Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 kwietnia 2014

O pałacu próżności władzy raz jeszcze

Na dniach dowiedzieliśmy się, że powstała koalicja (?) na rzecz jawności kosztów budowy ratusza. Bardzo mnie to cieszy i z pewnością mieszkańców także. Niestety, jak zawsze w beczce miodu pływa mucha. Muchą jest odkurzanie struktur przed wyborami i przypominanie się mieszkańcom. Pół biedy, jeśli coś z tego się wykluje, gorzej jeśli cała para pójdzie w tornister, pardon, gwizdek :) Ale, dzieje się i sprawdzajmy, monitorujmy a przede wszystkim, komunikujmy się z mieszkańcami, nie pozwalając aby różne zadaniowane stworzenia w komentarzach nad wyraz niespontanicznych wekslowały dyskusję na tematy poboczne. Każdy zresztą sam może ocenić szczerość pewnych działań - nie potrzebuje do tego wątpliwych doradców, których jedynym celem jest plucie (taka "forumowa" forma dyskusji). 

O ratuszu jakoby powiedziano wszystko. Wiadomo, sale, kino (3D z systemem najnajnaj!), świetlice dla młodzieży, pałac ślubów i gabinety prezydentów. Okazuje się jednak, że koncepcje zmieniają się w oka mgnieniu. Pewne są jedynie przesunięcia terminów oddania budynku i możliwości korzystania przez mieszkańców. Z nowinek - ratusz ma być miejskim domem kultury, kto wie, może w podziemiach parkingowych urządzi się klub go-go? Albo ekskluzywną szulernię dla wybranych "elit" miasta? Co najmniej taką jaką spotkacie w Paryżu tudzież Paryżewie, Berlinie albo Londynie.Albo....przeczytajcie komentarz  z 5 kwietnia 2014 11:22: http://pozduni.blogspot.com/2014/04/agresja-stracencow.html#comment-form Ile będzie kosztował mieszkańców (ostatecznie) ten pomnik cynizmu i próżności obecnej władzy? Nikt nie wie dokładnie. Jakie nowe kredyty będzie trzeba zaciągnąć i jakie podwyżki dostaną mieszkańcy "w pakiecie z Niedźwieckim"? To wie tylko pani skarbnik. Mam nadzieję, że my też się dowiemy już niedługo.

Pytań jest wiele. Czytając artykuł ze strony 6: 

można się zadumać nad sposobem przeprowadzenia w Zduńskiej Woli "skoku na szkło" - jak mawiają bywalcy ryneczkowi. Artykuł z linka wyżej jest także o ratuszu ale pytań, które tam padają u nas nie zadał nikt albo go zakrzyczeli piewcy indolencji prezydenta Wincentego. Nikt u nas nic nie mówi o wynajmie pomieszczeń (w artykule wspomina się oddziały banków, firm ubezpieczeniowych, turystycznych, kancelarii prawniczych czy punktów usługowych) czy o możliwości promowania "zielonych" rozwiązań budowlanych (droższych ale w dłuższej perspektywie o wiele tańszych z punktu widzenia utrzymania obiektu). W artykule pada stwierdzenie, że bez minimum 25 milionów złotych nie ma co zaczynać budowy i jest wspomniany nasz "szklany dom" oraz kilka innych z adnotacją, że żaden z wymienionych nie jest budowany zgodnie z najnowszymi rozwiązaniami.


A nas stać! A co! Zawsze można przegrać wybory i iść na "zasłużoną" emeryturę (są plany legislacyjne aby po dwóch kadencjach prezydent albo burmistrz dostawał emeryturę!) wystawiając pana Jegiera na prezydenta albo innego fachowca...Ewentualnie gdy zaczną niebezpiecznie węszyć i drążyć temat zamknąć się w klinice zdrowego trybu życia. Psychicznego.
Zmieniające się wizje zagospodarowania ratusza dowodzą jednego. Nigdy nie było i nadal nie ma żadnej spójnej koncepcji bo przecież nie jest to najważniejszą sprawą. A dobro mieszkańców? A kogo obchodzi jakiś szary tłum. Można ich bezkarnie doić i wmawiać im, że to dla ich dobra. Oby jesienią nadszedł czas spadów. Ze stołków.

wtorek, 26 listopada 2013

Tuszonka wyborcza

W powodzi różnych doniesień lokalnych najbardziej smutne są te, o których lokalni politycy szybko zapominają lub udają, że nic się nie zdarzyło. Niestety dla nich, internet jest dość pamiętliwy, tak samo pamiętliwi są niektórzy ludzie dysponujący ulotkami i programami wyborczymi (bez nich nie byłoby tego bloga). Obiecanki cacanki byle tylko zaistnieć i pokazać niemiłą, spoconą twarz w mediach. Palnąć parę banałów, ładnie się uśmiechać i mieć nadzieję, że głupi wyborcy po raz kolejny kupią tuszonkę wyborczą.

Gdyby choć część z obietnic była zrealizowana bylibyśmy nawet nie Uniejowem a na pewno Wrocławiem lub Poznaniem :) Ale laptopy odmaszerowały, inwestorzy są spławiani, za to wszędzie panuje kult marketa i galerianek, tzn. galerii handlowych.

Prymitywny, pogański wręcz kult marketowy doskonale współgra z zafiksowaniem na punkcie rond. Zduńska Wola miastem rond! Jak się rozwijać, to na okrągło, za rączki i w kółeczko. Proszę bardzo, panie Andrzejku. Nie, nie, pan pierwszy panie Piotrusiu. Poślizgamy się na taflach w nowym, wspaniałym ratuszu, tak potrzebnym mieszkańcom jak szampon łysemu.
Do obrazu beznadziei w mieście powinienem dodać wojenki na górze i przekaz dnia - to wina starosty!  

