Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 maja 2014

O fachowym zarządzaniu i zwrotach

Za chwilę odbędzie się kolejna sesja i jak łatwo można zauważyć z projektów uchwał zamieszczonych na stronie urzędu miasta, zyski spółek są przeznaczane na łatanie bieżących i rozwojowych dziur (skądinąd dość racjonalna decyzja). Podejrzewam, że stanie się to codziennością, dopóki...starczy pieniędzy bo przecież mamy miliony obietnic a będzie ich jeszcze więcej :) Należy pomóc biednym uczniom (czytaj: nauczycielom) a pewnie po wakacjach MOPS dostanie dodatkowe środki na zasiłki aby pokazać przed wyborami, że pan prezydent jest jednak "swój człowiek i ludzki" a nawet czasami przejmuje się losami biednych mieszkańców (o ile będą na niego głosować a potem o nic nie pytać). Panie prezydencie, radziłbym nie pokazywać się w pewnych okolicach miasta bo...bardzo tam pana nie lubią.

Przy okazji nowych materiałów sesyjnych wychodzą "zonki." Ciekawe ile jeszcze takich wpadek i zwrotów obciąży budżet miasta (a ile już obciążyło). Nie piszę tego złośliwie ponieważ wiadomo, że są różne kontrole urzędu marszałkowskiego (jedne zespoły są bardziej restrykcyjne, inne mniej) ale jedno jest pewne, po kilku, kilkunastu kontrolach w innych placówkach łatwo da się wyłowić to, co jest najczęściej kontrolowane. Jeśli da się wyłowić, da się przeciwdziałać. Ale czy tak jest w Zduńskiej Woli, nie wiem . 

Czy miasto np. organizowało spotkania szkoleniowe dla beneficjentów a przede wszystkim dla własnych urzędników w kwestii potencjalnych rezultatów kontroli? Wątpię. Pewnie wszystko jest robione na zasadzie "jakoś to będzie", "byle do następnej propagandowej ściemy" a w ogóle wszystkiemu winien jest starosta, kosmici i źli ludzie, obcoplemienni, nie rodowici mieszkańcy Zduńskiej Woli, napływowi i wredni :) A prawie każdy jako tako obeznany ze środkami unijnymi wie, że diabeł (ten unijny) tkwi w szczegółach (nalepki, oznaczanie projektów, tablice, logo) i tuszach (prawo zamówień publicznych).



W zasadzie tego typu kary są i tak "groszowe"; w przypadku programów w stylu RPO WŁ, gdzie wartość projektów idzie w duże miliony, kary także są odpowiednio"grubsze." Dobrze się domyślacie, o czym myślę.
Dowiedzieliśmy się też (na razie nie było konferencji), że będziemy się starać o środki na:


Nie wiem co dokładnie ma oznaczać "rewaloryzacja parku" ale pozyskiwanie środków z WFOŚiGW jest wskazane, trzeba korzystać ze wszystkiego, co się da. I najlepiej, gdzie nie potrzeba wkładu własnego.

wtorek, 25 lutego 2014

Jaka piękna katastrofa

Kto za to zapłaci? Pan, pani, całe społeczeństwo...Jak powiedział kiedyś pewien mądry gość - nie ma co interesować się za bardzo robieniem kiełbasy, pieczywa czy polityki. Kulisy działań nie są zbyt apetyczne a jednak wszyscy jemy (albo prawie wszyscy) przygotowany "pasztet." Tak jak na poziomie krajowym co większe wypływy kasy i wpadki przykrywane są przez dyżurne tematy "zasłonowe", tak na poziomie naszego miasta "sukcesy", konferencje, remonty i adaptacje siedzib oraz... wojenka z powiatem przykrywają...kwestie finansowe :) 

http://www.zdunskawola.pl/portal_new/portal?id=50015&res_id=685246

Uchwała nr V/49/2013 z dnia 29 stycznia 2014 roku Składu Orzekającego Regionalnej Izby Obrachunkowej w Łodzi w sprawie opinii dotyczącej możliwości sfinansowania deficytu budżetowego oraz prawidłowości planowanej kwoty długu 




sobota, 28 grudnia 2013

Budżet 2014

Zasygnalizowałem już temat budżetu miasta na 2014 rok wcześniej, czas zająć się nim nieco bliżej.

http://zdunskawola24.pl/wiadomosci/zdunska-wola/1044,zdunska-wola-uchwalila-budzet-na-2014-rok.html

