacka" i restauracja. Istotnym elementem Ratusza będzie również Centrum Informacji Turystycznej-zarówno w kontekście turystyki krajoznawczej, jak i pielgrzymkowej."

I tak dalej, i tym podobnie. Przyznacie sami, będzie pięknie a nawet jeszcze piękniej. Szczególnie, że "w efekcie realizacji projektu" powstaną nowe miejsca pracy, poważnie tak napisano: "remont kamienic i budowa ratusza to miejsca pracy dla wielu Zduńskowolan."

Chciałbym uwierzyć. Na pewno coś jest na rzeczy w stwierdzeniu: "pieniądze unijne wpłyną do portfeli zduńskowolskich przedsiębiorców oraz ich pracowników uczestniczących w realizacji projektu."

Z pewnością. Szczególnie w przypadku jednego znanego przedsiębiorcy :)