W przyszłym roku natomiast władza będzie bardziej spolegliwa, może nawet komuś chodnik albo drogę zrobi. Rzuci parę złotych ochłapu lub da nagrody urzędnikom a przede wszystkim nauczycielom. Swinskaja tuszonka! Skojarzenie egzotyczne ale przecież jak najbardziej uprawnione :)





Potrzeba monitorowania wykonania budżetu na 2013 zapewne nie spędza snu z powiek prezydentowi chociaż zastrzeżenie RIO jest czytelne, tym bardziej, że:


Wtajemniczeni mówią, że najbardziej nieszczęśliwą osobą w urzędzie oprócz pana Brodzkiego jest pani skarbnik. Ale jest rozwiązanie!

czwartek, 6 czerwca 2013

Lichwa

        Po czym poznać, że nie jest za dobrze w mieście, kraju, wśród znajomych? Odpowiecie, po cięciu wydatków i oszczędzaniu. Wiadomo, że na jedzeniu oszczędzić się da ale bez przesady, na środkach czystości bardziej, na benzynie, na artykułach czysto konsumpcyjnych jak laptopy, telewizory, markety (stąd mega obniżki cen w marketach elektronicznych, lepiej sprzedać towar nawet za 1/3 ceny niż mieć w magazynach), w końcu na ubraniu czy opłatach stałych (co znowu powoduje zadłużenie). Polska bieda pod rządami PO przypomina skulonego w kącie bezdomnego, cichego, pokornego ale nadal żyjącego. Niby nie widać ale jest, na złość zagorzałym konsumentom i tym "lepszym", jeszcze mającym pieniądze na swoje zachcianki. Biedę widać w marketach, gdzie szuka się zamienników, na zmianie przyzwyczajeń (zamiany droższych marketów na tańsze czyli "zbiedronkowanie."  "Biedronka" wbrew pozorom wcale nie jest takim tanim marketem ale fama robi swoje. Obok "zbiedronkowania" wyznacznikami biedy jest popularność lombardów i kredytów chwilówek. Szybki kredyt, potem jeszcze dłuższa spłata. I tragedie rodzinne. 


W słowniku istnieje pojęcie lichwy. Definiuje się lichwę jako wyzysk:

"W wielu systemach prawnych lichwa jest zakazana, zaś wysokość odsetek maksymalnych określona ustawowo. Również w Polsce − wysokość odsetek maksymalnych Ustawa o kredycie konsumenckim z dnia 20 lipca 2001 r. (Dz.U. nr 100 poz. 1081) określa na czterokrotność stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego. Jednak instytucje finansowe mogą legalnie zawyżać koszty pożyczek i kredytów poprzez obciążanie klienta dodatkowymi kosztami pozaodsetkowymi, np. prowizją przygotowawczą, marżą lub opłatą za ustanowienie zabezpieczenia. Niekiedy te koszty mogą spowodować, że stopa rzeczywista pożyczki znacznie przekroczy czterokrotność stopy lombardowej NBP co jest szczególnie często spotykane w ofertach instytucji parabankowych przy udzielaniu tzw. „chwilówek”.


Zakazane ale jednak jakoś funkcjonuje omijając różne zapisy ustawy. Złoto dla zuchwałych i "Amber Gold". Forma łupienia klienta pod pozorem zaspokajania jego potrzeb, których nie zaspokoi nikt inny (bank). Tak samo kiedyś przeczytałem wywiad z jakimś prezesem sieci marketów, który dał jasny wykład gospodarki prawiekapitalistycznej w Polsce: my, markety dajemy pracę ludziom, którzy w normalnych warunkach tej pracy by nie znaleźli. Oczywiście, jest to nieprawda ale tego typu wypowiedzi dają prawdziwy obraz sytuacji w kraju. Sitwy, koterie, układy, drenowanie ludzi, łupienie, wszystko jedno czy pod płaszczykiem prawa czy z lekką nutą prawniczego bełkotu. Konserwowanie obecnej sytuacji jest bardzo korzystne dla różnych grup interesu, przyssanych do dobrotliwego cyca państwa (z propagandową bajką o funduszach unijnych). Tak samo wygląda sytuacja w naszym mieście. Po co inwestor, skoro można dyktować warunki (wynagrodzenia bliskie minimalnych i spokój za cenę zmęczonych i wypranych, także intelektualnie ludzi). Zmęczony, zdołowany, kombinujący jak żyć człowiek nie ma czasu ani ochoty na spiski, strajki i inne akty demokracji, tak ochoczo przywoływanej przez rozmaitych kombinatorów politycznych.

W Zduńskiej Woli ulotki z ofertami kredytów od ponad roku sypią się niczym obietnice polityków przed dniem wyborów. Czerwone, białe, niebieskie, większe, mniejsze. Z atrakcjami dla dzieci, reklamujące się elegancko i przaśnie, na starych skojarzeniach (krążące po mieście maluchy). Uśmiech dla ciebie, raty później a jak nie to do widzenia lub przywitaj pana Ryszarda, pan Ryszard był kiedyś mistrzem w judo :)




"Jak to możliwe, żeby koszt pożyczenia 600 zł na 15 dni wyniósł 160 zł? Bardzo prosto: odsetki od pożyczki wynoszą wprawdzie tylko 6 zł, ale są jeszcze obciążenia dodatkowe – opłata przygotowawcza (30 zł) i składka ubezpieczeniowa (124 zł). W sumie więc rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) wynosi 31385,96 proc."
Opłata od koloru długopisu, opłata od pięknych oczu pani "doradczyni", opłata za naiwność...