"Było to zwiększenie o 250 tys. zł kwoty przeznaczonej na bieżące utrzymanie dróg w mieście, w tym i utwardzenie dróg na osiedlu Nowe Miasto, zwiększenie o 150 tys. zł wydatków przeznaczonych na dokumentację przyszłościową dla potrzeb remontu (m.in. remont ul. Zduńskiej i Kwiatowej), zwiększenie o 180 tys. zł wydatków zgłoszonych przez TBS "Złotnicki", dołożenie 30 tys. zł do renowacji makiety w skansenie lokomotyw w Karsznicach, zwiększenie o 40 tys. zł wydatków na sport. Pieniądze miałby też pochodzić z przesunięć wydatków z innych działów. Żaden z wniosków jednak nie zyskał dostatecznego poparcia."
Z pewnością mieszkańcy dobrze zapamiętają na kogo mają NIE głosować :) Chodzi rzecz jasna o radnych Forum Dobrej Woli i 3P:

http://www.zdunskawola.pl/portal_new/portal?id=324656

Ewa Balcerzyk, Dariusz Juszczak, Ewa Marszałek, Tadeusz Parażka, Artur Stępień, Wojciech Bladowski, Andrzej Dąbrowski, Robert Florczak, Dariusz Kapciak, Dariusz Kmiecik (kiedyś szanowałem go bardziej, m.in. z uwagi na zawód), Pacewicz - do nie widzenia państwu. Gdybym miał wybrać z nich najgorszych radnych, bez dwóch zdań napisałbym: Balcerzyk i Marszałek, potem Bladowski, Florczak, Kapciak, Juszczak :)

W międzyczasie w powiecie posypał się twór zwany 3P. Chyba już nadszedł czas, gdy spady będą chciały wracać do swoich macierzystych partii - mam nadzieję, że nie zostaną przyjęci wszyscy "skoczkowie". Napisałem tak ponieważ nie wierzę w pozytywne cuda (przynajmniej nie w polityce) i wiem doskonale, że dla partii, które są na "dołach", jak PO czy bez pomysłu na przyszłość, a bazują jedynie na sondażach i nazwie, jak lokalne PiS, spady są czymś...pozytywnym. Smutne ale prawdziwe. Oby jednak ludzie mieli nieco lepszą pamięć niż ostatnio i nie żałowali swoich wyborów. Reakcja pana "prawie" i obecnego wiceprezydenta jest nad wyraz komiczna i jasno dowodzi, że ten człowiek po prostu nie nadaje się na niektóre funkcje :) Ciekawi mnie jaki będzie ciąg dalszy epopei pod nazwą "niedobry starosta i jego ludzie."
Może się okaże, że niektórzy mają na swojej służbie tresowane chomiki wyciągające kwity?


Jeden z komentatorów celnie podkreślił absurdalność sytuacji:

"Prawie bezprawne opublikowanie w mediach informacji o rozwiązaniu się kółka bezradnych powiatowych za pomocą wycieku tajnych informacji najoprawdopodobniej z sekretariatu starostwa z kancelarii najprawdopodobniej jawnej poprzez najprawdopodobniej urzędnika ze starostwa. Sensacyjność tej informacji poraża! Mózgi radnych powiatowych grzeją się! Radni miejscy moczu nie mogą utrzymać! Co będzie dalej? Starosta poda się do dymisji? Wiceprezydent poleci do Prokuratury? Prezydentowi wzrośnie poparcie? A komu wzrośnie zaparcie? Gdyby ta informacja miała być upubliczniona, na pewno wszyscy siedzieliby na sedesach przy otwartych drzwiach, a nie siedzą. Czytajcie gazety ujawniające źródła najprawdopodobniej tajnych informacji a na pewno dowiecie się wszystkiego. No i nie będziecie musieli sięgać po różne extrawagancje.
~zerwany bok"

No i najważniejsze - czy pan Brodzki nadal marzy o stołeczku starosty? Jeśli tak, odradzam. Lepszy rydz niż nic. Grać czy nie grać - pytanie godne nauczyciela.

Ale wpis miał być o budżecie:


Aby mieć pewne pojęcie o skali marnotrawienia kasy warto zerknąć na dochody i pozycje Podatek dochodowy od osób fizycznych ponad 25 mln złotych i zaraz niżej Część oświatowa subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego - ponad 23 mln złotych...Oczywiście, powinniśmy dbać o wykształcenie, rozwój i takie tam głupoty wygadywane przez belfrów a także ich żywić bo...im się "należy." Wśród środowisk tradycyjnie utrzymujących wszelakie władze (oprócz np. służb mundurowych) niepoślednią rolę odgrywają tradycyjnie niedowartościowani, marnie opłacani i (pamiętajmy!) przepracowani nauczyciele...

