Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredyty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredyty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 lutego 2014

Jaka piękna katastrofa

Kto za to zapłaci? Pan, pani, całe społeczeństwo...Jak powiedział kiedyś pewien mądry gość - nie ma co interesować się za bardzo robieniem kiełbasy, pieczywa czy polityki. Kulisy działań nie są zbyt apetyczne a jednak wszyscy jemy (albo prawie wszyscy) przygotowany "pasztet." Tak jak na poziomie krajowym co większe wypływy kasy i wpadki przykrywane są przez dyżurne tematy "zasłonowe", tak na poziomie naszego miasta "sukcesy", konferencje, remonty i adaptacje siedzib oraz... wojenka z powiatem przykrywają...kwestie finansowe :) 

http://www.zdunskawola.pl/portal_new/portal?id=50015&res_id=685246

Uchwała nr V/49/2013 z dnia 29 stycznia 2014 roku Składu Orzekającego Regionalnej Izby Obrachunkowej w Łodzi w sprawie opinii dotyczącej możliwości sfinansowania deficytu budżetowego oraz prawidłowości planowanej kwoty długu 




sobota, 17 sierpnia 2013

Bawmy się i pijmy! A ratusz pożre wszystko

Budowa szlanego domu wydłuża się ale nie powinniśmy się martwić. Mamy nowego wiceprezydenta. Ot, taki figurant, któremu według zgodnej opinii "jeszcze się chce". Może dlatego, że po prostu...może? A może dlatego, że na tle nieróbstwa innych jego pozorowane działania wydają się prawdziwym...działaniem? Kto to wie? Chyba tylko sam zainteresowany i jeśli nie jest kretynem doskonale wie, że będzie kozłem ofiarnym. Ale wiadomo, kasa. A potem zawsze można się wyprowadzić do innego miasta i uszczęśliwiać innych jeśli ci nie będą chcieli (przykład pewnej pani będącej prezydentem Sieradza). Zachowanie klasyczne i logiczne w przypadku tego typu ludzi. Naprawdę nie wiem, czy są oni "zatroskani" losem miast i mieszkańców czy tylko robieniem kariery. Dopóki partia (może pisać z dużej, jak za dawnych czasów?) jest przy władzy można ściemniać i wypisywać w CV różne ładnie brzmiące nazwy. 

Buszując po stronach wiadomo czego znalazłem ogłoszenie o przetargu:


Zaglądając do SIWZ jest jeszcze weselej, szczególnie w tej części:

"15). Zamawiający przedstawia poniżej wykaz zaciągniętych pożyczek i kredytów, wg. stanu na dzień 31 lipca 2013 roku, jako informację przydatną dla przygotowania oferty:"

Tego z gazetki śmieciówki się nie dowiecie... Na miejscu pani skarbnik zrezygnowałbym z funkcji.

Niedźwiecki jest cwany bo wie, że problem zadłużenia będzie problemem kolejnego prezydenta. Ja na jego miejscu nawet nie starałbym się o wygraną (Marek nie będzie miał pretensji) ale wystawiłbym młodego, prężnego figuranta (tak, tak wiecie kogo). A jeśli urwie się ze smyczy? Przyjdzie nowy. No chyba, że ludzie wybiorą kogoś zupełnie innego i na kopach wyrzucą dotychczasowych "politykierów" z rady (inne zasady głosowania będą).
Obiecuję, że gdy zostanę prezydentem również będę pisał na blogu ;-)

środa, 19 czerwca 2013

Parada kredytów i bogate miasto

Zduńska Wola jest bardzo bogatym miastem. Nie jest? Jest! Szczególnie w temacie wydatkowania naszych wspólnych pieniędzy, czyli publicznych. Jak słusznie zauważył komentator na blogu PoZduni wśród druków, projektów uchwał na jutrzejszą sesję rady miasta, znajduje się druk nr 69 w sprawie zmiany budżetu miasta.