Zadania inwestycyjne! Pan prezydent stwierdził, że byczo jest i będzie jeszcze lepiej (dla niego i pewnej grupki osób z pewnością). Nie ma żadnego problemu wyludniającego się miasta, wszyscy są szczęśliwi, kochajmy się z Hirkiem Wroną i panem Ginterem (z jego magicznym zeszycikiem - nie wiadomo kto w tym ujęciu jest "szarą eminencją"). Wspominałem w zeszłym roku jak należy czytać budżet - wiadomo, stworzenie to jest bardzo kreatywne. Zresztą, co będę pisać:

Rok wyborczy a zatem oprócz zadań w ramach budżetu obywatelskiego (skatepark i inne) mamy cuda jak: Adaptacja pomieszczeń Szkoły Podstawowej nr 6 na potrzeby przedszkola, Budowa sali gimnastycznej wraz z boiskiem, kuchni, szatni i jadalni przy Publicznym Gimnazjum nr 2, Wymiana drzwi w PG nr 5 ale też Dofinansowanie zakupu aparatu RTG wraz z niezbędnym wyposażeniem dla SPZOZ w Zduńskiej Woli przekształconego w spółkę z ograniczona odpowiedzialnością, Wyznaczenie miejskiego obszaru funkcjonalnego o charakterze transportowo-przemysłowym na terenie Powiatu Zduńskowolskiego, Budowa kanalizacji deszczowej na os. Nowe Miasto, Przebudowa targowiska i...Wycinka drzew przy budowie kompleksu boisk sportowych "Orlik."

Poziom wydatków na drogi wręcz oszałamia, przytłacza i każe siadać oraz łapać się za głowę: 350 tys. zł na naprawy bieżące dróg miejskich, akcja zimowa i oznakowanie - 450 tys. zł, kanalizacja deszczowa (opłaty) - 45 744 zł,, ubezpieczenie dróg - 45 tys. zł  i prawie (!!!) 100 tys. zł na modernizację ciągu pieszego przy ul. Wieniawskiego oraz dokumentację projektową przebudowy niebezpiecznych skrzyżowań, obejmujących zaprojektowanie małych rond (po kiego?)

Ale jest i ciekawostka - jeśli mi ktoś wyjaśni dokładnie, co dokładnie oznacza to enigmatyczne stwierdzenie (mogę się domyślać) - stawiam dobre piwo:


"Sztandarowy projekt miasta" wg zapisów (wydatki inwestycyjne) to jedynie 9 mln 400 tys. złotych. Moja wyobraźnia podsuwa mi wiele spraw, które można załatwić z korzyścią dla mieszkańców, dysponując taką kwotą...
Śmiem natomiast wątpić, czy faktycznie zasadne jest wydawanie pieniędzy na nowe systemy operacyjne i pakiety MS Office 2013 - nie przekonują mnie okrągłe formułki zastosowane w uzasadnieniu, tym bardziej, że swego czasu w urzędzie chwalono się przechodzeniem na oprogramowanie Open Source. Czyżby już się znudziło a może - jeśli można wydać kasę - to wydajemy? Dyrektor biura informatyki jest już lekko zleżały i zasiedziały a notoryczne problemy z dostępnością stron urzędu miasta aż się proszą o stwierdzenie - pan do wymiany!

Nie napiszę, że porównanie będzie ciekawe, bo nie jest - jest co najwyżej smutne:


poniedziałek, 16 grudnia 2013

Sukces goni sukces

Nasze miasto stoi sukcesami. Poważnie! Takie wrażenie mógłby odnieść czytelnik dziwnego tworu zwanego dla niepoznaki gazetą. Nie ma ani słowa o wtopach, przegranych, zmarnowanych szansach. Każde działanie urasta do rangi niebywałego sukcesu władzy. A są to często sprawy prozaiczne, które są oczywistą oczywistością, jak mawiał klasyk polityczny ;) Takimi sprawami się gdzie indziej nie chwalą ponieważ wynikają logicznie z funkcji i obowiązków a podstawowym obowiązkiem władzy jest zaspokajanie potrzeb mieszkańców. Katalog potrzeb i realizowanych zadań znajduje się w art. 7 ustawy o samorządzie gminnym:


W śmieciówce natomiast przedstawia się zwykłe, codzienne realizowanie obowiązków (tak! obowiązków władzy wobec obywateli) jako spływającą na mieszkańców łaskę i dobroć lokalnego przedsiębiorcy oraz ich pomagierów. Nie wiem czy to zwykła hucpa czy "tylko" kpina z mieszkańców. Podejrzewam drugą opcję, szczególnie po doniesieniach o otworzonym nowym "froncie walki o wyzwolenie ludowe i społeczne...", nie, nie, to nie ta zakładka :) Froncie walki o lans i konferencję. Albo w skrócie "już nie zapomnisz mnie":


Wracając do codzienności z filmu, gdzie występowała Helena Grossówna zaglądamy do materiałów na sesję przedświąteczną a tam...same sukcesy :D








Grunt pod wybory już przygotowany, trzeba dać swoim - belfrom:



Pojawiło się także zadanie pn. "Adaptacja pomieszczeń Szkoły Podstawowej nr 6 na potrzeby przedszkola." Z rzutu oka na projekt budżetu widzę, że zadania z budżetu obywatelskiego są zapisane. Omówienie budżetu na 2014 rok wymaga oddzielnego wpisu. Patrząc na wydatki "drogowe" - szału nie ma, oprócz modernizacji ciągu pieszego przy ulicy Wieniawskiego i "napraw bieżących dróg miejskich" -350 tys. zł (!) są jedynie zadania polegające na wykonaniu dokumentacji...Przebudowa niebezpiecznych skrzyżowań, w tym w Karsznicach czy u zbiegu ulic Kobusiewicza, Jagiełły, Granicznej, Torfowej i Podmiejskiej. A wydatków na cele bieżące administracyjne sobie urzędasy nie żałują :)


piątek, 18 października 2013

Podwyżki i promocje

W Sieradzu był spory szum. U nas cisza. Wymownie to świadczy o kondycji tzw. mediów zduńskowolskich.

http://www.nasze.fm/news,13892

Wiadomo, ciułamy kasę na szklane fanaberie obecnej ekipy rządzącej. Na pierwszy rzut oka nie ma o czym mówić:

http://www.zdunskawola.pl/portal_new/portal?id=50015&res_id=645773


Polecam uważne przeczytanie zdania pod zakreślonym, zaczynającego się od "gdyby."
Na drugi rzut oka już nie jest tak miło, tym bardziej, że w wyliczeniu ten "drobiazg" okazuje się być wcale spory:

Zapewne i tak odezwą się głosy, że w porównaniu z innymi sąsiadami i tak u nas jest tanio (ostatnia tabelka uzasadnienia do projektu uchwały). Może ale co w związku z tym? Ustalić stawki maksymalne żeby urzędasom i obecnej władzy "żyło się lepiej" i mieli więcej kasy na fanaberie nic nie obchodzące mieszkańców?
Zresztą, to dopiero początek:

http://www.zdunskawola.pl/portal_new/portal?id=50015&res_id=645777


I podobnie jak w poprzednim przypadku, "drobiazg" wcale nie będzie aż tak niewielki.
Dokładamy również do promocji szklanego domu (a skąd spadają środki? z przedszkoli):

http://www.zdunskawola.pl/portal_new/portal?id=50015&res_id=645745


Jak widać z uzasadnienia niebywali fachowcy zarządzają MDKiem :)) I stać urząd na modernizację centrali telefonicznej (skąd kasa? z uwolnionej kwoty wkładu własnego na przebudowę ulicy Zielonej) - wiecie, ratusz i niezbędna komunikacja między komórkami.

Są też plusy. Np. zabezpieczenie 5880 zł na zakup obieraczki do warzyw do kuchni szkolnej na wniosek dyrektora SP nr 10 :)

poniedziałek, 30 września 2013

Przytnijmy tu i tam żeby starczyło na ratusz

Przy okazji wpisu o przebudowie ulicy Zielonej pojawiło się wiele pytań pobocznych dotyczących głównie kwestii...drugorzędnych z punktu widzenia urzędu czy prezydenta a pierwszorzędnych z punktu widzenia mieszkańcow naszego pięknego chociaż coraz bardziej łysego (wycinanki łowickie drzewostanu!) miasta. Jak wiadomo, na pytania, które nie zostały zadane jest najwięcej odpowiedzi a panująca cisza na morzu urzędowym i medialnym (zapewne nieprzypadkowa) jest klasycznym wyczekiwaniem na nadciągającą na miasto wielką burzę. Oby burza zmiotła tych nieudolnych udawaczy zarządców, zarówno wyższych jak i niższych stopniem lub stanowiskiem oraz pokracznych radnych służących głównie za maszynki do głosowania.

Zerkamy na zarządzenie zmieniające załącznik do...zarządzenia:


Strona druga jest ciekawa. Oczywiście, nie jestem skarbnikiem i nie znam całości spraw związanych z finansowaniem miasta. Od czasu do czasu wydaję miliony i miliardy w różnych symulacjach i strategiach a zatem mam jakieś przygotowanie ;-) Pewnie i tak większe niż prezydent i wielu radnych, hehe.
Powinienem pochwalić za oszczędności na przebudowie ulicy Zielonej ale mój zachwyt zmienił się w rozczarowanie i strach ponieważ budowa ratusza przypomina filmy o Godzilli. O co chodzi? Sami zobaczcie:


Mniej przebierający w słowach rzekłby, że sępią aby starczyło na ratusz...A dokładniej stwarzają nam piękne widoki. I tak historia zatoczyła krąg: od projektu fontann do...zraszaczy. 16 sekcji, w tym 8 sekcji zraszaczy statycznych, 7 sekcji zraszaczy rotacyjnych i jedna sekcja, "linia" kroplująca do nawadniania żywopłotów. "Uwolniona kwota wkładu własnego" będzie tworzyć nam przyjazny mikroklimat, szczególnie w okresie gorącego lata. A wszystko w pełni automatyczne!