Zabezpieczamy środki, wydajemy na firmy zewnętrzne, dla pisarzy wniosków (tu: fundusze norweskie czyli skansen). Niestety, rzeczywistość nie jest tak wesoła, jak chcieliby panowie prezydenci i pan pełnomocnik ds. czegoś tam. Większość firm piszących wnioski na zamówienie firm i samorządów robi to na odwal się i istnieje ciekawa tendencja. O ile w przypadku wyspecjalizowanych firm piszących wnioski dla innych firm, procent wiarygodności i dobrej merytorycznej pracy we wniosku jest nierzadko wysoki, o tyle w przypadku samorządów i ich jednostek, niezmiernie mały. Mówiąc krótko, firmy biorą gotowce, przerabiają i często nawet sobie nie zadają trudu zmieniać danych adresowych. Powiecie, ale to chyba dobrze, skoro w urzędach marszałkowskich, ministerstwach i gdziekolwiek indziej sprawdzają wnioski wg wspólnej matrycy, dość sztampowo. Z jednej strony jest to bezpieczna metoda, z drugiej, wyobraźmy sobie 47 identycznych wniosków, który przejdzie dalej? Najlepszy z najlepszych czy ten, który ma dobre "układy"? Rzecz jasna, programy unijne, okołounijne, fundacyjne i ministerialne różnią się dość znacznie, tak samo jak stopień skomplikowania wniosków i wkład własny projektodawcy. 

Niemniej, spora część samorządów, metodą prób i błędów konstruuje wnioski samodzielnie. Zduńską Wolę stać na wynajęcie firm zewnętrznych albo zapłacenie lekką ręką kilku czy kilkunastu tysięcy za kawałek makulatury. Jestem zbyt krytyczny? Chciałbym uwierzyć jak mawiał pewien pan od kosmitów ale nie uważam, żeby produkcje firm zewnętrznych były lepsze. Wnioski powinni pisać urzędnicy, z ewentualnym wsparciem osób, które są zainteresowane projektem (kultura: muzeum, dom kultury, szkoła, sport: kluby sportowe, działacze, młodzież, infrastruktura: mieszkańcy, przedsiębiorcy itd.). Oczywiście, proces pisania wniosków jest pracochłonny i często brakuje ludzi, którzy mieliby jakiekolwiek pojęcie o tym ale przecież skoro w małych wioskach i miasteczkach takie osoby istnieją, to czy nie ma ich w Zduńskiej Woli? Są ale przecież prezydent ma fachowców od siedmiu boleści i wolał powyrzucać ludzi konkretnych, mających jakie takie rozeznanie w działalności urzędu lub pomysły na promocję miasta. Bierni, mierni ale wierni. To credo prezydenta. 

Samodzielne konstruowanie wniosków wymaga nie tylko ludzi i potencjału, wymaga działań wspomagających. Urząd Marszałkowski w Łodzi i regionalne ośrodki EFS organizują cykliczne (i darmowe) szkolenia dla wszystkich zainteresowanych. Czy ktoś słyszał o uczestnictwie naszych "doskonałych fachowców" w takich szkoleniach? Panie i panowie urzędnicy ze zduńskowolskiego magistratu, napiszcie, czy byliście na szkoleniach :)

Wśród materiałów sesyjnych jest także projekt uchwały w sprawie...zaciągnięcia kredytu. Zapytacie, znowu? A co, bogaci jesteśmy, pan Niedźwiecki odejdzie na emeryturę a my będziemy przez 10 czy 15 lat spłacać jego kosztowne zachcianki:



czwartek, 6 czerwca 2013

Lichwa

        Po czym poznać, że nie jest za dobrze w mieście, kraju, wśród znajomych? Odpowiecie, po cięciu wydatków i oszczędzaniu. Wiadomo, że na jedzeniu oszczędzić się da ale bez przesady, na środkach czystości bardziej, na benzynie, na artykułach czysto konsumpcyjnych jak laptopy, telewizory, markety (stąd mega obniżki cen w marketach elektronicznych, lepiej sprzedać towar nawet za 1/3 ceny niż mieć w magazynach), w końcu na ubraniu czy opłatach stałych (co znowu powoduje zadłużenie). Polska bieda pod rządami PO przypomina skulonego w kącie bezdomnego, cichego, pokornego ale nadal żyjącego. Niby nie widać ale jest, na złość zagorzałym konsumentom i tym "lepszym", jeszcze mającym pieniądze na swoje zachcianki. Biedę widać w marketach, gdzie szuka się zamienników, na zmianie przyzwyczajeń (zamiany droższych marketów na tańsze czyli "zbiedronkowanie."  "Biedronka" wbrew pozorom wcale nie jest takim tanim marketem ale fama robi swoje. Obok "zbiedronkowania" wyznacznikami biedy jest popularność lombardów i kredytów chwilówek. Szybki kredyt, potem jeszcze dłuższa spłata. I tragedie rodzinne. 