Ciekawe jak wyglądają wydatki na ratusz bez zabawy paragrafami, przesunięć, wysunięć, obsunięć, przeksięgowań, wycofań, zwrotów, dywidend, rotacji i odsetek? Oby nie była to kreatywna księgowość...
Pani skarbnik jest chyba najbardziej nieszczęśliwym człowiekiem w urzędzie miasta. Pani Mario, i po co to pani było? 

środa, 25 września 2013

Najbardziej kuriozalna spółka w mieście

Na pytanie, do czego potrzebna są spółki miejskie, odpowiedź wydaje się jasna, niczym szczerbaty uśmiech władzy: do lokowania swojaków lub "przyklepywania" koalicji miejscami pracy dla radnych, ich rodzin i krewnych królika. Niektóre spółki przynoszą nawet zyski (a co!) a inne straty. Oznacza to rzecz jasna, że my podatnicy dokładamy się do interesu aby aktualnie rządzący prezydent i jego ekipa (klika, sfora, grupa, wybrać odpowiednie określenie) jako tako funkcjonował budżetowo.

Wiadomo, jak wszędzie, w spółkach nie pracują tylko "nasadzeni" ale zwykli, uczciwi ludzie ciężko harujący na kawałek chleba. Tak jest wszędzie. Nasuwa się dodatkowa refleksja, że nikt tak nie zadba o nauczycieli jak inny belfer. Dzieci mniej a nauczycieli jakoś nie ubywa. Prawdziwy fenomen :) I za każdym razem przekonuje się nas o potrzebie istnienia takiej a nie innej liczby uczących. Wszystko w trosce o nas i nasze dzieci. Belfry są altruistami i wcale nie myślą o własnych kieszonkach, bynajmniej. Oni są ponad tak niskie motywacje! 

Wracając do spółek:
http://www.nasze.fm/news,13709 najbardziej bezsensownym tworem z punktu widzenia ekonomii jest MOSiR "Relaks". Sądzę, że wiceprezydent Brodzki mógłby (gdyby zechciał) więcej opowiedzieć o kulisach powstania tego żenującego tworu. Przypominam jego rolę bo za parę miesięcy zapewne znajdzie się w opozycji albo nawet już jest tylko jeszcze sam nie wie ;-) Możliwe, że ma to już gdzieś i faktycznie pracuje żwawo aby zostać starostą. Kto to wie?
Od momentu powstania spółki wszyscy narzekają, że trzeba do niej dopłacać wkładając i wkładając a przychody są kroplą w morzu potrzeb i "wszystko w rękach Boga", tzn. sił natury. Gdyby natura dopisała byłyby ogromne wpływy z biletów w lecie i zimą. Trudno stwierdzić, jaki miałby być stan idealny...
Niedawno MOSiR obchodził jubileusz, oby dożył i stu lat ale w lepszej kondycji i innej formie organizacyjnej.





czwartek, 12 września 2013

Czy prezydent, partie polityczne i radni są tego świadomi?

Tym jakże uroczym pytaniem rozpoczynam kolejny wpis dotyczący naszego pięknego miasta. Nie jestem wróżką więc nie odpowiem na pytanie. Będąc optymistą napisałbym: tak, są świadomi, inteligentni, doświadczeni, dokształcający się i odpowiedzialni. Są solą ziemi i krwią z naszych kości (albo jakoś tak). Są elitą elit i naszymi wybrańcami. Są najlepsi, najpiękniejsi i najwspanialsi! Ale jak wiadomo, optymizm nie zastąpi nam miejsc pracy ani pustych brzuchów. Będąc pesymistą napisałbym: a skąd, mają to głęboko w poważaniu. Liczą się jedynie oni i ewentualnie rodzinka i wąskie grono znajomych. Jestem człowiekiem prostolinijnym, więc wybór opcji pozostawiam wam, czytelnikom :)

"Ale o szo chodzi" - zapytał kiedyś pewien pan wchodzący na dach wysokościowca, szukający tam ponoć wieży widokowej (nie mylić z ratuszem). Chodzi o takie tam drobiazgi, niewarte zachodu siwej głowy prezydenta (są wszak inne ważniejsze sprawy!):





"Do 31 grudnia 2013 r. dług samorządów nie może przekroczyć dwóch wskaźników. Przypadające w danym roku raty kredytów i pożyczek, wykup obligacji wraz z odsetkami oraz koszty gwarancji i poręczeń nie mogą być wyższe niż 15% planowanych w danym roku budżetowym dochodów (art. 169 ustawy z 30 czerwca 2005 r.). Łączna kwota długu jednostek samorządu terytorialnego (dalej: JST) na koniec roku budżetowego nie może być wyższa niż 60% wykonanych dochodów tej jednostki w tym roku (art. 170 ust. 1 ustawy z 30 czerwca 2005 r.)."

"Od początku 2014 r. będą obowiązywać nowe, indywidualne wskaźniki zadłużenia. Uzależnią one możliwość zaciągania długu od indywidualnej sytuacji JST. Samorząd nie będzie mógł przyjąć budżetu, w którym relacja kosztów obsługi zadłużenia do dochodów przekroczy wartość obliczoną za pomocą rozbudowanego wzoru (art. 243 ustawy o finansach publicznych). Wartość nowego wskaźnika będzie uzależniona przede wszystkim od nadwyżki dochodów nad wydatkami bieżącymi."
Pogrubiłem i podkreśliłem najważniejsze.

Wejdźmy na biuletyn informacji publicznej urzędu:
"Uchwała nr V/211/2013 z dnia 22 sierpnia 2013 roku Składu Orzekającego Regionalnej Izby Obrachunkowej w Łodzi w sprawie opinii dotyczącej możliwości spłaty kredytu długoterminowego zaciąganego przez Miasto Zduńska Wola na sfinansowanie planowanego deficytu budżetu na 2013 rok."


Wydaje się ok ale...zastrzeżenie jest czytelne: "przy założeniu pełnej realizacji wielkości ustalonych przez Miasto Zduńska wola w Wieloletniej Prognozie Finansowej."


Dalej też jest spoko ale..."Skład Orzekający zwraca uwagę, że wskazane wyżej wskaźniki ustalone zostały przy założeniu pełnej realizacji przez Miasto Zduńska Wola dochodów zarówno bieżących, jak i majątkowych w tym ze sprzedaży majątku (planowanych w latach 2013-2014 odpowiednio na poziomie 2.593.000,00 zł oraz 2.340.000,00 zł), utrzymania zakładanego poziomu wydatków oraz osiągnięcia planowanych nadwyżek operacyjnych, co wymaga bardzo konsekwentnego działania w zakresie pozyskiwania zaplanowanych dochodów, jak również dyscypliny w ponoszeniu wydatków."

Z tekstu wynika zastrzeżenie drugie i...trzecie. W zasadzie jest to bardzo czytelne ostrzeżenie. O ile można uwierzyć w zrealizowanie dochodów bieżących czy wygospodarowanie nadwyżek operacyjnych, o tyle realizacja dochodów ze sprzedaży majątku i utrzymanie danego poziomu wydatków mogą napotkać spore trudności biorąc pod uwagę obciążenie w postaci szklanego potworka straszącego mieszkańców wieczorami...


"Analiza danych finansowych za lata 2009-2011 wskazuje, iż nowy wskaźnik limitu zadłużenia (art. 243 ustawy o finansach publicznych), który obowiązywać ma od 2014 r. znacznie obniży możliwości zadłużania się samorządów:
Jeżeli art. 243 ustawy o finansach publicznych obowiązywałby już dziś , 108 JST (75 gmin, dwa miasta na prawach powiatu oraz 31 powiatów) nie mogłoby w 2012 r. dokonać żadnych spłat zaciągniętych już zobowiązań, gdyż ich indywidualne limity spłat zadłużenia są równe zeru lub ujemne (mapa 3.).
Nowy wskaźnik limitu zadłużenia (w stosunku do starego limitu 15%) będzie korzystniejszy jedynie dla 227 JST (220 gmin, sześciu miast na prawach powiatu i jednego powiatu)."