W słowniku istnieje pojęcie lichwy. Definiuje się lichwę jako wyzysk:

"W wielu systemach prawnych lichwa jest zakazana, zaś wysokość odsetek maksymalnych określona ustawowo. Również w Polsce − wysokość odsetek maksymalnych Ustawa o kredycie konsumenckim z dnia 20 lipca 2001 r. (Dz.U. nr 100 poz. 1081) określa na czterokrotność stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego. Jednak instytucje finansowe mogą legalnie zawyżać koszty pożyczek i kredytów poprzez obciążanie klienta dodatkowymi kosztami pozaodsetkowymi, np. prowizją przygotowawczą, marżą lub opłatą za ustanowienie zabezpieczenia. Niekiedy te koszty mogą spowodować, że stopa rzeczywista pożyczki znacznie przekroczy czterokrotność stopy lombardowej NBP co jest szczególnie często spotykane w ofertach instytucji parabankowych przy udzielaniu tzw. „chwilówek”.


Zakazane ale jednak jakoś funkcjonuje omijając różne zapisy ustawy. Złoto dla zuchwałych i "Amber Gold". Forma łupienia klienta pod pozorem zaspokajania jego potrzeb, których nie zaspokoi nikt inny (bank). Tak samo kiedyś przeczytałem wywiad z jakimś prezesem sieci marketów, który dał jasny wykład gospodarki prawiekapitalistycznej w Polsce: my, markety dajemy pracę ludziom, którzy w normalnych warunkach tej pracy by nie znaleźli. Oczywiście, jest to nieprawda ale tego typu wypowiedzi dają prawdziwy obraz sytuacji w kraju. Sitwy, koterie, układy, drenowanie ludzi, łupienie, wszystko jedno czy pod płaszczykiem prawa czy z lekką nutą prawniczego bełkotu. Konserwowanie obecnej sytuacji jest bardzo korzystne dla różnych grup interesu, przyssanych do dobrotliwego cyca państwa (z propagandową bajką o funduszach unijnych). Tak samo wygląda sytuacja w naszym mieście. Po co inwestor, skoro można dyktować warunki (wynagrodzenia bliskie minimalnych i spokój za cenę zmęczonych i wypranych, także intelektualnie ludzi). Zmęczony, zdołowany, kombinujący jak żyć człowiek nie ma czasu ani ochoty na spiski, strajki i inne akty demokracji, tak ochoczo przywoływanej przez rozmaitych kombinatorów politycznych.

W Zduńskiej Woli ulotki z ofertami kredytów od ponad roku sypią się niczym obietnice polityków przed dniem wyborów. Czerwone, białe, niebieskie, większe, mniejsze. Z atrakcjami dla dzieci, reklamujące się elegancko i przaśnie, na starych skojarzeniach (krążące po mieście maluchy). Uśmiech dla ciebie, raty później a jak nie to do widzenia lub przywitaj pana Ryszarda, pan Ryszard był kiedyś mistrzem w judo :)




"Jak to możliwe, żeby koszt pożyczenia 600 zł na 15 dni wyniósł 160 zł? Bardzo prosto: odsetki od pożyczki wynoszą wprawdzie tylko 6 zł, ale są jeszcze obciążenia dodatkowe – opłata przygotowawcza (30 zł) i składka ubezpieczeniowa (124 zł). W sumie więc rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) wynosi 31385,96 proc."
Opłata od koloru długopisu, opłata od pięknych oczu pani "doradczyni", opłata za naiwność...