"Jednocześnie wskaźnik z art. 243 wywiera również określony wpływ na decyzje samorządów.
Jego konstrukcja zachęca do wydłużenia okresu spłaty długu. Może również utrudniać wcześniejszą spłatę zobowiązań, nawet jeżeli samorząd ma faktyczną zdolność finansową i środki na ten cel. Skrajnym przypadkiem, zasygnalizowanym wyżej, jest brak formalnej możliwości dokonania spłat mimo istnienia zobowiązań. Niemożność uchwalenia budżetów przez organy stanowiące JST, spowodowana niespełnieniem relacji z art. 243 może oznaczać większą liczbę tzw. zastępczych ustaleń budżetów samorządów przez regionalne izby obrachunkowe. W pewnej liczbie przypadków prowadzić też będzie do potrzeby ustanowienia zarządów komisarycznych.
Z punktu widzenia zasady samodzielności JST nie będzie to sytuacja korzystna."

piątek, 26 lipca 2013

Radosna twórczość prezydenta

Każdy z nas kiedyś zastanawiał się, co można zrobić z kilkoma milionami złotówek. Jedni postawiliby dom, uruchomiliby biznes albo inwestowaliby w złoto i ziemię aby pomnażać majątek.W Zduńskiej Woli za rządów obecnego (oby niedługo) prezydenta szczytem szczęścia wydaje się postawienie czegoś na środku miasta. Czego? Tego nie wie nikt. Się zbuduje, się zobaczy. 

Postawienie jak postawienie, chociaż dobrze poinformowane wróble miejskie ćwierkają, że problemy dopiero przed nami (w końcu taka inwestycja nie jest zwykłą ścianką, atrapą kamienicy i trzeba przestrzegać procedur - zaprzyjaźnione media i "przyjaciele" z innych urzędów nie mają aż takiej mocy sprawczej).

Przedstawiciel obozu władzy (zgadnijmy, kto wystąpi) zapewni nas, że wszystko jest, było i będzie w porządalu. Spoko loko i babaryba. Dopiero gdy obudzimy się z palcem w...nosie i perspektywą zwrotu środków, ewentualnie zaczniemy się zastanawiać, po co nam mieszkańcom TAKI ratusz czy ILE będzie wynosić utrzymanie szklanego domu, wtedy może dojdziemy do wniosku, że jednak prezydent Niedźwiecki nie jest fajnym gościem a miasto przypomina żebraka pukającego do drzwi możnych tego świata. Inwestorzy są odstraszani, terenów i działek nikt nie chce (ciekawe dlaczego?) a miasto stać na wycieczki promujące książki (czy inni Zduńskowolanie i Zduńskowolanki też są tak promowani?):




Rb-Z Kwartalne sprawozdanie o stanie zobowiązań według tytułów dłużnych oraz poręczeń i gwarancji wg stanu na koniec II kwartału 2013 roku:


Rb-NDS Kwartalne sprawozdanie o nadwyżce / deficycie jednostki samorządu terytorialnego za okres od początku roku do dnia 30 czerwca 2013 roku:



Co można zrobić za kilka milionów złotych? Sporo. A za kilkanaście lub kilkadziesiąt? O wiele więcej. Ale cieszmy się, będziemy mieli nowoczesną szklarnię w mieście zamiast miejsc pracy :) 


piątek, 19 kwietnia 2013

Budżet obywatelski cd.

Inicjatywa została opisana przez ezdunska:

http://ezdunska.pl/index.php/wiadomosci-aktualnosci/4181-cz-budetu-w-rkach-obywateli

a wcześniej na siewie:

http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/1505-dac-zdunskowolanom-szanse-podzialu-miejskiej-kasy-budzet-obywatelski-takze-w-zdunskiej-woli

Jak łatwo się domyślić nie wzbudziła entuzjazmu wśród miejskich urzędników bo przecież istnieją już konsultacje społeczne, których praktycznie nie ma (porównując z Łodzią):

"Paweł Jegier, pełnomocnik prezydenta ds. inwestycji i rozwoju wyjaśnia, że w obecnym kształcie funkcjonowania magistratu, obywatele mają już możliwość zgłaszania swoich potrzeb:

- lepszym rozwiązaniem jest jednak to, że jeśli ktoś ma ciekawy pomysł to urząd jest na to otwarty i prezydent. Do mnie można się zgłaszać z takimi pomysłami, ja również przyjmuję mieszkańców w tym zakresie. Później – rzetelna analiza tych pomysłów i będziemy próbować je w budżecie zamieszczać.

Poza tym, zdaniem magistratu, wdrożenie i funkcjonowanie tego pomysłu wiązałoby się z dodatkowym obciążeniem dla kasy miasta. "
Sralimuszki, będzie wiosna, jak mówią klasycy. Wdrożenie pomysłu kosztowałoby wystawienie urny lub dwóch w sali biura obsługi interesantów, pozbieranie ankiet i ich analiza (słownie: wystarczy do tego kilka godzin i ćwierć urzędnika) oraz prezentacja wyników. Tak samo rzecz się ma z wersjami internetowymi: gotowe serwisy udostępniające ankiety online wraz z możliwością późniejszej obróbki danych, np. http://www.ebadania.pl/
Nie potrzeba referendum, wiadomo, że pomysły będą się powtarzać i spośród najczęściej występujących wybieramy te, na które jest pula i realizujemy. Ale trzeba chcieć, panie Jegier zamiast ładnie się uśmiechać i brać kasę :)
Ale wiadomo o co chodzi, o politykę i "standard" życia w urzędzie. Jeszcze by się biedactwa zmęczyły.
Jeśli ktoś ma ochotę zapraszam do pobierania ankiety. Sądzę, że Prokrastynator się nie obrazi jeśli będziecie mu podsyłać wypełnione (ewentualnie na mój mail).

piątek, 12 kwietnia 2013

"Aktywizacja" urzędu pracy


Urzędy pracy nie cieszą się dobrą opinią. Dla jednych urzędy pracy są zbędne ponieważ i tak nie ma ofert a jeśli się pojawiają szybko znikają z ewidencji, podobnie jak oferty stażów. Dla innych urzędy pracy są siedzibą stażystów i praktykantów bezprzedmiotowo snujących się po korytarzu albo urzędników niebywale zajętych niczym i często "po znajomości" wsadzonych na stołek. Znajomy z innego urzędu zapytany kiedyś o "urzędników z PUP" parsknął śmiechem, tłumacząc mi zawile, że nie istnieje taka kategoria i długo jeszcze nie mógł powstrzymać swojej wesołości.

Przesada, powiecie, coś w końcu muszą robić skoro dostają kasę. Coś to dobre słowo. W końcu w urzędzie miasta pracuje na stanowisku "doradcy" niejaki p. Ginter i też nikt tak naprawdę nie wie co on robi oficjalnie (zgodnie z zakresem obowiązków). Nieoficjalnie, można się domyślać. 

Podesłany mi link do strony zduńskowolskiego PUP kontempluję już ładną minutę i nie mogę wyjść z podziwu. O co chodzi? O informację na stronie głównej: http://www.pupzdwola.pl/ gdzie mamy anons o dotacjach:

"UWAGA

Powiatowy Urząd Pracy w Zduńskiej Woli informuje, iż pozyskał środki na dofinansowanie podjęcia działalności gospodarczej w ramach projektu 'Kierunek - Praca" współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego - Poddziałanie 6.1.3 Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Środki te są przeznaczone na w/w formę aktywizacji z podziałem na następujące kategorie:

- osoby bezrobotne do 25 roku życia - 38 dotacji
- osoby bezrobotne powyżej 50 roku życia - 15 dotacji
- osoby bezrobotne niepełnosprawne - 2 dotacje
- osoby długotrwale bezrobotne - 20 dotacji
- pozostali bezrobotni należący do grupy osób z art. 49 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy nie kwalifikujacy się do w/w kategorii - 5 dotacji."

Najciekawszy jednak (zgadzam się z autorem, który podesłał info) wydaje się być ten zapis:

"TERMIN SKŁADANIA WNIOSKÓW Od 8 KWIETNIA DO 12 KWIETNIA BR."

Wszystko pięknie ale news ma datę zamieszczenia na stronie...11 kwietnia. Jeśli wcześniej informowano na tablicach, ok. Ale jeśli nie?
Wnioski są proste:
-  chodzi o to, żeby, broń Boże, za dużo osób się nie dowiedziało i co więcej, nie złożyło wniosków (więcej wniosków= więcej roboty),
-  wniosek jest długi i ma elementy biznesplanu więc szansa, że ktoś z dnia na dzień siądzie i wypełni, nawet jeśli ma pomysł i notatki, jest absolutnie ŻADNA,
- ciekawe czy ci co wiedzieli wcześniej o dotacjach nie mają aby rodzinnych i towarzyskich powiązań z przyjmującymi i oceniającymi urzędnikami.
Niezła aktywizacja, nie?

EDIT:
Przejrzałem informacje na stronie i wcześniej potrafili dać z pewnym wyprzedzeniem ale też niezbyt wielkim:

http://www.pupzdwola.pl/?start=16

EDIT2:
Interesujące, w tzw. międzyczasie na stronie zduńskowolskiego PUP w informacji o dotacjach "pojawiła" się data z miejscowością "Zduńska Wola, dn.28.03.2013r."
Od razu dopiszę, że zrzut ekranu wyżej z informacją o dotacjach takiego dodatku nie zawiera :) A był robiony dzisiaj rano. Żeby nie było nieporozumień wklejam zrzut z informacją o dotacjach zrobiony za pięć dwunasta dzisiaj:


EDIT3:
Po wyjaśnieniach zamieszczonych  w komentarzu pod tekstem (bardzo się cieszę, że zaistniała interakcja bloger obywatel-urząd) nie pozostaje mi nic innego jak...kolejny zrzut ekranu, nawiązujący do mojego komentarza :) Nie widzę niestety newsa z 28 marca: